Mikołaj Raczyński z kolejnym wyzwaniem

Nie wszystko w życiu da się zaplanować, niczego w życiu nie można być pewnym. Żywym potwierdzeniem tych słów jest polski trener pracujący na Litwie – Mikołaj Raczyński. 34-latek w ostatnich tygodniach przeżył wiele niespodziewanych wydarzeń.

Iberyjskie preferencje

Gdy w połowie marca ruszały zmagania litewskiej Pirma Lygi, z dużym zdziwieniem przyjąłem fakt, że w protokole meczowym ze starcia Be1 NFA – BFA Wilno po stronie gospodarzy brakuje nazwiska Mikołaja Raczyńskiego. W sezonie 2025 trener wykonał główne zadanie postawione przed nim (utrzymanie) a dowodem uznania wydawał się być fakt, że w grudniu przedłużono z nim umowę o kolejny rok. Co więcej, szkoleniowiec przepracował z drużyną cały okres przygotowawczy, więc wszystko wskazywało na to, że Raczyński „zniknął” praktycznie w ostatniej chwili. Odnalazł się dosyć szybko. Nie od razu ale jakiś czas później został ogłoszony jako nowy trener Dainavy Olita. Klubu, który jak się okaże w dalszej części tekstu, bardzo wysoko ceni sobie polską myśl szkoleniową.

W rozmowie z „Bałtyckim futbolem” Raczyński przyznał, że decyzja o zakończeniu współpracy wyszła ze strony prezesa klubu, choć pierwsze rozterki pojawiły się jeszcze w zimie. Włodarz Be1 dążył do tego żeby odkupić miejsce w TOPLYDZE od Hegelmannu FC, co finalnie się nie udało. Gdyby jednak do tego doszło to trener i tak nie mógłby piastować dalej swojej funkcji ze względu na brak wymaganej na tym poziomie licencji UEFA PRO.

Ścieżki Raczyńskiego oraz Be1 i tak ostatecznie się rozeszły, choć okoliczności były raczej dalekie od idealnych. „Klub podjął decyzję, że wolą trenera z Hiszpanii, do tego bez uprawnień, więc licencję użycza lokalny trener. Ich strata. Mam w sobie żal bo wiem ile poświęciłem dla tego klubu, miałem dobre relacje z drużyną: po informacji o moim odejściu dostałem wiadomości od większości zawodników i pracowników. Mogłem zostać, gdybym chciał być bardziej słupem niż trenerem i słuchał „wskazówek” odnośnie składu, taktyki i innych rzeczy związanych z treningiem. Są to elementy dla mnie nie do zaakceptowania, wiec wole tą pracę stracić niż pracować wbrew swoim wartościom.Taka jest piłka, trzeba zaakceptować takie decyzje. Ze swojej strony wiem, że wychodzę z podniesioną głową” – tłumaczy Raczyński. Niemniej wyrzucenie kogoś tuż po przygotowaniu drużyny do nowego sezonu to bez wątpienia policzek, a w tym przypadku dość niespodziewany. Zwłaszcza, że mój rozmówca w trakcie naszej wymiany zdań wielokrotnie podkreślał, że włożył wiele swojej pracy, która w żadnym wypadku nie kończyła się po zejściu z boiska po treningu. „Wykonaliśmy dobrą pracę, drużyna była dobrze przygotowana. W ostatnich sparingach zawodnicy mówili, że jeszcze nigdy nie czuli się tak dobrze. Jeśli nic nie zepsują to BE1 powinno spokojnie powalczyć o top3 w tym sezonie.” – argumentuje Raczyński. Jak jednak widać osoby decyzyjne miały inne plany a o zakończeniu współpracy z Polakiem w mediach klubowych nie ukazał się nawet najmniejszy komunikat.

Polska Olita

Równie niespodziewane jak zakończenie pracy w Be1 było pojawienie się trenera Raczyńskiego w Olicie. Praktycznie dogadany z tym klubem był inny Polak, Tomasz Pawliczak, jednak umowa nie została sfinalizowana. Z informacji, którymi podzielił się z „Bałtyckim futbolem” Mikołaj Raczyński wynika, że minionej zimy Dainava interesowała się aż 4 polskimi trenerami! Oprócz Raczyńskiego i Pawliczaka byli to jeszcze Wojciech Makowski i Paweł Babiarz. . Ostatecznie stanęło na byłym szkoleniowcu m.in. Orląt Radzyń Podlaski i Wisły Puławy, który, jak przyznał, pierwsze sygnały zainteresowania ze strony Dainavy otrzymał kilka tygodni wcześniej. Wówczas był jednak związany umową z Be1 i chciał pozostać lojalny wobec swojego pracodawcy. Piłkarski los wiedział jednak swoje i po czasie doprowadził obydwie strony na tą samą ścieżkę.

34-latek zauważył, że dużą pomocą okazały się jego dobre wyniki osiągnięte z zespołem Be1. Wieści rozeszły się po piłkarskiej Litwie. „Jedna osoba poleciła mnie do Dainavy po rozwiązaniu umowy z Be1. Byli bardzo zdeterminowani, chcieli żebym od razu przyszedł do pracy.” – tłumaczy Raczyński. Dodaje jednak, że nie był w 100%-ach pewny co do decyzji. „Szczerze powiem, że bardzo mocno się zastanawiałem. Wiem ile wysiłku kosztowała mnie praca w Be1, poukładanie tego wszystkiego. Wiem, że na dzisiaj w Dainavie też jest dużo zmian – wielu zawodników odeszło, skład jest bardzo młody. Dałem sobie kilka dni na decyzję, ale tak jak mówię, klub był bardzo zdeterminowany a warunki które mi zaproponowali były w porządku” – opowiada trener.

Dodatkowo jednym z istotnych czynników dla których pozostanie na Litwie było korzystne jest fakt, że trener planuje uczęszczać tam na kurs zakończony uzyskaniem licencji UEFA Pro. Warto dodać, że jest to przetarty już szlak, na takie rozwiązanie w przeszłości zdecydował się na przykład Przemysław Łagożny ale także i inni zagraniczni kandydaci.

Weryfikacja

Dainava po spadku na drugi poziom rozgrywek jawiła mi się jako jeden z kandydatów do walki o awans ale mój rozmówca dość szybko sprowadził mnie na ziemię a powrót do elity wydaje się być bardziej myśleniem życzeniowym kibiców niż realną perspektywą. „Celem klubu w tym sezonie jest uniknięcie spadku.” – powiedział Raczyński. Wpływ na to mają przede wszystkim bardzo duże roszady w składzie (odeszła większość obcokrajowców) oraz mniejsze niż w TOPLYDZE wsparcie od miasta. Dainava jest jednym z tych klubów, dla których dotacja z miejskiego ratusza stanowi podstawę budżetu. Z tego też powodu, jak przyznaje trener, wielu zawodników odeszło a w tym roku nie ma na tyle dużo środków finansowych aby próbować się włączyć do walki o awans.

Raczyński jest jednak trenerem, który w wielu klubach pracował w trudnych warunkach, z takim samym zresztą zamysłem został ściągnięty do Be1 – uratować ligowy byt. Tym razem trafił do klubu, który jak na litewskie warunki ma bardzo zaangażowanych i oddanych kibiców, jest świadom ich oczekiwań, ale możliwości są ograniczone. W naszej rozmowie po raz kolejny zwraca uwagę na młody skład Dainavy – mowa o wielu zawodnikach, którzy dopiero wchodzą w seniorską piłkę albo grali w rezerwach na poziomie trzeciej ligi litewskiej. Zadanie będzie więc wbrew pozorom ciężkie. Widać to zresztą po pierwszych meczach. W 4 pojedynkach Dainava zainkasowała 2 punkty i wciąż czeka na premierową wygraną.

fot. DFK Dainava

Szok

Przybycie polskiego trenera do Olity zbiegło się w czasie z napaścią na zawodnika Dainavy. 17. marca Nigeryjczyk Jeremiah Obi Chinonso został zaatakowany nożem i trzykrotnie dźgnięty. 20-latek został później przewieziony do szpitala w Kownie gdzie odwiedziła go cała drużyna, łącznie z Mikołajem Raczyńskim, który nie był wtedy jeszcze oficjalnie ogłoszony jako pracownik klubu ale przebywał w nim i razem ze wszystkimi pojechał sprawdzić jak czuje się Chinonso. Na szczęście życie zawodnika nie było zagrożone a w mediach najczęściej przewijała się wersja, że był to atak na tle rasistowskim. Raczyński dodał, że przy napastniku znaleziono oprócz noża także siekierę, miał być on pod wpływem środków odurzających. Szczęście w nieszczęściu, że skończyło się tylko na jednym poszkodowanym.

Nigeryjczyk to jeden z nielicznych zagranicznych zawodników, którzy pozostali w drużynie mimo spadku. W wyniku zajścia Dainava odwołała swój wyjazd do Płungian na mecz z tamtejszym Babrungasem a z całej Litwy napłynęły wyrazy wsparcia. „Mówiłem właśnie żonie, że coś nie mam szczęścia aby popracować w spokojniejszym środowisku” – przyznał Raczyński po tym jak zapytałem go o personalne odczucia związane z tym bardzo nietypowym początkiem pobytu w Dainavie. Nie na co dzień zdarza się bowiem zaczynać pracę od tak mocnej i przykrej wiadomości. Trener dodał także, że Chinonso został zaatakowany w drodze na zbiórkę. Przeprowadził więc z zespołem przedmeczową odprawę ale, podobnie jak wszyscy inni, wiedział, że do Płungian tego dnia nikt się nie wybierze. Ciężko byłoby się skupić na grze, zresztą ta decyzja spotkała się z ogólnym zrozumieniem. Nikt nie musiał niczego tłumaczyć.

foto główne: DFK Dainava

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie