Jurģis Kalns: „Zub ma we krwi trochę staromodnego futbolu”

Po wczorajszej ligowej porażce FK Tukums z BFC Daugavpils (0-6) trener tej pierwszej drużyny udzielił wywiadu Agrisowi Suveizdzie z łotewskiego serwisu Sportacentrs. Nie zabrakło nawiązań do Marka Zuba i Przemysława Łagożnego, którzy po przerwie związanej z pandemią nie wrócili do klubu.

Przypomnijmy – Marek Zub na początku 2020 roku został ogłoszony nowym trenerem beniaminka ligi łotewskiej – FK Tukums. Do sztabu włączył analityka Legii Warszawa Przemysława Łagożnego, a Jurģis Kalns, który wywalczył awans z Tukums został oddelegowany jako asystent. Po wznowieniu rozgrywek okazało się, że Zub i Łagożny nie wrócą na Łotwę, podobnie jak spora część zagranicznych zawodników. Kalns został trenerem, z drużyny nie odszedł inny Polak – Mateusz Cetnarski.

Po wczorajszej porażce 0-6 Kalns stwierdził, że mistrzowski skład z zeszłego sezonu, który zwyciężył w rozgrywkach 1. līgi, spokojnie pokonałby FK Jelgavę (porażka 1-2) oraz BFC Daugavpils (wspomniane 0-6). Z kolei obecny skład nie zdołałby zwyciężyć na zapleczu. Poniżej kilka najciekawszych cytatów z rozmowy trenera Tukums:

„Marek Zub miał zupełnie inny pogląd niż ja, moje i jego podejście do piłki nożnej to jak dzień do nocy”

„Zub… (uśmiecha się) nie powinienem tego mówić, ale wciąż ma we krwi trochę staromodnego futbolu. Dla mnie jako asystenta słusznym byłoby się sprzeciwić i spróbować w jakiś sposób zaoponować. (…) Tak się złożyło, że nie uczestniczyłem w tym. Miał obok siebie swojego analityka (Przemysława Łagożnego – aut.), który tam był, obserwował i robił wszystko. Byłem bardzo zepchnięty na bok, i może to wywołuje we mnie całą nienawiść, którą wniosłem do zespołu”

„Zastąpiliśmy silniejszy i 15 razy tańszy zespół 15 razy droższym i słabszym zespołem” (Dotyczy przetasowań w kadrze po epidemii – aut.)

FK Tukums po 3 kolejkach z kompletem porażek zajmuje ostatnie, 10. miejsce w tabeli. Bilans bramek 1-11.

fot. Sportacentrs

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie