Andrius Skerla odrzucił ofertę prowadzenia Litwy

Na światło dzienne wychodzi coraz więcej smaczków towarzyszących pozostaniu Reinholda Breu na stanowisku trenera reprezentacji Litwy. Federacja przedstawia narrację, że nie znaleziono odpowiednich kandydatów, a za selekcję odpowiedzialny był sam Breu. A w grę wchodziło kilka wariantów.

W kuluarach mówiło się, że priorytetem dla litewskiej federacji jest krajowy trener. Pod koniec 2022 roku wyszło na jaw, że rekordowy kontrakt zaproponowano Valdasowi Dambrauskasowi, który był wówczas wolny po zwolnieniu z Hajduka Split. Szanse na powodzenie tego planu były jednak bardzo małe. Sam trener podkreślał niegdyś w rozmowie z „Bałtyckim futbolem”, że nie czuje się trenerem reprezentacyjnym. „Myślę, że reprezentację mogą prowadzić tylko ci trenerzy, którzy mają duże doświadczenie. Ja potrzebuję działania, codziennej komunikacji z zawodnikami, chcę widzieć, jak rosną, rozwijają się, jak odbierają moje metody, jak one działają w drużynie, i w końcu jak sam zespół rośnie w siłę, ewoluuje” – tłumaczył 46-latek.

W drugiej kolejności postawiono na Andriusa Skerlę, mimo że były zawodnik Jagiellonii ma na swoim koncie dopiero 2 sezony jako samodzielny trener seniorskiej drużyny. Działaczom LFF jednak nie przeszkadzało to w złożeniu oferty, którą Skerla odrzucił. 45-latek wybrał opcję przedłużenia kontraktu z Hegelmannem FC, z którym zadebiutuje w tym roku na klubowej arenie międzynarodowej.

Pojawił się także wariant zagraniczny, dobrze znany na Litwie, ale także i to nie doszło do skutku. Tutaj jednak największy wpływ na to miał Breu, który… po prostu sam się nominował.

Prawdą jednak nie jest, że nie było chętnych do prowadzenia litewskiej kadry. Ze strony zagranicznego kandydata nie było odmowy. Reinhold Breu, osoba decyzyjna, w obliczu niepowodzenia rozmów z krajowymi trenerami uznał, że będzie najlepszą osobą na to stanowisko. Sęk w tym, że w kontekście wariantów krajowych także nie było w czym przebierać. To, że Dambrauskas się nie zgodzi było bardziej niż pewne. Skerla także wybrał karierę klubową, na tym lista sensownych kandydatów w zasadzie się kończy. Ciężko więc powiedzieć aby Breu prowadził przesadnie intensywne poszukiwania. Bardziej chyba skupiał się na mianowanie siebie już nie czasowym, a stałym trenerem reprezentacji. Nie jest więc dziwnym, że kibicom litewskim taki przebieg spraw się nie podoba. W mediach społecznościowych na próżno szukać jakichkolwiek pozytywnych opinii.

Fot. Evaldas Šemiotas

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie