Reprezentant Łotwy Andrejs Cigaņiks wszedł z ławki w dzisiejszym meczu Widzewa Łódź z Pogonią Szczecin na końcówkę meczu. Choć na boisku przebywał raptem kilkanaście minut to zdążył wyróżnić się sprytną zagrywką.
Andrejs Cigaņiks pojawił się na murawie w 87. minucie meczu zmieniając Fabio Nunesa. Łotysz wszedł na boisko tuż po stracie bramki na 2-3. W pełnym emocji spotkaniu sędzia doliczył aż 10 minut. Gdy Portowcom do świętowania zwycięstwa pozostawała minuta, jeden z zawodników Pogoni zablokował strzał piłkarza Widzewa ręką we własnym polu karnym i sędzia nie miał innego wyboru niż podyktować jedenastkę dla zespołu z Łodzi. Rzut karny na bramkę w dziewiątej minucie doliczonego czasu gry zamienił Martin Kreuzriegler.
Warto zwrócić uwagę na to jak przy wspomnianym karnym zachował się Andrejs Cigaņiks. Piłkarze Pogoni Szczecin próbowali „zryć” korkami murawę przy punkcie z którego wykonuje się jedenastkę tak aby Kreuzriegler miał jak najtrudniej oddać precyzyjny strzał. Łotysz zauważył jednak jakie zamiary mają przeciwnicy i nie dopuścił do uszkodzenia punktu usytuowanego na jedenastym metrze.
Zagrał i zapisał się pozytywnie. Przede wszystkim przez to że przed rzutem karnym nie pozwoli zryć jedenastki przez zawodników Pogoni. Widział co robią i im to uniemożliwił. To jest dużo świadomość zawodnika 👍👍👍brawo
— Przemek eRNI (@erniP38) January 28, 2023
Dzięki dzisiejszemu występowi Cigaņiks oficjalnie został 25. Łotyszem w historii Ekstraklasy, który wziął udział w przynajmniej jednym jej meczu. To także piąty Łotysz, który kiedykolwiek zagrał zagrał w barwach Widzewa. Wcześniej byli to bracia Aleksejs i Eduards Višņakovs, Jurijs Žigajevs oraz Vjačeslavs Kudrjavcevs.
Fot. Marcin Bryja/Widzew Łódź







