We wczorajszym meczu Widzew Łódź – Górnik Zabrze po raz pierwszy w tym sezonie, a zarazem ogólnie w Polsce, na listę strzelców wpisał się Andrejs Cigaņiks. Jego zespół na własnym boisku uległ piłkarzom z Zabrza, ale przy Piłsudskiego nie grają już w zasadzie o nic – zarówno spadek jak i puchary łodzianom nie grożą.
Reprezentant Łotwy na listę strzelców wpisał się w 82. minucie i zmniejszył stratę do przyjezdnych na 2-3. Pomocnik wykończył akcję Widzewa bardzo mocnym strzałem z bliskiej odległości i bramkarz nie miał w zasadzie wielkich szans na obronę tego uderzenia. Na odwrócenie losów meczu było już za późno i spotkanie zakończyło się takim właśnie rezultatem. Widzewiacy zajmują 9. miejsce w tabeli z dorobkiem 41 punktów.
CIGANIKS! @RTS_Widzew_Lodz się nie poddaje i kilka minut przed końcem mamy bramkę kontaktową! ⚽
📺 Nie przegapcie końcówki! Oglądamy w CANAL+ SPORT i CANAL+ online: https://t.co/cjXnBgkuOv pic.twitter.com/vZjwHx69l2
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 13, 2023
Na zdobycie debiutanckiej bramki Łotysz potrzebował 13 spotkań, sztuka ta znacznie szybciej udała się innemu zawodnikowi związanemu z Łotwą, Japończykowi Daisuke Yokocie. Pozyskany z Valmiery FC do Górnika Zabrze piłkarz pierwszego gola w Polsce strzelił pod koniec kwietnia dając wygraną z Lechem Poznań, a wczoraj zanotował drugie trafienie strzelając na 3-1 dla Górnika.
GOL! Yokota podwyższa na 3:1 dla @GornikZabrzeSSA! ⚽
📺 Czy @RTS_Widzew_Lodz zdoła jeszcze złapać kontakt? Mecz trwa w CANAL+ SPORT i CANAL+ online: https://t.co/cjXnBgkuOv pic.twitter.com/tZbTnuV7Pz
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 13, 2023
Fot. PIOTR KUCZA/FOTOPYK / NEWSPIX.PL / newspix.pl







