W piątkowy wieczór, 25. września, w Erywaniu Łotysze rozpoczęli zmagania w Dywizji C Ligi Narodów. Rywalem była Armenia, która do Łotyszy ma dość duże szczęście – w ciągu ostatnich 3 lat Ormianie wygrali trzykrotnie, Łotwa tylko raz.
Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem przewagi gospodarzy, którzy kilkukrotnie zmusili Rihardsa Matrevicsa do wysiłku. W 31. minucie po rzucie rożnym gola zdobył Georgy Arutyunyan, którego nie przypilnował Antonijs Černomordijs i dał tym samym prowadzenie swojej drużynie. Druga połowa była już bardziej wyrównana ale także i w niej strzelali tylko Ormianie – tym razem Artur Garibyan. W 75. minucie, również po rzucie rożnym, gospodarze podwyższyli prowadzenie.
W barwach łotewskiej reprezentacji w tym meczu zadebiutowało kilku nowych zawodników: Denniss Cirkins, Markuss Strods, Oskars Vientiess, Danila Patijčuks i Alberts Aleksanjans. Szczególnie symboliczny wymiar to wydarzenie miało w przypadku ostatniego z wymienionych – ojcem zawodnika Norrköping jest Ormianin. Najgłośniejszym nazwiskiem jest z kolei Dennis Cirkin (od teraz w zasadzie po łotewsku Denniss Cirkins), nowy zawodnik Queens Park Rangers. Defensor mógł przywitać się z nową reprezentacją bramką, ale po rykoszecie piłka trafiła tylko w poprzeczkę.
Innym wartym wzmianki momentem związanym z tym meczem jest fakt, że Antonijs Černomordijs rozegrał 50. spotkanie w narodowych barwach. Niestety nie było ono dla niego wyjątkowo udane.
W poniedziałek 28. września Łotysze zmierzą się z Cypryjczykami, którzy przegrali 1-2 z Czarnogórą.
fot. LFF






