Zaledwie jednego zwycięstwa potrzebuje FS Jelgava aby zagwarantować sobie pewny awans na najwyższy szczebel rozgrywek na Łotwie. Po dwóch latach przerwy Jelgava ma ogromną szansę na powrót Virslīgi do miasta.
FS Jelgava na papierze nie kontynuuje tradycji upadłej po sezonie 2020 FK Jelgavy. Z prawnego punktu widzenia była to najstarsza grupa wiekowa akademii klubu, który zbankrutował, i prawnie jest to zupełnie inny podmiot. Barwy, bardzo podobny herb, praktycznie wszystkie elementy przywodzą jednak na myśl najlepsze lata miejskiej piłki. FS Jelgava zdominowała w tym roku rozgrywki Nākotnes Līgi i tylko niebywała katastrofa może Jelgavie zabrać awans.
W 20 ligowych meczach FS Jelgava przegrała i zremisowała zaledwie po razie, pozostałe 18 gier to same wygrane. Dziś ten bilans zasiliła skromna wygrana 1-0 przeciwko JDFS Alberts. Tym samym przewaga nad czwartą SC Grobiņą wynosi 15 punktów, na 6 kolejek przed końcem. Drugie i trzecie miejsce zajmują rezerwy Rigi FC i Valmiery, które awansu wywalczyć nie mogą. Wywalczenie wygranej w najbliższym spotkaniu w najgorszym wypadku spowoduje utrzymanie 15-punktowej przewagi na 5 kolejek przed końcem. Bilans spotkań bezpośrednich między Jelgavą a Grobiņą jest na korzyść tych pierwszych, więc nawet cud w postaci zrównania się punktami obydwu zespołów premiuje Jelgavę.

Zrealizowanie zadania powrotu jest bardzo łatwe. 9. października rywalem Jelgavy będzie przedostatni zespół ligi, FK Smiltene. Piłkarze tego zespołu ostatnie ligowe zwycięstwo odnieśli w połowie lipca.
fot. FS Jelgava







