Rozgrywki pucharowe to jedyna okazja dla drużyn z niższego szczebla na pokazanie się szerszej niż zwykle publiczności. Czasami słabsza na papierze drużyna pokazuje zęby faworytom i dość niespodziewanie ich eliminuje, bądź w losowaniu uśmiecha się do niej szczęście. Tak jest w przypadku tegorocznej edycji Pucharu Łotwy, gdzie po raz pierwszy w historii, w półfinale tych rozgrywek wystąpi klub z 2. Līgi, która od tego roku stała się czwartym poziomem rozgrywek.
Dotychczas zmagania w ramach 2. Ligi odbywały się na trzecim poziomie rozgrywek. Przed obecnym sezonem nastąpiła reorganizacja lig, dodano rozgrywki dla rezerw klubów z Virslīgi, a 1. Līga B (bo tak nazwano tę ligę) stała się oficjalnie trzecim poziomem rozgrywek na Łotwie. Jednak nawet przed reorganizacją nigdy nie zdarzyło się, aby klub z 2. Līgi wszedł do półfinału Pucharu Łotwy. W tym roku tego wyczynu dokonała FK Karosta.
O przepustkę do 1/2 finału Karosta walczyła z innym klubem 2. Līgi, Caramba Riga. Co ciekawe, to właśnie barwy Karosty po zakończeniu przywdziewał Verpakovskis, lecz występował tylko w Pucharze Łotwy. Tym razem zdecydował się grać dla Caramby, lecz z nową drużyną przegrał awans po rzutach karnych. Dotychczas obydwa zespoły uniknęły starć z zespołami Virslīgi, Karosta nawet z 1. Līgi. Caramba miała jedną trudniejszą przeszkodę – dobrze spisujący się w 1. Līdze zespół JDFS Alberts. To spotkanie wygrali jednak 1-0 i trafili potem właśnie na Karostę. Ten zespół to jak na razie pierwszy wyłoniony półfinalista, a niewykluczone że na tym etapie rozgrywek znajdzie się jeszcze jeden klub spoza Virslīgi.
W grze wciąż jest lider rozgrywek 1. Līgi, FK Tukums, który dość niespodziewanie rozbił 4-1 FK Ventspils. Uczestnik eliminacji Ligi Europy nieco zlekceważył swojego rywala wystawiając na ten mecz rezerwowy skład, który nie zdołał pokonać rywala z niższej ligi. Tukums nie miał jednak szczęścia w losowaniu – o półfinał zagra z mistrzem kraju Rigą FC. Warto jednak wspomnieć, że Kamil Biliński i spółka dalej grają w europejskich pucharach, więc walka na trzech frontach rywala może być w tym wypadku korzyścią dla Tukums. Jeśli 1. ligowy zespół umiałby to wykorzystać, to w półfinale aż 2 drużyny były by spoza Virslīgi!







