Litewska federacja piłkarska otrzymała dziś ocenę UEFA związaną z planowanymi działaniami litewskiego sejmu. Rządzący chcą bowiem przeprowadzić reformę zarządzania w LFF, ale nie jest to zgodne z przepisami FIFA.
Kilka dni temu do głosowania w litewskim sejmie trafiła ustawa, której celem jest reforma zarządzania LFF. Miałoby się to odbyć poprzez rozwiązanie dotychczasowych organów zarządzających federacją, mianowanie tymczasowego administratora, opracowanie i przyjęcie nowego statutu, aż wreszcie stworzenie nowego modelu zarządzania. W praktyce oznaczałoby to wymianę większości kluczowych stanowisk w krajowym związku. 13. września ustawę przygotowaną przez posłów Laurynasa Kasčiūnasa i Mykolasa Majauskasa poparło 82 deputowanych. Projekt nazywany przez twórców „ustawą mającą na celu ratowanie litewskiego futbolu” w poniedziałek sceptycznie ocenił prezydent Litwy Gintanas Nausėda. Zdaniem głowy państwa uchwalenie ustawy nie zmieni sytuacji, a litewskim zespołom grozi wykluczenie z międzynarodowych rozgrywek.
Główną kością niezgody pozostaje obecność w federacji Arūnasa Pukelisa, człowieka z półświatka przestępczego, który kpił w przeszłości z organów prawa nie odsiadując żadnego ze swoich wyroków. Proponowana reforma miałaby umożliwić przeprowadzenie wolnych, demokratycznych wyborów, na które Pukelis nie miałby wpływu (logiczne, że takim ludziom się nie odmawia – red.). Sam zainteresowany w obszernym oświadczeniu na Facebooku skrytykował zamiary polityków. Proponowany model sugeruje aby powołać członków federacji (w postaci klubów), z których każdy miałby równą liczbę głosów podczas kongresów. Dokładnie w taki sposób odbywają się wszystkie głosowania w sąsiedniej Łotwie. Na Litwie kluby reprezentowane są przez regionalne federacje, odpowiedniki naszych wojewódzkich ZPN-ów.
Resort o ocenę planowanych działań poprosił FIFĘ i UEFĘ pod kątem ewentualnych negatywnych konsekwencji działań sejmu i zaprosił obydwa organy do współpracy. Tutaj jednak sprawa jest jasna, FIFA stwierdziła, że ingerencja sejmu w działalność i struktury krajowej federacji jest poważnym naruszeniem przepisów międzynarodowej federacji piłkarskiej. W najgorszym razie grozić to może wycofaniem wszystkich krajowych drużyn narodowych i klubów z rozgrywek międzynarodowych, tak jak miało to niedawno miejsce w przypadku Indii czy Erytrei. Politycy są zdania, że jeżeli krajowy związek zdecydował się na przeprowadzenie wewnętrznych wyborów na podstawie innego statutu, ci porzuciliby plany o reformie. Litewska federacja wcześniej odwoływała się do UEFA i FIFA, które stwierdziły, że statut LFF wprawdzie spełnia wymogi międzynarodowe, ale sugerował ich poprawę.
Póki co występy Żalgirisu Wilno w fazie grupowej Ligi Konferencji nie są zagrożone. Aby doszło do wycofania stołecznej drużyny z międzynarodowych rozgrywek, UEFA musiałaby ukarać federację jeszcze zanim ustawa weszłaby w życie. Projekt musi bowiem przejść trzy czytania i zostać podpisany przez prezydenta, a do tego potrzebne jest pół roku. Z reakcji większości kibiców wynika, że są oni zdania, że potrzeba zmian personalnych w strukturach LFF, a tu na pierwszy plan ponownie wychodzi postać Pukelisa.






