Roman Skorupa: „Czasem lepiej jest wziąć reprezentanta Litwy czy Estonii, niż zawodnika z ligi słowackiej.”

Roman Skorupa jako piłkarz występował w drugich drużynach takich klubów jak Górnik Zabrze czy Piast Gliwice. Jak sam przyznał nie widział horyzontów na poważniejszą grę, ale jednocześnie chciał pozostać przy piłce. Razem z ojcem rozpoczął więc prowadzenie agencji piłkarskiej, której klientami są także piłkarze związani z krajami bałtyckimi. 

Rafał Kobza (Bałtycki futbol): Kiedy powstała Twoja agencja i skąd wzięła się jej nazwa PiSk?

Roman Skorupa (agencja sportowa PiSk): To jest agencja którą mamy razem z ojcem, ojciec nazywa się Piotr Skorupa, nazwa jest od dwóch pierwszych liter jego imienia i nazwiska. Firma została założona już w 2000 roku, 4 lata temu została przebranżowiona dodatkowo o prowadzenie agencji sportowej.

Sam grałeś kiedyś w piłkę, kiedy pojawił się pomysł aby zostać właśnie agentem piłkarskim?

Wiesz, to była sytuacja tego typu, że byłem w Górniku Zabrze pod pierwszym zespołem, potem w Piaście Gliwice, nie było horyzontów na to abym zaczepił się gdzieś na stałe, na najwyższym szczeblu. Później grałem w drugiej, trzeciej lidze, ale było to daleko od tego aby utrzymać się chociaż na drugoligowym poziomie. Chciałem dalej zostać przy piłce, jednocześnie zacząłem studia z zarządzania sportem na AWF-ie. Wyszło dosyć spontanicznie, w 2015 roku zniesiono licencje FIFA, weszły te z federacji (pośrednik transakcyjny), i wtedy zaczęliśmy działać. 

Który z piłkarzy był pierwszym obcokrajowcem pod opieką agencji?

(chwila zastanowienia). Pierwszy transfer w ogóle jaki został przeprowadzony to był Libańczyk Mohamad Kdouh. Przechodził z Litwy, z Sūduvy, do Finlandii – Ilves Tampere. To był ostatni dzień okienka transferowego w 2015 roku, jakoś marzec/kwiecień.

W pewnym stopniu odpowiedziałeś na następne moje pytanie. Chciałem spytać – Twoimi klientami są m.in. 3 piłkarze związani z krajami bałtyckimi. Litwin Linas Klimavičius, Estończyk Artjom Dmitrijev i zawodnik Žalgirisu Kowno Rudinilson Silva. Miałem właśnie zamiar spytać czy to jedyni zawodnicy z krajów bałtyckich, lub grający w ligach tych państw, czy wcześniej byli też i inni? Wiadomo już, że był Libańczyk Kdouh.

Tak, był ten Kdouh, miałem Maksima Lipina (estoński pomocnik – przyp. aut.), w sumie dalej nas łączy umowa, ale on jest teraz gdzieś na drugim szczeblu w Estonii. Ja mu pomagałem w tamtym roku, przetransferowałem go z 3. ligi szwedzkiej do Ekstraklasy Finlandii, do Kemi Kings. Jest więc Lipin, no i partycypowaliśmy przy przejściu Henrika Ojamy do Polski, do Miedzi rok temu.

Skąd w ogóle zainteresowanie tym kierunkiem? Litewska czy estońska piłka nie jest w Polsce zbyt popularna.

No nie jest. Dla mnie to jednak dosyć ciekawe kierunki. Czasem lepiej jest wziąć reprezentanta Litwy czy Estonii, niż zawodnika z ligi np. słowackiej. Często jest to dodatkowa wartość, że ktoś gra w reprezentacji i może się jeszcze dodatkowo pokazać światu.

Na początku roku Linas Klimavičius przeszedł z Žalgirisu Wilno do Dinama Bukareszt. Czy miał on inne oferty, i czy Twoim zdaniem Dinamo to dla niego dobry kierunek? Sportowo już nie są tak dobrzy jak kiedyś, ale to nadal duża i uznana marka w Rumunii.

Wiesz, tu był temat tego typu, że on miał propozycję z Kazachstanu, nawet tam był. Coś jednak nie dogadali się finansowo, a ja cały czas miałem dla Linasa Dinamo Bukareszt. On na początku chciał do tego Kazachstanu bo tam były większe pieniądze, ale ostatecznie nie wyszło. Ja dla niego tamtej oferty nie robiłem, więc później po tygodniu do mnie wrócił, temat był jeszcze aktualny. Dinamo mocno go chciało, tam był jeszcze trener Mircea Rednic, który bardzo o niego zabiegał, no i udało się transfer przeprowadzić, około tydzień później niż planowało Dinamo. Czy to jest dobry klub? Liga mocniejsza niż litewska, Linas miał bardzo dobry moment, na początku kibice bardzo go polubili, ludzie w Dinamie szanują – kibice, zawodnicy, czy władze. Dinamo obecnie ma swoje problemy, lecz na pewno jest to wielka marka, teraz mają fajne okienko, pościągali dobrych zawodników. Mogą się liczyć w przyszłym sezonie, gdzieś tam Top3-Top4 mogą zrobić jeśli wszystko będzie poukładane.

Z kolei Rudinilson z Žalgirisu Kowno pojechał wraz z reprezentacją Gwinei Bissau na tegoroczny Puchar Narodów Afryki. To największe osiągnięcie Twojego podopiecznego, czy ktoś wcześniej to przebił?

Rudinilson był też 2 lata temu na Pucharze Narodów Afryki. No ale był podobny scenariusz, odpadli po fazie grupowej, więc de facto to samo co się w tym roku wydarzyło. Wczoraj (rozmowa została przeprowadzona 03.07 – przyp. aut.) przegrali z Ghaną 0-2, Rudi nie grał niestety. Myślę, że to chyba największy sukces indywidualny że ktoś na takiej imprezie zagrał, nikt chyba tego nie przebił. Teraz zanoszą się mecze w Lidze Europy, zawodnicy grają też w eliminacjach do Mistrzostw Europy, Mistrzostw Świata, ale to chyba coś największego, co do tej pory było.

Roman Skorupa i Rudinilson. fot. archiwum osobiste Romana Skorupy

Dodatkowo z klubem Rudinilson będzie miał okazję zadebiutować w eliminacjach do Ligi Europy. Rywalem będzie cypryjski Apollon. Czy Twoim zdaniem Litwini mają jakieś szanse na zaskoczenie rywali, którzy będą faworytami?

Na pewno Apollon jest faworytem tego dwumeczu, ale Žalgiris gra bardzo ciekawą piłkę, mają bardzo ciekawe ustawienie z trójką stoperów, jest całkiem młody trener, który ma duże pojęcie i warsztat. Myślę że w pierwszym meczu „u siebie”, który zagrają na Sūduvie, bo ich stadion nie spełnia wymogów więc muszą jechać do Mariampolu, postawią się. Ciężej na pewno będzie na wyjeździe.

Pozostając w temacie typowania – które miejsce Žalgiris wywalczy w rozgrywkach ligowych?

Myślę, że trzecie.

Słyszałem właśnie takie głosy, że jest to drużyna śmiało na Top3, bardzo mądrze budowana, mieszanka doświadczenia i młodzieży.

Tak, jest tam Mikuckis, stoper bardzo doświadczony. Jest kilku fajnych chłopaków, ten Brazylijczyk z przodu, João Figueiredo. Zobaczymy co będzie z Rudinilsonem, jak to się potoczy. Mam nadzieję, że pogra w Lidze Europy, jeszcze jest okienko otwarte, niewykluczone są jakieś ruchy.

Czy prowadzenie agencji piłkarskiej to ciężka praca?

Cięższa niż się ludziom spoza środowiska wydaje.

To co na przykład jest najbardziej uciążliwą, najtrudniejszą rzeczą związaną z taką działalnością?

Hmm… To jest duży wysiłek psychiczny. Branie odpowiedzialności za chłopaków, próby znajdowania klubu w kraju lub za granicą. Nie jest to na pewno najłatwiejsza praca, jednak bardzo mi się to podoba, i na razie na najbliższe lata nie widzę innej drogi dla siebie, więc na pewno będziemy kontynuować. Wracając do pytania – na pewno jest to cięższe niż się wydaje bo niektórzy sądzą, że wystarczy tylko wykonać kilka telefonów, jakiegoś maila odebrać, w rzeczywistości nie do końca tak jest.

Czy jest szansa na kolejnych zawodników agencji PiSk związanych z krajami bałtyckimi?

Jest. Mamy fajny kontakt na Litwie w czołowych klubach, w Estonii tak samo, więc myślę że coś tam może się niedługo pojawić.

Na koniec pytanie, które myślę, że zaciekawi sporą część fanów polskiej piłki. Co słychać u Filipa Ivanovskiego po transferze do Finlandii?

No, to jest ciekawy temat. Odkurzyłem trochę chłopaka, był z powrotem u siebie w Macedonii, wydawało się że już nie wyjedzie. Była potrzeba w ostatnich dniach okienka, podobna sytuacja jak była więc z tym Kdouhem, sama końcówka okresu transferowego w Finlandii. Szukałem napastnika dla beniaminka Kokkolan KPV, znałem się z Filipem jakiś czas, porozmawialiśmy. Długo nie umieliśmy dojść do porozumienia w sprawie warunków, obydwie strony trochę odpuściły i udało się to dopiąć w ostatni dzień, i poleciał tam. Na razie nie gra za dużo, ma różne mikrourazy i wypada na tydzień, dwa i jeszcze de facto nie za bardzo pomógł drużynie. Mam jednak nadzieję, że gdzieś w przeciągu tygodnia-dwóch będzie już w swojej normalnej dyspozycji.  

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie