Pochodzący z Florydy Kevin Doyle otworzył nowy i bardzo obiecujący rozdział dla występującego w 3. līdze FK Cēsis. Amerykanin chce wydostać klub z czwartego poziomu rozgrywek i rozpocząć jego rozwój.
Doyle udzielił obszernego wywiadu stronie balticfootballnews.com. Głównym celem klubu na nadchodzący sezon jest awans do 2. līgi. W dłuższej perspektywie Amerykanin zamierza rozwinąć akademię i ustanowić program dla kobiet, zapewniając stabilność i rozwój klubu. Od czasu przejęcia drużyny Doyle zwiększył nakłady finansowe niezbędne do stania się konkurencyjnym klubem.
Miłość do piłki
Zacznijmy jednak od początku. Skąd człowiek z drugiego końca świata wziął się w niespełna 15-tysięcznym miasteczku Kieś? Czemu postanowił zainwestować swoje fundusze w klub grający na kompletnie amatorskim, najniższym możliwym poziomie na Łotwie? Sam zainteresowany wyjaśnił to w rozmowie z Baltic Football News. „Kilka lat temu zostałem przedstawiony grupie inwestorów kierowanej przez Steve’a Parisa. Zajmowali się drużynami piłkarskimi w Europie, gdzie mogłem zdobyć pierwsze doświadczenie, zajrzeć za kulisy tego, co jest potrzebne do prowadzenia programu piłkarskiego. Dzięki tej grupie nawiązałem kontakt z Michaelem Smithem i Peterem Clarke, którzy są właścicielami i liderami programu piłkarskiego Carrick Rangers w Irlandii Północnej.”
Doyle to zadeklarowany miłośnik futbolu, ma z nim styczność od 6. roku życia w rodzinnym USA. Rozglądał się za różnymi klubami w Ameryce Północnej i Europie. W ten sposób trafił na FK Cēsis. Odbył szereg rozmów z osobami związanymi z klubem – Robertsem Cipe, Emīlsem Pētersonsem, and Chrisem Wilkinsonem. „Rozmowy przekonały mnie, że klub ma potencjał do znacznego wzrostu. Ich pasja, w połączeniu z rozwojem łotewskiej piłki nożnej, ułatwiły decyzję o zainwestowaniu.” – stwierdził Doyle.

Impuls
W tym miejscu kilka słów uznania należy skierować pod adresem Emīlsa Pētersonsa. To piłkarz z doświadczeniem w łotewskich nizszych ligach ale także za granicą. Grał na półzawodowym poziomie na Malcie, w Chorwacji czy we Włoszech. Gdy trafił do FK Cēsis postanowił „rozruszać” nieco klub, uaktywnił się na TikToku zamieszczając materiały zachęcające do wchodzenia w interakcje i dyskusje na temat krajowej piłki nożnej. Oprócz swojego udziału w ściągnięciu Doyle’a do klubu wcześniej nawiązał kontakt z Anglikiem Chrisem Wilkinsonem. To Anglik z Leicester, chciał założyć klub piłkarski w krajach bałtyckich, aż poznał w internecie Emīlsa Pētersonsa. Emīls zainteresował Chrisa swoim entuzjazmem do piłki nożnej, miastem Kieś i jego potencjałem. Chris spędził dużo czasu myśląc i angażując się w rozwój FK Cēsis, a po wielu kontaktach były skaut piłkarski i obecny nauczyciel sportu znalazł możliwość przyjazdu na Łotwę. Tak krok po kroku został przy klubie.
Dobra energia udzieliła się wszystkim wokół. „Zespół FK Cēsis przygotował niesamowitą prezentację na temat wizji i celów, jakie chcieli zobaczyć w programie” – stwierdził Doyle. Oprócz zwiększenia nakładów finansowych utworzono także motto: Jeden cel, jedna drużyna, jedno miasto – Cēsis. Amerykanin planuje zatrudnić dodatkową kadrę trenerską oraz wzmocnić fundamenty klubu.
***
Czy ten niespodziewany inwestor zdoła wznieść klub na wyższy poziom? Same okoliczności przybycia mogą wzbudzać wątpliwości. Prawdopodobieństwo, że chętny spożytkować swoje środki inwestor wybierze akurat klub z czwartego poziomu rozgrywek na Łotwie graniczyło z cudem. Niemniej Amerykaninowi zdaje się nie brakować entuzjazmu, a w styczniu federacja przyznała klubowi status „zespołu 2. līgi”. Nie znamy jeszcze ostatecznego kształtu rozgrywek niższych lig, więc nie wiadomo w jakich dokładnie rozgrywkach zagra drużyna z Kiesia ale niezależnie od tego cele i ambicje na pewno pozostaną wysokie.
fot. FK Cēsis







