Trzykrotni mistrzowie Litwy, Sūduva Mariampol, po utracie tytułu najlepszej drużyny w kraju w 2020 z każdym kolejnym rokiem zdali się tracić na jakości. Teraz notują bardzo kiepski start.
Inauguracja piłkarskiego roku 2022 wbrew pozorom nie była najgorsza. Wicemistrzowie po karnych pokonali w Superpucharze Litwy Žalgiris Wilno i zagwarantowali sobie przynajmniej jedno trofeum w tym sezonie. O lidze natomiast nie można powiedzieć zbyt wiele dobrego. Na inaugurację Suwalszczanie nie zdołali nawet strzelić gola beniaminkowi z Szawli. Fakt, że drużyna FA Šiauliai urwała potem punkty także Žalgirisowi Wilno jest małym pocieszeniem, bo Sūduva nie wyglądała na tle nowicjuszy jak faworyt.
Później w drugiej kolejce przyszło zdecydowane zwycięstwo. 3-0 z Bangą Gorżdy mimo niezbyt dużej siły rażenia rywala wydawało się być dobrym znakiem w kontekście dalszej rywalizacji w lidze. Rzeczywistość szybko jednak sprowadziła Sūduvę na ziemię.
Dziś wicemistrzowie ulegli 0-2 drużynie FK Riteriai. Ekipie, która na przestrzeni ostatnich sezonów z etatowego uczestnika europejskich pucharów stała się ligowym średniakiem. W drugiej połowie Sūduva oddała zaledwie dwa strzały, z czego żaden z nich nie był nawet w światło bramki. Zamiast gonić wynik Suwalszczanie byli tłem dla rywala, w dodatku kończyli mecz w dziesiątkę.
Sūduva zajmuje na ten moment szóste miejsce w tabeli, a jej trener ma nad czym myśleć. Wprawdzie to dopiero początek sezonu i wiele jeszcze się zmieni, ale póki co dla wicemistrzów nie wygląda to dobrze.
Fot. FK Sūduva







