Jak przekazał serwis sportowy „Weszło”, przebywający na zgrupowaniu w Turcji Radomiak Radom testuje napastnika FK Riteriai, 23-letniego Gytisa Paulauskasa. W grudniu Litwin był na testach w Koronie Kielce ale nie dostał tam angażu.
Paulauskas wystąpił w meczu towarzyskim przeciwko rumuńskiemu Sepsi Sf. Gheorge, który Radomiak przegrał 1-2. Radomski klub nie ujawnia oficjalnie tożsamości Litwina ukrywając go pod szyldem „zawodnik testowany”. O tym, że chodzi o Paulauskasa wiadomo z mediów. Nie wiadomo jak długo napastnik będzie testowany, póki co wystąpił tylko w jednym spotkaniu.
Gytis Paulauskas bez wątpienia wyróżnia się wzrostem. Ten mierzący 196 centymetrów napastnik ma za sobą debiut w reprezentacji Litwy w 2020 roku kiedy dostał 22 minuty przeciwko Estonii. Od tamtej pory nie doczekał się ponownej szansy występu w narodowych barwach, chociaż otrzymywał powołania na mecze Ligi Narodów 2020. Jeżeli chodzi o karierę klubową, to przez cały okres gry związany jest z różnymi wileńskimi klubami – Žalgirisem, Vytisem, a od 2020 roku z FK Riteriai. Ten ostatni do momentu awansu FA Šiauliai w zeszłym sezonie w litewskiej A Lydze był w zasadzie jedynym klubem, który nie bał się stawiać na młodzież. Zespół zdecydowanie przodował we wszystkich statystykach uwzględniających minuty młodzieżowców na boisku. Skorzystał także z tego bohater niniejszego tekstu, Paulauskas ma na koncie już 83 występy w najwyższej klasie rozgrywkowej na Litwie.
Największym atutem Paulauskasa jest to, co go wyróżnia, czyli wzrost, oraz ogólne warunki fizyczne. Pojedynki bark w bark z nim potrafią być dla obrońców kłopotem, nie wspominając już o tych w powietrzu. Jest prawonożny, jak na napastnika przystało potrafi groźnie uderzyć z różnych pozycji, ale przede wszystkim skupia na sobie uwagę linii defensywnej przeciwnika. Należy także przyznać, że na przestrzeni ostatnich 2-3 sezonów rozwinął swoje umiejętności i stał się lepszym piłkarzem. Ma 23 lata, więc teoretycznie gdzieś tam ma jeszcze mały zapas na dalszy progres. Zapracował sobie na uwagę selekcjonera reprezentacji Litwy, a w przypadku napastników nie jest to łatwe zadanie bo od wielu lat trenerzy w bardzo skąpej liczbie powołują nominalnych piłkarzy z tej pozycji. Rok 2022 był dla Gytisa Paulauskasa najlepszym pod względem strzeleckim w karierze. Strzelił 8 bramek, 3 dorzucił także w pucharze. Wcześniej tak dobrze nie było, ale w 2020 roku za to strzelił 2 bramki w eliminacjach do Ligi Europy i walnie przyczynił się do wyeliminowania Derry City. Coś za coś.

Jeżeli chodzi o minusy to tutaj także znajdzie się kilka punktów. Sam miałem okazję bliżej obserwować Paulauskasa w ligowym spotkaniu w 2020 roku, które FK Riteriai przegrało 1-7. Cały zespół miał wtedy ewidentnie zły dzień, więc nie chcę na podstawie tego jednego meczu wyciągać wniosków, choć wtedy Paulauskas wydał mi się potencjalnie za słaby nawet na polską I ligę. Był wówczas całkowicie bezproduktywny, miał problemy z przyjęciem piłki. Należy pamiętać, że są mecze w których nie potrafi wykorzystać swoich warunków fizycznych i niewiele wnosi do gry drużyny. Jeśli Radomiak szuka maszyny do strzelania goli to raczej też nie ten adres. Jak wspomniałem wyżej, rok 2022 był najlepszy strzelecko dla 23-latka. 8 bramek w lidze na przekroju sezonu szału nie robi, ale co zatem powiedzieć o 2 (2020) lub 3 (2021) golach? Widać tu jednak pewien trend – z każdym rokiem trafień jest coraz więcej, ciekawe czy to działa też poza Litwą. Największym jednak znakiem zapytania jest to, że Gytis po raz pierwszy może zagrać za granicą. Oznacza to wkroczenie w całkowicie nowe realia, nowy świat, Polska i Litwa wbrew pozorom piłkarsko bardzo się różnią. Historia dotychczas boleśnie weryfikowała takich zawodników. Justinas Marazas, Donatas Kazlauskas, Dominykas Galkevičius, Justas Lasickas (on akurat miał pobyt w Serbii), ci zawodnicy Polski nie podbili.
Moja opinia: Trochę się zaskoczyłem gdy jeden z moich obserwatorów na Twitterze (dziękuję, Grzegorz) podesłał mi informację, że akurat Paulauskas jest testowany przez klub Ekstraklasy, zaś wiadomości o pobycie w Koronie jakoś mi umknęły. I będąc całkowicie szczerym to sam fakt, że w Kielcach odpuścili temat jest dobrym punktem odniesienia (chyba, że „Scyzory” odpuściły ze względów finansowych bo wg Transfermarktu zawodnik ma kontrakt do końca 2023 roku, wtedy to inny temat). Jeżeli miałbym widzieć Gytisa w Polsce to na początku na pewno na poziomie I ligi, Ekstraklasa wydaje mi się zbyt dużym przeskokiem z litewskiej A Lygi, w dodatku ze średniaka jakim stała się drużyna Riteriai. Każda potencjalnie strzelona dla Radomiaka bramka byłaby miłym zaskoczeniem, a chyba jednak nie o takie wzmocnienia kibicom chodzi. I tak jak trzymam kciuki za każdego Litwina w Polsce, i życzę Gytisowi jak największego powodzenia na testach, to jednak mam przy nim więcej wątpliwości i znaków zapytania niż pewników. Bardzo fajnie, że odważył się szukać szczęścia za granicą, wielu jego kolegów z kraju przerasta nawet taki ruch i wolą tkwić w swojej strefie komfortu. Ciężko mi jednak wierzyć, że zdoła sprostać zawsze wysokim oczekiwaniom polskiej publiki. A narażanie się na szykany per „szrot” czy wyzwiska nigdy nie jest rzeczą przyjemną. Cóż, oddajmy to w ręce czasu, zobaczymy jak się rozwinie. Dla fanów Radomiaka krótki przekaz – Paulauskas nie będzie gwiazdą, nie będzie wzmocnieniem, moim zdaniem uzupełnieniem w rotacji lub zapleczu składu.
Fot. Kamil Bielaszewski







