W drugim odcinku serii prezentującej kluby z miast zamieszkałych przez mniej niż 10 tysięcy osób wędrujemy na Litwę. Małomiasteczkowy tour rozpoczął łotewski zespół Balvu Sporta Centrs, tym razem przenosimy się około 460 kilometrów na południe. Właśnie tam na terytorium Litwy znajduje się miasto Simnas, gdzie swoją siedzibę ma miejscowy „FK”, czyli z litewskiego skrót od „klub piłkarski”. Według danych z 2019 liczba mieszkańców Simna wyniosła… 1269.
Polska nazwa miejscowości to Simno. Do granicy litewsko-polskiej to raptem pół godziny samochodem. Większe miasto w pobliżu to Olita, po litewsku Alytus, swoje mecze rozgrywa tam I-ligowa Dainava. W samym Simnie liczba ludności od 1989 roku systematycznie spada, co podobnie jak na Łotwie w zasadzie nie jest niczym niezwykłym. Poza tym miasteczko może poszczycić się kościołem z 1520 roku, obraz Matki Boskiej znajdujący się wewnątrz uważany jest za cudowny.

Trochę informacji o klubie przekazał mi jego administrator i trener pierwszego zespołu, Juozas Bagdanavičius, chociaż o początkach klubu można dużo przeczytać na stronie internetowej – fksimnas.lt. Całość jest dostępna tylko w języku litewskim. Na szczęście po polsku znajdziecie wszystkie informacje właśnie w tym tekście. Klub został założony 9. marca 2001 roku, a na prezydenta został wybrany Artūras Juškauskas. W latach 2001 i 2002 FK Simnas uczestniczył w mistrzostwach okręgu Olita (Alytus). Przez kolejne 2 lata zespół nie przystąpił do żadnych rozgrywek. Duże zmiany zaszły w 2005 roku. Na administratora wybrano wspomnianego już Juozasa Bagdanavičiusa, zaś nowym prezydentem został Vytautas Mikelionis. Właśnie dzięki tej dwójce futbol w Simnie zaczął się odradzać. Od tamtego czasu FK Simnas nieprzerwanie występuje w lokalnych rozgrywkach i pucharach, oraz w litewskiej III Lydze (4. poziom rozgrywek) region Alytus. Najlepszym wynikiem drużyny na tym szczeblu rozgrywek pozostaje drugie miejsce wywalczone w 2011 roku.
Przed obecnym FK Simnas w mieście była drużyna, która swoje mecze rozgrywała jeszcze w XX wieku. Pierwszy udział w czwartoligowych rozgrywkach datuje się na rok 1991, lecz ówczesna przygoda trwała tylko 2 lata. Zespół z Simna powrócił jeszcze w 1996 roku, zdobył drugie miejsce na czwartym poziomie rozgrywek i zniknął. Człowiek, któremu Simno zawdzięcza piłkę w mieście od 2005 roku, Vytautas Mikelionis, to lokalny polityk i aktywista. 57-latek ma trójkę dzieci, jest członkiem litewskiej partii pracy. Za rok razem z Bagdanavičiusem obchodzić będą jubileusz 15-lecia pracy w klubie.
Właśnie drugi z panów, Juozas Bagdanavičius, zdradził nieco więcej informacji o zespole. FK Simnas rozgrywa swoje mecze na stadionie miejskim, który może pomieścić 150 osób. Zazwyczaj na obiekcie pojawia się od 50 do 100 widzów. To nawet całkiem niezły wynik, zważywszy na to, że takie liczby w ostatnich latach regularnie pojawiały się w A Lydze. Jeżeli na mecze FK Simnas przychodzi prawie 10% mieszkańców, to znak, że nie ma się czego wstydzić. Pytam Bagdanavičiusa o aktualny cel oraz jakieś plany na przyszłość. W zamian dostaję odpowiedź, która mimo że była krótka, to jednak wyczerpująca. „Kluczowy cel – w Simnie musi być drużyna”. Kto wie, zapewne ten tekst nie powstałby gdyby nie przyjście do klubu w 2005 roku mojego rozmówcy i prezydenta Vytautasa Mikelionisa.
Pytam także o kwestię młodzieży, czy w klubie są jakieś grupy juniorskie? Takowych nie ma, ale to nie oznacza braku pracy z dziećmi. FK Simnas okazuje wsparcie młodym piłkarzom z miejscowego gimnazjum. Sam zespół tworzą młodzieńcy zamieszkujący Simno i okolice, oraz tacy, którzy kiedyś też tu mieszkali. Zapytałem o obcokrajowców, czy pojawiali się jacyś? „Grał jeden obcokrajowiec, ale jego żona była z Simna”. Wszystko jasne. Małe miasteczko, to i zespół tworzą lokalni goście. Na stronie internetowej klubu pojawiają się też relacje z występów koszykarskiej drużyny miejscowego gimnazjum. Dominuje jednak piłka nożna. Najstarszy zawodnik w kadrze ma 33 lata, ale zdecydowaną większość tworzą piłkarze urodzeni w latach 1997-2003.
Czy można mówić o ciekawostkach związanych z tak małym, lokalnym zespołem? Oczywiście. W 2009 roku juniorzy Simna gościli w polskiej Oleśnicy na turnieju.

Drugą interesującą rzeczą jest fakt, że tak małe miasto posiada 2 stadiony. Jeden to wspomniany już wcześniej stadion miejski, który dysponuje naturalną trawą.

Swoim obiektem dysponuje także miejscowe gimnazjum. Znajdziemy tam sztuczną murawę oraz bieżnię. To z kolei stadion, który bardziej wpisuje się w łotewskie trendy małych miejscowości. Klub FK Simnas gra na naturalnej trawie.

Kończąc opis miasta Simno i jego klubu trzeba jeszcze raz wyróżnić dwie postacie, dzięki którym tutejsza piłka ciągle jest żywa. Juozas Bagdanavičius i Vytautas Mikelionis sprawili, że klub znowu pojawił się w rozgrywkach. Bagdanavičius oprócz tego, że jest administratorem klubu i trenerem pierwszego zespołu, to w dodatku pracuje także z młodzieżą. W połączeniu z lokalnymi graczami razem daje to przyjemny, małomiasteczkowy klub, w który swój wkład daje lokalna społeczność. Czego zatem można tym ludziom życzyć? Aby w Simnie zawsze była drużyna.







