Coraz bardziej napięta sytuacja ma miejsce w FK Riteriai. W obliczu narastającego kryzysu i braku wypłat z zespołu odeszli kolejni zawodnicy i członkowie sztabu szkoleniowego. Przed dzisiejszym meczem z FK Poniewież piłkarze „Rycerze” zostają zdani sami sobie.
Jak informuje litewskie Stowarzyszenie Piłkarzy Zawodowych (PFA), dzisiaj Egidijus Vaitkūnas i Artiom Baftalovskij, nie otrzymawszy należnego im wynagrodzenia, oficjalnie poinformowali klub o jednostronnym rozwiązaniu umów. Dołączył do nich także jedyny trener, który pozostał w drużynie – Gintautas Vaičiūnas. Oznacza to kuriozalną sytuację: przed dzisiejszym meczem ligowym z FK Poniewież zawodnicy będą prawdopodobnie musieli sami odpowiadać za zmiany i inne decyzje boiskowe.
Prezes PFA, Arūnas Klimavičius: „Trudno uwierzyć, że to dzieje się na Litwie, w najwyższej lidze. Drużyna, która otrzymała licencję TOPLYGI, do tej pory nie wypłaciła piłkarzom ani jednej pensji. Drużynę opuścił również trener – oznacza to, że w dzisiejszym meczu zmiany prawdopodobnie będą dokonywać sami piłkarze. W imieniu litewskich piłkarzy zwrócimy się do Komisji Arbitrażowej LFF o zasądzenie wszystkich kwot wynikających z umów, a w przypadku piłkarza zagranicznego – do Komisji Rozstrzygającej FIFA.
W drodze są już najprawdopodobniej kolejne odejścia. Piłkarze mają różne terminy od których będzie przysługiwać im prawo do jednostronnego zerwania kontaktu. A nikt chyba nie łudzi się, że sytuację Riteriai da się jeszcze uratować. Wielce wątpliwe jest także czy klub zdoła dograć ten sezon. Upadek jest zapewne kwestią czasu.
fot. FK Riteriai







