Romualdas Jansonas miał oferty z Polski. Zawiłe szczegóły

Historia młodego Litwina Romualdasa Jansonasa to kolejny niestety przykład na to jak piłkarz cierpi przez pieniądz. Świat przed 19-latkiem stał otworem dopóki na jego drodze nie stanęły cyferki na koncie.

W styczniu na Bałtyckim futbolu mogliście przeczytać, że Jansonasa na testy zaprosiła Atalanta Bergamo. Wydawało się, że wszystko idzie świetnie. Wraz z końcem 2024 roku wygasł kontrakt napastnika w Żalgirisie Wilno i był on na papierze wolnym zawodnikiem. W praktyce jego ściągnięcie wiązało się z kosztami. Aby klub odpowiadający za wyszkolenie danego zawodnika nie był pokrzywdzony, FIFA wprowadziła tzw. opłaty za wyszkolenie (ekwiwalent) w przypadku kontraktowania piłkarzy do 21. roku życia.

I właśnie opłata za ekwiwalent stała się kością niezgody. Według wyliczeń Arūnasa Klimavičiusa, prezesa Związku Zawodowych Piłkarzy na Litwie, Żalgiris powinien otrzymać ok. 250 tysięcy euro ekwiwalentu. Obliczenia w tym wypadku są dość zawiłe. Jak czytamy na stronie sportas.lt: „W przypadku Jansonasa próbował on przenieść się do włoskiego klubu, należącego do najwyższej kategorii FIFA. Biorąc pod uwagę kategorie przypisane klubom, rok w Žalgirisie mógłby zostać wyceniony na 60 000 euro za okres od początku roku kalendarzowego, w którym zawodnik ukończył 16 lat, oraz na kolejne 10 000 euro od początku roku kalendarzowego, w którym zawodnik ukończył 12 lat.”

Atalanta takiej kwoty płacić nie chciała, więc mimo zainteresowania Litwinem temat upadł. Według informacji sportas.lt pozyskaniem młodego napastnika był zainteresowany także szwajcarski FC Zürich, który próbował nawet dogadać się z Żalgirisem w sprawie obniżenia opłaty lub rozłożenia płatności na raty. Wileński klub nie przystał na tę propozycję.

Co więcej, zainteresowanie płynęło także z innych stron. Według tego samego źródła po sezonie 2024 Jansonas miał także oferty z Polski ale nie podano nazw zainteresowanych klubów. Sam zawodnik był jednak zdeterminowany na Włochy, z dużym prawdopodobieństwem należy zakładać też, że kwota ekwiwalentu skutecznie odstraszyła polskie drużyny skoro nawet Atalanta nie chciała wyłożyć takiej sumy.

Ostatecznie zawodnik został na Litwie przez względy finansowe a cała sprawa przypomina przypadek Karolisa Uzėli, któremu opłata za ekwiwalent zablokowała drogę za granicę, choćby do Jagiellonii Białystok. Sytuacja zmienia się diametralnie, jeśli gracz decyduje się pozostać w ojczyźnie, czyli w tym wypadku na Litwie. Kiedy zawodnik przechodzi z jednego klubu A Lygi do innego klubu A Lygi, ekwiwalent wynosi maksymalnie 3000 euro rocznie, licząc od początku roku kalendarzowego, w którym zawodnik kończy 16 lat. Jak podaje sportas.lt w wypadku Jansonasa łączna opłata wynosi wtedy 10 tysiecy euro. Zaledwie tyle musiał wyłożyć Żalgiris Kowno, który ściągnął piłkarza do siebie. W teorii mógłby on zostać wypożyczony do choćby Atalanty, Zürichu czy do Polski. W praktyce, jak tłumaczy Arūnas Klimavičius w rozmowie ze sportas.lt, transakcja szybko stałaby się przedmiotem analizy UEFA, która stara się zapobiegać takim sytuacjom i nieprzychylnie patrzy na próby „zgubienia” ekwiwalentu. Wypożyczenie sfinalizowane w ten sposób szybko zostałoby uznane za naruszenie przepisów.

Czy Jansonas ma zamknięte drzwi za granicę? Na razie tak. Pytanie tylko jak potoczą się dalsze losy zawodnika. Uzėla w RFS-ie do którego odszedł z Wilna złapał poważną kontuzję, jego kariera się posypała i próbuje odbudować się w spadkowiczu z A Lygi, Transinveście. Czy w przypadku Jansonasa ktoś jest w stanie udzielić mu gwarancji, że za jakiś czas nadal będzie zainteresowanie z zagranicy? Nie. Gdy miał konkretną ofertę na stole na jego drodze stanęły pieniądze. I to jest w tej całej historii najsmutniejsze.

Czy można winić w tej sytuacji Żalgiris? I tak i nie. Nie ma nic dziwnego w tym, że klub oczekuje pieniędzy, które mu się należą tytułem przepisów FIFA. Uwagi można mieć prędzej do braku ugodowości ze Szwajcarami przez co ucierpiał sam zawodnik. Na razie wyszło tak, że nikt nie jest szczęśliwy. Żalgiris dostał dosłownie grosze, a sam piłkarz musi dalej grać na Litwie.

fot. Elvis Žaldaris

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie