Vladislavs Gutkovskis ma oferty z Polski i Kazachstanu

Po zakończeniu sezonu Vladislavs Gutkovskis nie miał dużo czasu na odpoczynek. Po krótkich wakacjach napastnik zameldował się na zgrupowaniu reprezentacji Łotwy przed Pucharem Bałtyku. Z Gutkiem porozmawiał łotewski dziennikarz Agris Suveizda z serwisu Sportacentrs. Poniżej opis najważniejszych kwestii, które padły w wywiadzie.

Gutkovskis przez 5 dni odpoczywał z rodziną w Grecji a potem udał się na obóz narodowej kadry mimo braku pełnej gotowości. „Zaraz po zakończeniu ligi dostałem zastrzyk osocza w kolano i potrzebuję dwóch, trzech tygodni odpoczynku, żeby wszystko się uspokoiło i żebym był gotowy na kolejny krok, jeśli będę musiał pojechać na obóz treningowy z jakimś klubem – żeby nic mnie nie bolało i żebym mógł normalnie trenować i grać. Na razie jestem bardziej niegotowy do meczów niż gotowy, ale zobaczymy – decyzja jeszcze nie zapadła, trenerzy i lekarze wciąż pracują.” – powiedział Gutkovskis. To wszystko jest efektem urazu sprzed 10 lat. Po jednej stronie implantu więzadło zawodnika jest w 100% sprawne, ale po drugiej stronie jest o 50% słabsze. Więzadło potrzebuje odpoczynku, trzeba nad nim popracować na siłowni. Gutkovskis cierpi na to od dawna a bóle odczuwa od roku. Teraz w swojej opinii ma odpowiedni moment, żeby mógł zrobić sobie kilka tygodni przerwy i wszystko wróciło do normy.

Po spadku Arki Gdynia z Ekstraklasy, co nigdy nie jest miłym doświadczeniem, Gutkovskis stał się wolnym agentem. W jego umowie widniał bowiem specjalny zapis, że ​​w przypadku relegacji  umowa natychmiast wygasa. Mimo tego napastnik był zadowolony z warunków treningowych i życiowych w Gdyni. „Przez te 3-4 miesiące, które tam spędziłem, naprawdę czułem, że chcę tam zostać. Negocjacje już trwają. Zaproponowali mi nowy kontrakt, ale to nie jest takie proste, bo drużyna nie ma jeszcze trenera. Czekam na informacje o tym, kto będzie nowym trenerem i jaki będzie skład, żeby przekonać się, że ten cel powrotu do Ekstraklasy jest w pełni realny i że to nie będą tylko puste słowa. Wówczas podpiszę kontrakt, ale zrobienie czegoś konkretnego będzie trudne.” – skwitował 31-latek. Łotysz nie jest w pełni przekonany co do pójścia szczebel niżej ale sytuację ocenia 50/50. Patrzy przede wszystkim na swój wiek i wie, że za rok będzie mu ciężej załapać się do Ekstraklasy niż obecnie.

Zimą, kiedy Gutkovskis dołączył do Arki, przyznał, że miał 4 konkretne oferty – z Gdyni, od Wieczystej Kraków, sloweńskiego Mariboru oraz z azerskiego Sabah Baku. Na finalnej decyzji zaważyła obecność Dawida Szwargi, którego zawodnik znał z Rakowa oraz aspekt czasowy. Święta Bożego Narodzenia Gutek chciał spędzić z czystą głową. Teraz nie ma takiej presji, daje sobie więcej przestrzeni. Jak przyznał, wpłynęły do niego oferty z Kazachstanu, polskiej Ekstraklasy i I ligi. Napastnik nie podjął jednak jeszcze decyzji, duży wpływ na liczbę propozycji ma też fakt, że wiele osób nie wie, że Łotysz jest dostępny – w przestrzeni publicznej pojawiały się inforamcje, że jego umowa obowiązuje do 2027 roku.

Na razie w największym stopniu napastnik skupia się na kadrze. 6. czerwca Łotwa zagra z Litwą o finał pucharu Bałtyku. W zależności od wyniku drugiego dwumeczu kolejnym rywalem będzie Estonia lub Wyspy Owcze.

fot.  Wojciech Szymanski/Arka Gdynia

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie