Raimonds Krollis drugim Łotyszem w Serie A

Choć podpis pod kontraktem złożył późnym wieczorem 17. stycznia, to Spezia oficjalnie zaprezentowała go dopiero dzisiaj. Raimonds Krollis związał się z nowym zespołem 4-letnim kontraktem z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Tym samym dobiegły końca emocje związane z tym gdzie karierę kontynuować będzie najgorętsze łotewskie nazwisko na rynku transferowym.

Krollis będzie pierwszym od czasów Artjomsa Rudņevsa Łotyszem w którejś z lig Top5. To prawie 5,5 roku oczekiwania na Łotysza grającego na najwyższym europejskim poziomie. Co ciekawe Krollis nie będzie pierwszym Łotyszem w Serie A, ale jako pierwszy może w niej zadebiutować.

Szlaki przetarł niespełna 14 lat temu Edgars Gauračs, który w latach 2007-2009 reprezentował barwy Ascioli Calcio. Grał głównie w Primaverze, ale był także zarejestrowanym zawodnikiem w kadrze pierwszego zespołu. Dzięki temu pod koniec sezonu 2006/2007 siedział na ławce rezerwowych w dwóch spotkaniach Serie A. Aby uzmysłowić sobie jak dawno to było wystarczy napisać, że w jednym z tych meczów Łotysz oglądał z ławki gola Radosława Matusiaka w barwach Palermo (Ascioli wygrało wtedy 3-2).

www.rodengocalcio.com

19-letni wówczas Łotysz nie zdołał jednak zadebiutować w pierwszym zespole, a Ascioli spadło z Serie A. Gauračs Italii nie podbił, strzelił kilkanaście goli w Primaverze, próbował sił na wypożyczeniu w niższej lidze, bez większych sukcesów. Obecnie jest nadal związany z Włochami gdzie dogląda kariery nastoletniego syna, który obrał niedawno kurs na Italię.

Krollisowi naturalnie podobny scenariusz nie grozi. Jego przejście do Spezii za 900 tysięcy euro (+ 600 tysięcy w bonusach i 10% od następnego transferu) wywołuje ogromne zainteresowanie na Łotwie. Nie ma się co jednak dziwić, dotychczas największą uwagę skupiały strzeleckie dokonania Vladislavsa Gutkovskisa w Ekstraklasie czy Robertsa Uldriķisa w Eredivisie. To właśnie na tych dwóch zawodnikach, opiera się atak reprezentacji Łotwy w której pierwsze kroki postawił naturalnie także Krollis. O formację ofensywną łotewscy kibice nie muszą się więc martwić przez kilka długich lat. A jeśli Raimonds Krollis wykorzysta transfer do Spezii jako trampolinę dla swojej kariery, to być może przebije nawet Artjomsa Rudņevsa.

Fot. Spezia

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie