Są przedstawicielami różnych medycznych specjalizacji, po pracy po prostu lubią grać w piłkę. Nawet teraz, w tych trudnych przede wszystkim dla nich czasach, nie przestają myśleć o futbolu, cierpliwie czekają na lepsze dni. Przed wami piłkarska reprezentacja litewskich lekarzy! Trochę o bieżącej sytuacji, o mundialu dla medyków i samej drużynie!
Od początku
Na Facebookowej stronie drużyny znajdziemy opisaną praktycznie od A do Z historię drużyny lekarzy. Inicjatorem całego przedsięwzięcia w 1969 roku był świętej pamięci traumatolog Eugenijus Kerinas, który obok medycyny sam kopał piłkę na wysokim poziomie – był członkiem ówczesnego mistrza litewskiej SRR – Inkarasu Kowno. Wspomniany Kerinas właśnie w tamtym czasie zgromadził wokół siebie innych entuzjastów piłki wśród lekarzy, i zorganizował pierwszy piłkarski mecz pomiędzy medykami z Kowna i Wilna. Pierwsze, historyczne starcie wygrali ci pierwsi, a sam mecz stał się swego rodzaju tradycją i zapoczątkował ruch medycznego futbolu na Litwie. Tradycyjne zawody rozgrywane są co roku w ostatnią sobotę września, a na cześć swojego inicjatora mecz nosi tytuł Pucharu Eugenijusa Kerinasa. Rozgrywki odbywają się już 48 lat z rzędu! Warto wspomnieć także o innych nazwiskach osób, które tworzyły medyczny futbol na Litwie – neurolog Albertas Sanulaitis, neurolog Vitalijus Žukas, psychiatra Ričardas Kolaitis i traumatolog Liudas Rūkas.

Dalsze lata i przełom
Przez pierwsze 20 lat futbol medyków na Litwie ograniczał się do towarzyskich turniejów międzymiastowych, a najważniejszym starciem pozostawał opisany wyżej mecz na linii Kowno – Wilno. Zwycięzca praktycznie co roku był inny, każde miasto z tej dwójki chciało zdobywać puchar.

Bardzo ważnym momentem także i dla futbolu medyków było ogłoszenie Niepodległości Litwy w 1990 roku. Drużyna z marszu została zaproszona do udziału w Mistrzostwach Świata Medyków, które wtedy odbywały się we Włoszech. Mimo wyswobodzenia się z rąk ZSRR, nie wszystko funkcjonowało jeszcze jak w wolnym państwie, wiele rzeczy pozostawało pod kontrolą, a największym problemem okazały się oczywiście wizy. Sprawy nie ułatwiał też fakt, że Litwini podróżując autokarem musieli przejeżdżać przez terytoria będące częścią Związku Radzieckiego. Sama podróż, która rozpoczęła się w drugą niedzielę czerwca ’90, minęła bez przygód, pierwszy poważny problem pojawił się w Wenecji.
Flaga niezgody i pierwszy występ
Gdy Ikarus wiozący 32 litewskich medyków zatrzymał się na przedmieściach Wenecji, okazało się, że na budynku głównego biura mistrzostw wśród flag uczestników brakuje litewskich barw, podobnie jak łotewskich, estońskich czy gruzińskich. Okazało się, że organizatorzy nadal traktowali te państwa jako ZSRR (de facto Litwa była wówczas jedynym z tych państw, które odłączyło się od Związku), i nakazały grę pod radziecką banderą. Litwini postawili sprawę jasno – albo grają jako Litwa, albo wracają do domów. Organizatorzy z doktorem Rodolfem Galo na czele próbowali przedstawiać swoje racje, ale przybysze znad Bałtyku pozostawali nieugięci. Na następny dzień litewska flaga trzepotała wśród pozostałych, a jedna z weneckich gazet napisała wówczas, że I Mistrzostwa Świata Medyków zapobiegły incydentowi dyplomatycznemu.
Pierwsze starcie z gospodarzami turnieju zapowiadało się obiecująco. Do przerwy Litwini prowadzili 2-0, a pierwszą historyczną bramkę zdobył traumatolog Liudas Rūkas. W drugiej części gry to jednak Włosi przejęli inicjatywę i finalnie mecz zakończył się ich zwycięstwem. W całym turnieju Litwini zajęli 6. miejsce na 36 zespołów, a od tamtego czasu regularnie co 5 lat uczestniczą w Mundialu medyków.

Medaliści, mecze z Polską
Największe sukcesy na Mistrzostwach Świata Medyków, które z czasem organizowane były już co rok, przyszły w XXI wieku. W przeciwieństwie do profesjonalnych piłkarzy litewscy lekarze mogą pochwalić się medalami Mistrzostw Świata! W 2009 roku wywalczyli trzecie miejsce w Korei Południowej. Rok później w Austrii znaleźli się na 4. miejscu, zaś największym sukcesem okazał być się rok 2017. W austriackim Leogangu, w pięknych okolicznościach przyrody, litewscy lekarze zostali wicemistrzami świata!

Z kolei w lutym 2020 w Krakowie odbył się Mundial dla lekarzy futsalu. Nie zabrakło tam również Litwinów. „Chłopaki z Polski byli dobrze przygotowani, ich celem było 1. miejsce, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem – taka jest piłka” – mówi „Bałtyckiemu futbolowi” Vilhelmas Bajoras, kardiolog, od 10 lat członek drużyny, ponadto działacz litewskiej federacji futbolu medyków. Polacy z Litwinami spotkali się w fazie grupowej, a potem w meczu o 3. miejsce. W obydwu przypadkach biało-czerwoni wygrali 6-1. „Polacy to nasi sąsiedzi, wszystko jest obok, można wygodnie dotrzeć. Podobna kultura, jedni drugich rozumiemy. Szkoda, że mieliśmy mało czasu na zwiedzanie samego Krakowa, lecz organizacja całych mistrzostw była dobra. Szczególnie chciałem pochwalić hale i sędziowanie, które było na najwyższym poziomie” – dzieli się wrażeniami z Polski Bajoras.

Przerwa od piłki
Litewska reprezentacja lekarzy, podobnie jak ta prawdziwa, skupia wokół siebie najlepszych z najlepszych. To także szeroki wachlarz profesji: „Mamy kilku traumatologów, anestozjologów, radiologów, medyków sądowych, kardiologów, dentystów, otolaryngologów. Są także nefrolodzy, chirurdzy plastyczni, ciężko nawet wszystkich spamiętać. Są z całej Litwy, z Wilna, Kowna, Szawli, Kłajpedy, Mariampola itd.” – wylicza Bajoras. Ci którzy są z Wilna poza pracą grają w amatorskich turniejach i mistrzostwach organizowanych na terenie miasta, a także np. w formacie 8×8. W innych miastach lekarze również uczestniczą w jakichś lokalnych ligach. Gdy reprezentacja szykuje się do wyjazdu na Mundial, wówczas gra mecze z drużynami z różnych miast całej Litwy. Drużyną opiekuje się litewska federacja futbolu medyków założona w czerwcu 1997 roku.
Mimo obecnej sytuacji związanej z koronawirusem lekarze myślą o futbolu, nie mogą jedynie w niego grać. Sytuacja na Litwie jest cały czas kontrolowana, obowiązują obostrzenia czy kwarantanna dla konkretnych osób. „Mamy nadzieję, że gdy sytuacja epidemiologiczna będzie już stabilna, za jakiś czas z radością wrócimy na stadiony” – kończy Vilhelmas Bajoras.
Wszystkie zdjęcia pochodzą z Facebooka „Lithuanian medical football team”







