Ile Keisuke Honda będzie w stanie dać Sūduvie?

Bezapelacyjnie piłkarską wiadomością numer 1 w państwach bałtyckich była dzisiejsza prezentacja Keisuke Hondy przez Sūduvę Mariampol. Wraz z pojawieniem się 35-latka na Litwie zaczęły pojawiać się pytania: czy taki zawodnik jest realnym wzmocnieniem?

Te i inne wątpliwości spróbowaliśmy wyjaśnić w niniejszym tekście razem z Klimkiem Przybyłem, który prowadzi stronę Piłka nożna w Japonii, oraz uważnie śledzi losy Hondy, swojego ulubionego zawodnika.

Braki w formie
98-krotny reprezentant Japonii w swojej karierze odwiedził wiele miejsc. Grał w swojej ojczyźnie, w Holandii, Rosji, Meksyku, Australii, Brazylii, czy ostatnio w Azerbejdżanie. Podczas pobytu w Neftczi Baku zdaniem części obserwatorów futbolu nie błyszczał, ale swój skromny wkład w mistrzostwo kraju miał. 7 spotkań, 2 bramki – to ligowy dorobek Hondy. Samo przejście do Litwy przez sporą część fanów uważane jest jako schyłek kariery ofensywnego pomocnika.

„Ma 35 lat i nie błyszczy już na boisku tak jak kiedyś. Swoją świetną formę stracił od czasu gry w Vitesse Arnhem. Transfer do klubu z A Lygi to nie jest żaden „zjazd”. On już gra w piłkę dla przyjemności” – tłumaczy Przybył. Dodaje także, że mimo krótkiego pobytu w Azerbejdżanie, w Neftczi byli zadowoleni z jego usług. Sam Honda, który ostatni mecz rozegrał około 4 miesiące temu na dzisiejszej konferencji prasowej przyznał, że na początku będzie potrzebował trochę czasu na dojście do pełnej dyspozycji. Wprawdzie trenuje indywidualnie, ale podkreślił, że piłka nożna to sport zespołowy.

Plan krótkoterminowy
Na dzisiejszym spotkaniu z litewskimi dziennikarzami Honda przyznał, że nigdy wcześniej nie odwiedzał Litwy, jest to jego pierwszy raz, więc w momencie otrzymania oferty od Sūduvy o samym klubie nie wiedział praktycznie nic. 35-latek wymienia dwa powody dla których zdecydował się na przyjęcie tej propozycji. Po pierwsze, sezon na Litwie kończy się pod koniec roku, a Japończyka interesuje krótkoterminowe wyzwanie. Liczy, że dzięki dobrej grze w Mariampolu otrzyma później dobrą ofertę z innego kierunku. Podobną ścieżką podążył wszak Ogenyi Onazi, który nie tak dawno z Żalgirisu Wilno wypromował się z powrotem do Denizlisporu. Drugim powodem jest to, że Sūduva walczy o mistrzostwo kraju, w zdobyciu którego Japończyk chce pomóc.

fot. Elvis Žaldaris

Na podobnych zasadach Honda grał w Azerbejdżanie. Na pół roku zaczepił się w Neftczi aby wesprzeć zespół w walce o mistrzostwo. Jak dodaje Klimek Przybył 35-latkowi zależało też aby znaleźć się na pokładzie reprezentacji Japonii na piłkarskiej Olimpiadzie w Tokio. Niestety nie zrealizował tego celu. Selekcjoner olimpijskiej kadry „Niebieskich Samurajów” nie widział dla niego miejsca – zabrał ze sobą innych doświadczonych zawodników. Bez cienia wątpliwości można zatem stwierdzić, że Honda już na samym początku jasno zadeklarował po co i w jakim celu na Litwę przyjechał. Kariery jeszcze kończyć nie zamierza, choć udziela się w wielu projektach. Jak wylicza Przybył, Keisuke jest właścicielem kilku klubów piłkarskich w różnych zakątkach świata, a także założycielem akademii piłkarskiej o nazwie Soltilo, która wspiera te drużyny w celu poprawy wyników w lidze oraz rozwoju klubowego marketingu.

Głośne nazwisko
Właśnie przede wszystkim ze strony marketingowej zatrudnienie 35-letniego Hondy jest świetnym posunięciem. W rozmowie z Klimkiem podkreśliłem, że Honda nie grał w piłkę przez 4 ostatnie miesiące. „To jest duży plus dla tego klubu i przede wszystkim A Lygi. Te rozgrywki nigdy wcześniej nie posiadały tak znanych nazwisk jak Japończyk. Jeśli mu się uda dojść do swojej formy to myślę, będzie ogromnym sportowym wzmocnieniem dla Sūduvy. A jak nie, to trudno… Życzę mu by grał tam bardzo dobrze jak w Rosji czy Meksyku” – odpowiedział mi mój rozmówca. „A jak nie, to trudno” – to zdanie idealnie podsumowuje sens tego transferu. Sportowo Japończyk na pewno nie powinien odstawać, ale nawet gdyby nie wniósł pod względem sportowym absolutnie nic, to w Mariampolu i tak powinni być zadowoleni. Za sprawą samego transferu Hondy o ok. 1000 wzrosła dziś liczba polubień klubowego profilu na Facebooku. Przynajmniej na jakiś czas uwaga ludzi z wielu zakątków globu skupiła się na wicemistrzu Litwy. Za 35 euro można nabyć spersonalizowaną koszulkę z wybranym przez siebie nadrukiem oraz numerem. Za sprawą Hondy zainteresowanie tą usługą powinno bez wątpienia wzrosnąć. Jak dodaje żartobliwie Przybył, dla Litwinów będzie to też okazja aby zacząć grać w piłkę na poważnie. Co by nie mówić – Keisuke Honda to bez wątpienia największe piłkarskie nazwisko jakie kiedykolwiek trafiło do tego graju.

Trzeci powód
Na Twitterze Bałtyckiego futbolu jeden z komentujących użytkowników, który zajmuje się scoutingiem, zasugerował jeszcze jeden aspekt, dla którego Honda mógł przychylniej spojrzeć na propozycję z Mariampola.

Zdaniem Klimka Przybyła jest to dobry trop. „On [Honda] jest również szkoleniowcem, ale jeszcze nie posiada licencji trenerskiej. Pomimo braku odpowiednich dokumentów Japończyk od trzech lat jest selekcjonerem reprezentacji Kambodży. To chyba mogłoby jeden z kilku powodów przeprowadzki Keisuke Hondy na Litwę” – tłumaczy. W istocie zdobycie certyfikatów trenerskich na Litwie nie jest przesadnie trudny. Poziom kursów jest niższy niż np. w Polsce, więc być może 35-latek będzie łączyć występy na boisku z początkiem ścieżki szkoleniowej.

fot.  FK Sūduva

5 1 głos
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie