Na niewyznaczony jeszcze dzień lutego zaplanowano start zmagań w najwyższej lidze litewskiej znanej dotychczas jako A Lyga. Od teraz trzeba jednak zmienić przyzwyczajenia a według kierownictwa nowa nazwa mistrzostw to zachęta do podniesienia poprzeczki w wielu aspektach.
Kilka dni temu poinformowano, że A Lyga od tego roku staje się TOPLYGĄ, zaprezentowano nowe logo oraz hasło przewodnie – „Laikas futbolui” czyli po polsku „czas na futbol”. Gintaras Staniulis, który rozpocznie swój trzeci sezon jako prezes rozgrywek, ocenił zmiany pozytywnie i ambitnie.
Przy okazji prezentacji nowego logo wymieniono co według zamysłu przedstawia. Tu cytat: „Nowe logo TOPLYGI opiera się na dynamicznej interpretacji gwiazdy futbolu. Kontrast stabilnego, niebieskiego środka i dynamicznych, czerwonych kształtów zewnętrznych symbolizuje równowagę między organizacją a działaniem, dyscypliną a emocjami.” Wśród głównych celów Staniulis wymienił podniesienie poziomu organizacji ligi oraz przyciągnięcie na stadiony więcej kibiców, a to wszystko we współpracy z klubami.
W kwestii tych ostatnich znane są wyniki pierwszego etapu licencyjnego. Pozwolenie na grę w TOPLYDZE uzyskały następujące drużyny: Żalgiris Kowno, FC Hegelmann, Żalgiris Wilno, Sūduva Mariampol, FA Szawle, FK Poniewież, Banga Gorżdy, FK Riteriai, FK TransINVEST, Tauras Taurogi i Neptūnas Kłajpeda.
Dwa ostatnie zespoły to ekipy z I Lygi, które traktowane są jako opcja awaryjna na wypadek gdyby któryś z pierwotnie zakładanych uczestników zrezygnował. W gronie drużyn z licencją z ubiegłorocznych uczestników TOPLYGI zabrakło jedynie Dżiugasa Telsze. Klub w którym występuje Jakub Wawszczyk ma możliwość złożenia odwołania aczkolwiek federacja w oficjalnym komunikacie nie podała powodów dla których odrzucono wniosek klubu. 12. lutego odbędzie się posiedzenie Komitetu Apelacyjnego, który zdecyduje o ostatecznym składzie tegorocznej TOPLYGI.
fot. TOPLYGA







