Nieistniejące łotewskie kluby otrzymały zakazy transferowe

Do kuriozalnej sytuacji doszło na Łotwie. FK Jełgawa, która zniknęła z piłkarskiej mapy Łotwy po 2020 roku, oraz Spartaks Jurmała niegrający w tym roku nigdzie, nie mogą rejestrować nowych zawodników. To skutek międzynarodowych przepisów dotyczących nierozliczenia się z obowiązkowych opłat transferowych. Zakaz otrzymała także FK Lipawa.

Wszystkie wymienione przypadki dotyczą zaległości związanych z transferami, które miały miejsce już kilka lat temu. Komitet Dyscyplinarny łotewskiej federacji wydał decyzje o zakazie rejestracji nowych zawodników ponieważ FK Jełgawa i Spartaks Jurmała wciąż nie zapłaciły ekwiwalentów za wyszkolenie. Brak rozliczeń na czas wiąże się z konsekwencjami w postaci braku możliwości robienia jakichkolwiek transferów do klubu. Niedawno taki scenariusz przerabiała FC Valmiera.

W przypadku Jełgawy sprawy dotyczą pozyskanego z Holandii Janyro Ricky Jerrel Purperharta. Jełgawa powinna wypłacić ekwiwalent za wyszkolenie 5 różnym klubom z niższych lig holenderskich. Jak łatwo się domyślić najprawdopodobniej nie zobaczy swoich należności, zwłaszcza że sprawa trafiła do FIFY i CAS w lutym 2020. Dopóki jednak upadła spółka jeszcze istnieje, tak długo pozostaje jeszcze choć najmniejszy strzępek nadziei.

Spartaka Jurmała z ekwiwalentem zalega tylko słoweńskiemu NK Triglav za Valentina Zekhova. Pozostałe roszczenia pochodzą od byłych afrykańskich zawodników klubu, Abdullahi Saminu Kwarri oraz Sunday Ayonfe Akinbule. Już w lutym 2023 FIFA obligowała Spartaks do zapłaty zaległych pensji (federacja nie podaje ile wynoszą zaległości). Do dziś zaległości nie zostały uregulowane. Co ciekawe w pierwszym kwartale Spartaks próbował jeszcze uzyskać licencję na drugi poziom rozgrywek, ale ze względu na niespełnienie kryteriów finansowych został szybko odrzucony. Nikt z Jurmali nie próbował potem nawet składać korekty, więc wielce prawdopodobne jest to, że klubu dalej już także nie będzie, bo finalnie nie przystąpił do żadnych rozgrywek. Maleją zatem szanse zawodników na odzyskanie zaległych pensji.

Jedynym wciąż aktywnie grającym z grona ukaranych jest FK Lipawa. Tam z kolei przelew nie dotarł do Argentyny za ekwiwalent pochodzącego stamtąd Leonela Strumii. 30-latek łotewskie wybrzeże opuścił po sezonie 2019 a na pieniądze czekają dwa kluby. Podobnie sprawa ma się w przypadku drugiego Argentyńczyka, Martina Emiliano Mercau. Tam również dwa podmioty wciąż nie dostały ekwiwalentu. FIFA nałożyła na łotewski klub w dniu 30. marca obowiązek uregulowania należności, do dziś tak jednak się nie stało. W Lipawie nie mogą więc dokonywać transferów nawet na szczeblu lokalnym, chyba że uregulują należności.

Fot. jelgavasvestnesis.lv

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie