Žalgirisowi zabrakło skuteczności

W dniu wczorajszym z europejskimi pucharami pożegnał się Žalgiris Wilno, który po porażce 0-1 w rewanżu okazał się gorszy od norewskiego Bodo/Glimt przegrywając dwumecz 2-3. Do fazy grupowej Ligi Konferencji zabrakło niewiele – przede wszystkim goli.

Brak skuteczności pod bramką rywala objawił się już w III rundzie eliminacji do Ligi Europy przeciwko słoweńskiej Murze. Pierwsze spotkanie zakończyło się remisem 0-0, a rewanż zwycięstwem rywali 1-0. W obydwu potyczkach Litwini mieli swoje sytuacje, ale nie potrafili ich wykorzystać. Do momentu strzelenia jedynego golu dwumeczu Mura nie mogła pochwalić się tak dogodnymi okazjami jak zawodnicy z Wilna. Swój najlepszy moment umieli jednak zamienić na bramkę, potem atakowanie Litwinów przychodziło już łatwiej.

fot. Sportida

Demony nieskuteczności zdawały się zostać zażegnane w pierwszym meczu przeciwko Bodo rozgrywanym w Wilnie. Już w 7. minucie Žalgiris na prowadzenie wyprowadził napstnik Tomislav Kiš, i taki wynik utrzymywał się do 49. minuty. Norwegowie w ciągu 5 minut strzelili 2 gole, ale w 92. minucie remis dla mistrzów Litwy uratował Elhadji Pape Diaw, w przeszłości gracz Korony Kielce. Jak się jednak okazało wczoraj – był to jedynie jednorazowy wyskok.

W rewanżowym starciu w Norwegii pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Žalgirisu, który stworzył sobie więcej sytuacji niż rywale. Ci, w przeciwieństwie do Mury, nie wykorzystali swojej najlepszej sytuacji. Jeden z graczy Bodo wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale na szczęście dla Litwinów potknął się. Do przerwy utrzymywał się wynik 0-0. Mistrz Litwy znów nie był w stanie wykorzystać sytuacji, które stworzył. Sytuacja wyglądała niemalże identycznie jak w przypadku potyczki z Murą.

Po przerwie inicjatywę przejęli Norwegowie. Ola Solbakken strzelił bramkę w 63. minucie, w okresie kiedy Bodo najintensywniej naciskało na Žalgiris. Obraz gry w drugiej części nie zmieniał się, Litwini nie mogli przebić się pod bramkę rywala, który oddalał wszystkie piłki z obrębu własnej bramki. Losów spotkania nie udało się odmienić. Spotkania, które przy lepszej skuteczności Litwinów w pierwszej połowie mogło zakończyć się zdecydowanie innym wynikiem.

fot. Żalgiris Wilno

Ciężko powiedzieć, że Žalgiris grał źle, bo z Murą i Bodo rozegrał dwa wyrównane dwumecze, w których zabrakło przede wszystkim lepszego wykańczania akcji. Faza grupowa Ligi Konferencji była jak najbardziej w zasięgu ręki. Na Litwie najbardziej żałują potyczek z Murą, w których piłkarze z Wilna mieli przewagę, ale nie umieli postawić kropki nad i. Po wczorajszym awansie Flory Litwa pozostaje jedynym państwem bałtyckim, które nie miało jeszcze swojego reprezentanta w fazie grupowej rozgrywek europejskich.

fot. Żalgiris Wilno

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie