Od 16. lipca 2020 Bałtycki futbol i łotewski klub SK Krimulda współpracują ze sobą na zasadzie patronatu medialnego. W mediach społecznościowych mieliście okazję zaobserwować wpisy dedykowane drużynie, wywiadu udzielił także grający trener Krimuldy Vitālijs Ziļs. Dziś zapraszam do poznania klubu jeszcze bliżej!
Ragana znaczy wiedźma
Na wstępie należałoby zaznaczyć, że generalnie na Łotwie nie istnieje takie miasto jak Krimulda. Pod taką nazwą funkcjonuje gmina, zaś jej najważniejszym punktem jest miejscowość Ragana, która według spisu z początku 2020 roku liczy 1181 mieszkańców. Z kolei według rejestru z 2016 roku teren całej gminy zamieszkiwało 5336 osób, z czego 198 to Rosjanie, a 222 to przedstawiciele innych narodowości. W Polsce raczej nie nazwalibyśmy nawet całej Krimuldy miastem, jednak na Łotwie wygląda to trochę inaczej pod tym względem.
Miejscowość Ragana położona jest właściwie w okolicach środka Łotwy, z delikatnym przesunięciem na północ. W tłumaczeniu na język polski nazwa miasta tłumaczona jest jako „wiedźma”, i motyw tej postaci jest ściśle z nim związany o czym przekonamy się w kolejnych akapitach. Właśnie w Raganie na obiekcie tutejszej szkoły średniej swoje spotkania rozgrywka klub piłkarski SK Krimulda. Tak było przynajmniej w tym sezonie, w 2019 roku swoje domowe spotkania drużyna rozgrywała na stadionie Audy w Ķekavie koło Rygi.

Żona z piekła rodem
Jeden z kibiców FK Jelgavy posługujący się pseudonimem Jet Johnson prowadzi swojego bloga po rosyjsku związanego z groundhoppingiem o nazwie „Russkaja komanda” (pol. Rosyjska drużyna). Na początku sierpnia w ramach swojej działalności wybrał się do Ragany, gdzie na swoim obiekcie SK Krimulda podejmowała FK Aliance z Rygi. Przy tej okazji przytoczył swego rodzaju legendę, z którą związane jest nadanie nazwy miejscowości.

Ta pochodzi od pewnego karczmarza, który nosił nazwisko Raggain. Jego przybytek znajdował się na terenie miasta w XVII wieku. Według podań jego żona była zła jak czarownica, więc lokal nosił nazwę „U wiedźmy”. Dziś to historia i główny sposób na przyciągnięcie turystów, co więcej, w 2014 roku w Raganie odbyło się nawet pierwsze oficjalne spotkanie czarownic. Nie wszystkim się to jednak podoba. Kilka lat temu niektórzy chrześcijańscy aktywiści głośno opowiadali się za zmianą nazwy miejscowości. Byli całkiem blisko osiągnięcia swojego celu, ale swój sprzeciw wznieśli mieszkańcy i włodarze Ragany. Nie chcieli dopuścić aby miasto straciło swoją markę.


Piłka jako sport, a nie biznes
Hasło zawarte w nagłówku jest oficjalnym motto założonego w 2014 roku klubu SK Krimulda. Według niedatowanych (najprawdopodobniej z 2017 roku) informacji dostępnych na stronie zespołu, w klubie trenuje ok. 50 dzieci. To pod nich zostały stworzone wpisy dotyczące porad żywieniowych, ekwipunku czy innych przydatnych informacji dla rodziców dostępnych w witrynie. W juniorskich kategoriach SK Krimulda wystawia drużyny od U7 do U10, zaś jeśli chodzi o seniorów, to klub rywalizował w tym roku na trzecim poziomie rozgrywek. Niestety, zajął ostatnie miejsce w 2. līdze, chociaż sam sezon przez sytuację epidemiologiczną został zakończony przedwcześnie.
A jeszcze rok temu przed reorganizacją lig Krimulda osiągnęła swój największy sukces w historii. 2. līga była jeszcze najniższym poziomem rozgrywek w kraju (od tego roku utworzono 3. līgę) i podlegała podziałowi regionalnemu. SK Krimulda rywalizowała w grupie Północ i na 11 drużyn w stawce uplasowała się na 2 miejscu, tuż za trzecią drużyną Valmiery Glass.

Ten rezultat uprawniał piłkarzy z Ragany do udziału w barażach mistrzowskich razem ze zwycięzcami innych grup o awans do 1. līgi, na drugi poziom ligowy (trzeci zespół Valmiery chyba nie mógł uzyskać awansu). W półfinale barażów mistrzowskich zbyt silną ekipą okazał się jednak zespół LDZ Cargo/DFA, który w tym roku przechrzcił się na Lokomotiv Daugavpils. Tak czy owak porażki 2-8 i 2-9 okazały się bardzo bolesną lekcją futbolu, choć tegoroczny wynik jest jeszcze bardziej nieprzyjemny.

W regularnej fazie 2. līgi 2020 zespół Krimuldy uplasował się na ostatnim, 12. miejscu i nie zdołał opuścić go po rozegraniu jednej kolejki dla drużyn z lokat 7.-12. Potem sezon zakończono przedwcześnie z powodu sytuacji epidemiologicznej na Łotwie, i stało się jasne, że SK Krimulda nosić będzie miano najsłabszego zespołu w stawce.

Lepiej poza domem.
W tym roku zespół rozgrywał swoje domowe mecze na boisku w Raganie, które jest własnością gminnej szkoły średniej. W poprzednim sezonie jednak SK Krimulda jako gospodarz występowała na stadionie FK Audy w podryskiej miejscowości Ķekava położonej około 17 kilometrów od stolicy. Przyczyny tego stanu rzeczy wyjaśnia zawodnik oraz menadżer klubu, Nauris Krēsliņš: „To dlatego, że murawa była sztuczna, dobrej jakości, lepsza niż w Krimuldzie. No i mamy dobre relacje z Audą. W tym roku swoje mecze rozgrywaliśmy w Krimuldzie, ponieważ mogliśmy to robić bez opłat”.
Ķekava miała też zapewne inną zaletę, mianowicie lokalizację w pobliżu Rygi. Ciężko sobie wyobrazić aby każdy z 34 graczy zgłoszonych przez Krimuldę w tym roku do LFF zamieszkiwał nieco ponad tysięczne miasto. Mimo, że Raganę i Rygę dzieli niespełna 50 kilometrów to od dawna naturalnym zjawiskiem jest migracja ludzi również i z dużo bardziej oddalonych miejsc do stolicy. Ciężko oczekiwać aby w małej Raganie znaleźć bez problemu zatrudnienie, bo na trzecim poziomie rozgrywek na Łotwie piłka nożna jest oczywiście dodatkiem, a nie głównym źródłem utrzymania.
Motor napędowy
Wszyscy zawodnicy w kadrze klubu są Łotyszami. W maju 2020, jeszcze przed nawiązaniem oficjalnej współpracy, Nauris Krēsliņš informował mnie, że w tym roku nie są planowani żadni obcokrajowcy do zespołu. Na pewno nie pomogła w tym epidemia koronawirusa, ani przeciągający się wówczas start rozgrywek na Łotwie, podczas gdy na przykład Litwini i Estończycy zdążyli już powrócić do gry w piłkę.
Zespół próbował pociągnąć grający trener, były napastnik Wigier Suwałki, Vitālijs Ziļs. Niektórzy z suwalskich kibiców mogą pamiętać go z 2009 roku, gdy zakładał koszulkę klubu, oraz z 2016 kiedy przebywał w Suwałkach na testach, lecz drugi raz angażu już nie dostał. 33-latek od ponad 3 lat jest trenerem, a w piłkę kopie już tylko dla własnej frajdy. Nadal pokazuje jednak nie najgorsze umiejętności, być może przewyższające poziom 2. līgi. W 2020 roku okazał się najlepszym strzelcem swojego zespołu zdobywając 9 bramek co stanowi aż 47% ogólnego dorobku strzeleckiego Krimuldy w tym sezonie. Mentor, trener, najlepszy strzelec drużyny – jednym słowem „wzór”!

Mistrz kierownicy
SK Krimulda wróciła w tym roku do Ragany, ale wiedźmom które patronują miastu musiało się w pewnym momencie przysnąć. W nocy z 25 na 26 września 2020 ktoś wjechał na teren szkolnego stadionu autem, dał upust swoim umiejętnościom „za kółkiem” i zniszczył oponami murawę na obiekcie, która jest naturalna, więc nie było trudno wyrządzić szkody. Obrazek znany doskonale z niższych lig polskich. Zaplanowany na 26. września mecz ligowy przeciwko ekipie Staiceles Bebri nie mógł się odbyć, zdziwieni gospodarze zgłosili sprawę do federacji. Sprawą zainteresował się nawet prowadzony przez byłego reprezentanta Łotwy Jurijsa Žigajevsa i aktora Kristiansa Kareļinsa program „Pa pāris kausiem”. Jeden z wysłanników projektu osobiście udał się do Ragany aby organoleptycznie dokonać oceny zniszczeń.

Jeszcze większym szokiem niż wyrządzone szkody była decyzja łotewskiej federacji, która ukarała Krimuldę walkowerem 0-3. Oczywiście decyzja podparta jest przepisem, że to gospodarz meczu musi przygotować murawę do spotkania, ale z drugiej strony jest to przecież tzw. „siła wyższa”, zwłaszcza że mówimy o ledwo ponad tysięcznej Raganie, gdzie nie ma rozbudowanego zaplecza infrastrukturalnego i jest jedno boisko na całą miejscowość. „To jakieś kuriozum” – skomentował Grzegorz Sawicki z portalu Galaktyczny Futbol, który na łamach swojej strony niejednokrotnie opisywał o zniszczonych w podobny sposób boiskach w polskich niższych ligach. Jak jednak przyznał nigdy osobiście nie słyszał aby którakolwiek z poszkodowanych drużyn w naszym kraju została ukarana przez PZPN walkowerem. Zwłaszcza, że do zniszczenia murawy w Raganie doszło w noc poprzedzającą spotkanie przeciwko Staiceles Bebri, i nie dało się zrobić w zasadzie nic.
To co najbardziej uderza w tej sprawie to fakt, że na szkolnym stadionie… nie było monitoringu. Taką informację podał sam klub, a ja zaintrygowany całą sytuacją wysłałem maila do dyrektorki szkoły z zapytaniem dlaczego w takim miejscu nie ma kamer, i czy jest planowany ich montaż w najbliższej przyszłości. Niestety od prawie 2 miesięcy pani Rita Erdmane nie znalazła czasu aby odpowiedzieć na moje pytanie. Tak czy owak z pomocą miejscowych, policji udało się najprawdopodobniej ustalić winnego zniszczenia boiska, ale klub nie opublikował informacji kim dokładnie był sprawca.
W Polsce też wiedzą!
Na koniec mała ciekawostka związana z SK Krimuldą, bo o niej wiedzą również i w Polsce. Oczywiście współpraca na linii klub – Bałtycki futbol ma z założenia informować Polaków o istnieniu takiej drużyny, ale fajnie gdy również ktoś na własną rękę dociera do informacji o klubie. Tu duży ukłon w stronę portalu 90 minut, a dokładniej redaktora Macieja Kusiny, który dodał do bazy klub SK Krimulda, oraz skrupulatnie uzupełniał kolejne zespoły w karierze Vitālijsa Ziļsa. Bardzo fajnie, że 90 minut śledzi losy byłych ligowców w naszym kraju, ale z tego konkretnego przypadku jestem szczególnie zadowolony i wdzięczny! Nie spodziewałbym się, że ktokolwiek w inny sposób niż czytając Bałtycki futbol wpadnie na trop skromnej drużyny z małej Ragany.


obrazek wyróżniający: Facebook SK Krimulda







