W poniedziałkowe popołudnie nastąpiło oficjalne otwarcie sezonu 2026 na Litwie. W dniu święta narodowego do walki o pierwsze w tym roku trofeum stanęły drużyny Żalgirisu Kowno (mistrz kraju) oraz FK Poniewież (zdobywca pucharu).
Superpucharowe starcie odbyło się w podniosłej atmosferze ponieważ rozegrano je 16. lutego, czyli w Dzień Odrodzenia Państwa Litewskiego. Pierwszy gwizdek sędziego poprzedził hymn narodowy a starcie poprowadził najlepszy litewski arbiter Donatas Rumšas. Mecz odbył się na krytym boisku w Mariampolu a zgodnie z protokołem zjawiło się na nim 1108 widzów choć rzeczywista liczba kibiców była prawdopodobnie nieco niższa. Oprócz miejscowych fanów na południu Litwy zjawiły się zorganizowani kibice grających klubów. Zgodnie z relacją Antanasa Adomaitisa obydwie grupy użyły pirotechniki przez co mecz odbywał się przy lekkiej mgle bo dym z rac nie miał możliwości znalezienia ujścia pod balonem. Co ciekawe system wentylacyjny hali tego dnia widocznie nie był przygotowany na taką liczbę dymu i w efekcie przez cały mecz z tyłu wyła syrena alarmowa. Najwięcej dymu pojawiło się po zakończeniu starcia o czym za chwilę.

Co do samego meczu – lepszy o jedną bramkę okazał się Żalgiris Kowno a gola strzelił nowy nabytek zespołu, Łotysz Dāvis Ikaunieks. Mimo początkowej inicjatywy zespołu z Poniewieża to mistrz Litwy w 23. objął prowadzenie. W późniejszych fazach meczu Żalgiris miał jeszcze kilka dobrych okazji do podwyższenia prowadzenia ale nie zdołał ich wykorzystać. Jedna bramka wystarczyła aby tego dnia zagwarantować sobie trofeum ale raczej niewielu spodziewało się, że piłkarze z Poniewieża zdołają przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Po niesamowitym sezonie 2023, który zakończył się zdobyciem mistrzostwa w świetnym stylu, FK Poniewież z każdym rokiem słabł i gdyby nie puchar to o udziale w europejskich pucharach w sezonie 26/27 w ogóle nie byłoby mowy. Mimo wszystko należy przyznać, że w pogoni za wyrównaniem wyniku zawodnicy tej drużyny zdołali dwa razy strzelić bramkę Żalgirisowi ale w obydwuprzypadkach były to trafienia nieprzepisowe.
Po zakończeniu meczu doszło do niebezpiecznego incydentu. Fani z Kowna używając pirotechniki wywołali niewielki pożar. Na miejscu pojawiła się straż pożarna, która kazała widzom opuścić halę a ceremonia medalowa odbyła się w trybie przyspieszonym. Jak podaje portal sportas.lt, na krytym stadionie było tak dużo dymu, że zapewne Sūduva Mariampol nie będzie mogła trenować na tym obiekcie i przygotowywać się do meczów ligowych do końca tygodnia. Najprawdopodobniej tymczasowo przeniesie się do Kowna. Niemal na pewno nie obędzie się także bez kar ze strony federacji.

Dla Żalgirisu Kowno był to drugi mecz superpucharowy w historii. W 2023 roku po karnych drużyna przegrała z Żalgirisem Wilno. Wczoraj pierwszy raz udało się wygrać.
fot. Erikas Ovčarenko







