Rok temu Valmiera była absolutnie najsłabszą ekipą łotewskiej Virslīgi. W tym sezonie nakłady finansowe zwiększyły się, dokonano ciekawych transferów, a efekty widzimy na boisku.
Sezon 2018 Valmiera kończyła z zaledwie 8 punktami na koncie. Przed relegacją uratowało ją rozszerzenie ligi do 9 drużyn, oraz niekompetencja działaczy federacji, którzy do baraży o utrzymanie wyznaczyli 7. Mettę. Te czasy to jednak przeszłość. Przed bieżącymi rozgrywkami zaczęło mówić się o pucharowych aspiracjach Valmiery, zwiększonym wsparciu finansowym, a za wszystkim ma ponoć stać tajemniczy Szwajcar, który chce zachować anonimowość.
Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi, to podopieczni Tamaza Pertii postawili dziś bardzo duży krok w kierunku pucharów. Pokonali bowiem 3-0 Spartaksa Jūrmalę, czyli bezpośredniego rywala w walce o puchary. Pierwsze 3 miejsca są już praktycznie wyjaśnione, a krajowy puchar zdobył obecny wicelider RFS Ryga. Oznacza to, że również i czwarta lokata premiowana jest awansem do europejskich pucharów w przyszłym roku. Dzięki tej wygranej Valmiera odskoczyła Spartaksowi na 3 punkty, a do końca sezonu pozostają zaledwie 2 kolejki.
Teoretycznie w dużo lepszej sytuacji jest Valmiera. W pozostałych spotkaniach zmierzy się z 7. Jelgavą i 9. Mettą, czyli rywalami na papierze słabszymi. Spartaks z kolei będzie grać przeciwko beniaminkowi BFC Daugavpils (8. miejsce), oraz Ridze FC, która jest liderem i najpewniej będzie mieć już zagwarantowany tytuł. Obydwie drużyny będą musiały zatem zagrać na maksimum umiejętności. Walka o puchary będzie trwać do końca!







