Po 2,5-letniej przerwie na polskie boiska powraca Vladislavs Gutkovskis. Reprezenant Łotwy podpisał kontrakt ważny do końca sezonu 26/27. Będzie to jego trzeci klub w Polsce po Termalice Nieciecza oraz Rakowie Częstochowa.
Doskonale znany z boisk Ekstraklasy Gutkovskis wyjechał z Polski w lipcu 2023 roku, a według serwisu Transfermarkt, koreański klub Daejon Hana Citizen zapłacił Rakowowi 800 tysięcy euro. Przez ten czas wystąpił w 3 edycjach koreańskiej K-League (2023, 2024, 2025) oraz w krajowym pucharze (2025). Łączny bilans – 33 mecze, 6 goli. Nie jest to zbyt imponujący dorobek ale „Gutka” na Dalekim Wschodzie nie opuszczały problemy zdrowotne. Najpierw w sierpniu 2023 zerwał więzadła w kolanie i był wyłączony z gry do końca roku. Rehabilitował się wówczas w Polsce, a Raków Częstochowa przesłał mu wyrazy wsparcia mimo tego, że nie był już piłkarzem klubu.

Pierwszy mecz po przerwie, w marcu 2024 zwiastował owocny powrót, bo Gutkovskis na dzień dobry strzelił bramkę i walnie przyczynił się tym do uniknięcia porażki w meczu z Jeonbuk Hyundai. Niestety niedługo potem znów dało znać o sobie zdrowie. Na przełomie marca i kwietnia Łotyszowi przytrafił się uraz kostki, który wykluczył go z gry aż do września. Przy okresu świeżo po kontuzji klub niechętnie patrzył na wyjazdy Gutka na zgrupowania reprezentacji – Koreańczycy woleli aby napastnik wrócił do pełni sił i ominął zgrupowanie, ale Łotysz chciał pozostać lojalny wobec ojczyzny i jeździł.
Koniec koreańskiego etapu nie jest dla 30-latka zbyt owocny. Ostatni raz na boisku w Korei Południowej pojawił się 20. września na 18 minut i był to jego pierwszy występ po 5 meczach pauzy. Na jego usprawiedliwienie należy dodać, że jeździł w tym czasie na kadrę, a Łotwa we wrześniu, październiku i listopadzie rozgrywała po 2 mecze. Nie było zatem wykonalne aby napastnik zagrał przykładowo 8. listopada w meczu ligowym w Korei a 5 dni później wybiegał w koszulce reprezentacji kilka tysięcy kilometrów dalej.
Powrót do Polski nie jest żadnym zaskoczeniem. W momencie gdy stało się jasne, że Łotysz nie przedłuży wygasającej z końcem roku umowy z Daejon Hana Citizen, nie był mu też przychylny trener, wśród potencjalnych kierunków Ekstraklasa wybiła się na wariant wiodący. Pisałem o tym na początku listopada, aczkolwiek wtedy w grę wchodziło też kilka innych opcji, nie było również na 100% pewne czy 30-latek w ogóle opuści Koreę. Ostatecznie 18. grudnia „Gutka” zakontraktowała Arka Gdynia ale nie był to jedyny zainteresowany z Ekstraklasy.
„Wpływ na transfer miało kilka czynników. Pierwszym jest trener Dawid Szwarga – znam jego styl pracy i podoba mi się to. Wiecie, że śledzę Ekstraklasę i widzę, że Arka to drużyna, która walczy, jest ambitna. Dodatkowo, w Korei Południowej nie dostawałem tyle minut, ile bym oczekiwał. Chcę grać regularnie i będę o to walczył każdego dnia na treningach. Postanowiłem więc, że wracam do Polski, gdzie dobrze się czuję. Można powiedzieć, że to mój drugi dom.” – powiedział nowy nabytek w krótkiej rozmowie ze stroną klubową Arki.
fot. Stanisław Wrzosek







