Po sezonie 2019 Atlantas Kłajpeda opuścił ligę w cieniu skandalu korupcyjnego, choć do dziś nie wiadomo o żadnych konkretnych karach, poza sankcją finansową, którą nałożyła na klub federacja. I prawdopodobnie ona przyczyni się do upadku klubu.
Dramatyczne wieści przekazał właściciel klubu Vidas Adomaitis w rozmowie z portalem „Klaipėdos Sportas”. Klub w sezonie 2020 występował na trzecim poziomie rozgrywek (II Lyga) i przystąpił do procesu licencyjnego na wyższym szczeblu mimo 5. miejsca zajętego w lidze. Najprawdopodobniej jednak w 2021 roku Atlantasu nie zobaczymy nigdzie.
Szanse na taki scenariusz Adomaitis ocenia na 90%. Targany wszelakimi problemami przez większość swojego istnienia Atlantas ma do zapłacenia w federacji karę, która zdecydowanie przekracza 50% budżetu przygotowanego na bieżący sezon. Zdaniem właściciela drużyny z Kłajpedy federacja bardzo niesprawiedliwie traktuje klub ignorując postępy w kształtowaniu akademii, znajdywaniu sponsorów, regularnym zmniejszaniu długów, ominęła go także w swoich programach wsparcia na skutek pandemii Covid-19.
Jak zaznacza Adomaitis włodarze krajowego związku już wcześniej odmawiali rozbicia spłaty na raty, zmniejszenia kary czy jakiegokolwiek wsparcia dla Atlantasu, zwłaszcza w okresie pandemii. Właściciel twierdzi, że z pieniędzy które żąda federacja można by spłacić kolejne zaległości wobec wierzycieli, ale w obliczu takiego podejścia najbardziej prawdopodobnym scenariuszem staje się ogłoszenie upadłości, co wiąże się z przynajmniej rocznym zniknięciem z piłkarskiej mapy Litwy.
„Wierzę, że mimo wszystko, prędzej czy później, wszystko będzie dobrze” – zakończył krótko Vidas Adomaitis.







