Do Vidasa Alunderisa piszę ponad 13 lat po wywalczeniu przez niego i kolegów z Zagłębia Lubin mistrzostwa Polski. Wciąż chętnie wspomina tamte czasy, nadal pamięta nasz język. Pytam po litewsku o możliwość rozmowy, ten od razu odpisuje „Dzień dobry! Pan jest Polak czy Litwin? Grałem w Polsce 4 lata, więc język polski wciąż pamiętam!” Całą resztę możecie przeczytać poniżej.
Rafał Kobza (“Bałtycki futbol”): Co tam u Ciebie, gdzie pracujesz? Dalej mieszkasz na Krymie?
Vidas Alunderis: U mnie wszystko dobrze, pracuję w krymskiej akademii piłkarskiej, trenuję dzieci z rocznika 2007.

Raz w wywiadzie dla polskich mediów wspomniałeś, że śledzisz Zagłębie, że bardzo kochasz ten klub. To w Polsce był najlepszy okres Twojej kariery?
Tak, to mój ulubiony klub i najlepsze wspomnienia. Z Zagłębiem Lubin zostaliśmy mistrzami, to było fantastyczne uczucie, nie do opisania.

Kibice z Lubina mieli w zwyczaju krzyczeć z trybun: „Zabij Vidas, zabij!” Wiedziałeś od razu co to znaczy, czy koledzy z drużyny musieli wyjaśnić?
Fani Zagłębia są niesamowici, pamiętam że zawsze przez całe 90 minut śpiewali, skandowali, super uczucie. A co do okrzyków „Zabij Vidas, zabij!” to nie musiałem prosić kolegów o tłumaczenie ponieważ znałem i do dziś rozumiem i mówię w języku polskim, dlatego wszystko pojąłem sam!
Twardy jak skała, zawsze zaangażowany, taki był Twój styl gry. Nie sądzisz, że dzisiaj litewskiej reprezentacji przydałoby się więcej takich obrońców?
Prawdziwy obrońca musi być twardy jak skała, nieustraszony, musi być wojownikiem aby napastnicy bali się nawet podejść w pobliże bramki, aby na pierwszy rzut oka zrozumieli z kim mają do czynienia! (śmiech) Dziś reprezentacja gra tak, jak może, nie ma już takich wojowników jak dawniej.
Zagłębie nie zaoferowało Ci korzystnego przedłużenia umowy, później na Ukrainie dostałeś lepsze pieniądze, chociaż nie grałeś tam za dużo. Patrząc z perspektywy czasu, czy myślisz, że dobrze wybrałeś? Czy teraz wolał byś grać więcej ale za mniejszą pensję, czy jednak decyzja o wyjeździe była słuszna?
Klub zaoferował mi przedłużenie kontraktu o rok, ale na Ukrainie dostałem dobrą umowę na 3 lata. Grałem tylko pół roku ponieważ przyszedł inny trener, a razem z nim jego gracze. Na Ukrainie trenerzy lubią tak robić. Jeżeli miałbym spojrzeć wstecz, to teraz zostałbym w Polsce, ale jak to się mówi – nie ma co żałować tego co człowiek wybrał, to znaczy że tak musiało być! Taki mój los, nawet zostałem żyć na Krymie.
LASK Linz był Twoim jedynym „zachodnim” klubem w Twojej karierze. Grałeś głównie w Europie Wschodniej, np. w Rosji, na Ukrainie czy w Azerbejdżanie. Dlaczego prawie zawsze wybierałeś ten kierunek?
Podobało mi się granie w Austrii i chciałem zostać, warunki i wprowadzanie do futbolu zupełnie inne niż w Europie Wschodniej, ale wyszło jak wyszło, że więcej ofert było ze wschodu, dlatego wybierałem ten kierunek!

Zapytam teraz o Litwę. Pierwszy raz od dłuższego czasu Twoja rodzinna Kłajpeda nie ma swojego klubu w A Lydze. Śledzisz sytuację Atlantasu? Dlaczego w Kłajpedzie są tak duże problemy ze stabilną działalnością klubów? (Duża część z nich na przestrzeni lat bankrutowała i znikała z piłkarskiej mapy Litwy – przyp. aut.)
Kłajpeda nie ma drużyny w A Lydze ponieważ dokonano pewnych kombinacji, i teraz wygląda na to, że Atlantas gra w pierwszej albo drugiej lidze (w rzeczywistości w drugiej – aut.), takie informacje czytałem w internecie. Po prostu nie ma takich ludzi, którzy kochali by piłkę nożną i mieliby chęć zainwestować swoje pieniądze w futbol. Jeżeli już ktoś się trafi, to woli włożyć swoje środki w koszykówkę.
W Atlantasie grałeś aż 3 razy w swojej karierze. Jakie masz wspomnienia z tym klubem?
Jakichś ważniejszych wspomnień nie mam, mogę tylko powiedzieć, że w Atlantasie zaczynałem grać w seniorskiej piłce. W wieku 16 lat zaproszono mnie do Żalgirisu Wilno, podpisałem umowę, i klub wypożyczył mnie do Atlantasu. Stało się to tylko dlatego, żebym mógł skończyć szkołę, tak też były potem 2 razy kiedy wracałem do Atlantasu grać dla drużyny ze swojego miasta.
Co możesz powiedzieć jako były reprezentant o grze drużyny narodowej Litwy? Czy niedawna wygrana przeciwko Albanii daje nadzieję na lepsze rezultaty?
Jeżeli chodzi o reprezentację Litwy to lepiej przemilczę, wygrali z Albanią, a radość była jakby pokonali mistrzów świata. Ale rozumiem, że to pierwsze zwycięstwo po 4 latach w meczu o punkty, można i trzeba się cieszyć. Litewskiej drużynie chciałbym życzyć powodzenia, powodzenia i jeszcze raz powodzenia!
Jakiś czas temu na Facebooku i Twitterze wrzuciłem Twoje zdjęcie z 2007 roku, w koszulce mistrzowskiej Zagłębia Lubin. Całkiem sporo ludzi zareagowało, wciąż pamiętają. Chciałbyś coś przekazać fanom Zagłębia?
Chciałbym powiedzieć kibicom „Jesteście najbardziej lojalnymi, niesamowitymi fanami”, chciałbym życzyć wam abyście dalej byli oddani swojej ukochanej drużynie, kibicowali jej, walczyli za nią! Życzę wszystkim powodzenia, chrońcie siebie i swoich bliskich!
fot. lubin.pl







