W dniu wczorajszym informowałem o kłopotach Stumbrasu Kowno, które zdaniem portalu futbolas.lt zaczęły dręczyć klub z Kowna. Efekty kryzysu finansowego zaczynają zataczać coraz szersze kręgi, a wiadomości ze wspomnianego serwisu internetowego głoszą, że klub nie może grać już na obiektach federacji w Kownie.
Przez moment byli rewelacją sezonu, ponieważ ograli Suduvę i Żalgiris, udało się nawet objąć prowadzenie w tabeli. Na kilka tygodni przed początkiem europejskich pucharów, „Żubry”, które będą w nich uczestniczyć nie mają nawet gdzie grać, jeżeli podawane wiadomości są prawdziwe. Tego na razie na 100% nie wiadomo, lecz ponoć sytuacja jest bardzo poważna. Stumbras przez brak płatności za wynajem obiektów od federacji nie ma gdzie grać, a co więcej, odbywać treningi. Piłkarze mają trenować w… parku. Stumbras miał także zawnioskować do federacji o rozgrywanie swoich domowych spotkań na boiskach rywali. Nie ma na razie żadnych sygnałów na to jak włodarze wniosku zareagują na prośbę Stumbrasu, ale jest cień szansy na pozytywne rozpatrzenie sprawy. W przeszłości LFF szła na rękę Atlantasowi i Koralasowi Kłajpeda, które musiały przekładać spotkania aby skompletować kadrę na czas, lub przygotować się na możliwość zorganizowania domowego spotkania.
Całe to zamieszanie jest serią znaków zapytania przed zbliżającymi się eliminacjami Ligi Europy, w których udział bierze Stumbras. Nie wiadomo czy klub zdoła się do nich przygotować, zapewne czeka na nie jak na zbawienie w związku z premiami pieniężnymi od UEFA. W tempie w jakim rzekomo rozwijają się problemy zespołu z Kowna, Stumbras może nie doczekać drugiego w swojej historii występu w Europie. Należy więc cierpliwie czekać na finał wydarzeń. Jeżeli sytuacja nie wyjaśni się wcześniej, to prawdziwość informacji od futbolas.lt poznamy 15. czerwca, gdyż właśnie wtedy „Żubry” mają rozegrać ligowe spotkanie z FK Palangą.







