Stosunkiem głosów 60 „za” do 11 „przeciw”, Arūnas Pukelis został wybrany wiceprezydentem litewskiej federacji piłkarskiej. Na Litwie ma reputację bandyty, w przeszłości pięciokrotnie skazywany przez sąd. Ani razu nie odsiedział wyroku. Ludzie się boją, a policja bez dowodów nie może zrobić nic.
W litewskiej prasie głośnym echem odbiło się wydarzenie z przeszłości, gdy w ramach porachunków między przestępcami Pukelis wywiózł w bagażniku do lasu syna Henrikasa Daktarasa, „ojca” litewskiej mafii. Od dziś piastuje wysokie stanowisko w krajowej federacji, a ludzie po tamtych wydarzeniach Pukelisa zwyczajnie się boją. Iść na policję nikt nie chce, a ta bez dowodów nic zrobić nie może. Tym bardziej kuriozalne są słowa LFF o tym, że wizerunek federacji będzie jeszcze lepszy. Jakby już głośne zamieszanie z losowaniem pucharu było czymś niewystarczającym.
A jakie są związki świeżo upieczonego wiceprezydenta z piłką nożną? Pochodzi z Taurogów, gdzie grał klub o nazwie Tauras. To on był przystankiem do wielkiej piłki dla Pukelisa. Któregoś razu próbował namówić ludzi aby wybrali go na prezydenta federacji piłkarskiej okręgu Taurogi, która była częścią LFF (tak jak u nas dla przykładu Podkarpacki ZPN). Aby zamydlić ludziom oczy przyprowadził na miejsce biznesmenów mających wpompować pieniądze w miejscowy klub. Ludzie go wybali, a gotówki dla Taurasa oczywiście nie wystarczyło, i klub ledwo zipiąc zniknął z litewskiej mapy piłkarskiej. Może kiedyś się odrodzi, ale na ten moment nic nie wiadomo. Pewne jest za to, że Pukelis Taurasa oszukał, i dość szybko zniknął. Zresztą jego samego sam futbol może az tak bardzo nie interesuje, bardziej miliony euro płynące dla federacji z UEFA.
Na tapecie mamy kolejny przykry przykład w jakim stanie pozostaje piłka na Litwie. Ciężko mówić aby człowiek o takiej reputacji mógł pracować na dobry image krajowego związku. Szkoda, bo wydawało się że problem z korupcją na Litwie został zażegnany, choć nieoficjalnie dość dużo mówi się w tym kontekście o FC Kupiškis. Tajemnicą póki co pozostaje, czy ktoś z obecnych na dzisiejszej konferencji nie dostał od Pukelisa drobnych „na lody” w zamian za głos na niego…
Na zdjęciu Pukelis (w środku) fot. Kiril Čahovskij, Delfi.lt







