Smak profesjonalnej piłki Lukas Pusinskas poznał bardzo szybko, bo jako piętnastolatek. Podczas gdy inni siedzieli w szkolnych ławkach, on z Atlantasem Kłajpeda był na przykład na Cyprze. Obecnie żyje w USA, gdzie otrzymał nawet tytuł MVP w uniwersyteckiej drużynie. Oto niezwykła historia 20-letniego chłopaka, który nie bał się sięgnąć po swoje marzenia.
Rafał Kobza (Bałtycki futbol): Bardzo szybko wszedłeś do seniorskiego futbolu. Jak czuje się 15-latek wśród zawodowych piłkarzy?
Lukas Pusinskas: No tak, byłem jednym z najmłodszych w profesjonalnej piłce. Mogę powiedzieć, że z początku było trochę dziwnie, ponieważ jeszcze nie dawno śledziłem ich występy oglądając mecze, a teraz już trenowałem z nimi. Jasne, czułem, że nadal jestem dzieckiem, brakowało siły fizycznej, wszystko działo się szybciej niż wyglądało. Starczało umiejętności technicznych. Mogę powiedzieć, że to było całkiem dobre miejsce na rozwój.
Z drużyną Atlantasu podróżowałeś po świecie, na przykład na Cypr, gdzie odbywał się jeden z waszych obozów treningowych. Nie miałeś problemów w szkole z powodu kariery piłkarskiej?
Tak, musiałem opuścić wiele zajęć z powodu obozów przygotowawczych. No i w zwyczajne dni odbywały się poranne treningi, więc musiałem zrywać się z lekcji.
Rodzice nie protestowali?
Nigdy nie było żadnych protestów, ponieważ rodzice wiedzieli, że jestem odpowiedzialnym i dobrym uczniem, a tata zawsze chciał abym był profesjonalnym piłkarzem.
I czy można powiedzieć, że stałeś się nim, chociaż ostatnio nigdzie nie grasz?
Tak, zostałem, ale to był tylko początek, więc nie powiedziałbym, że byłem w pełni profesjonalistą.

Teraz jesteś w USA. Ile czasu?
Teraz leci trzeci rok, niedługo będzie czwarty!
Dlaczego tam?
Mam powiązania, mieszkają tam przyjaciele mojej rodziny, i po prostu zawsze marzyłem aby wyjechać do USA.
Co robisz w Ameryce?
Wyjechałem uczyć się i grać w piłkę nożną. Teraz tylko uczę się na uniwersytecie. Ale gdyby nie futbol, nie byłoby mnie w USA.
Widziałem liczbę Twoich bramek, ponad 70. Powiedz coś o swojej uniwersyteckiej drużynie.
Drużyna uniwersytecka jest bardzo, bardzo uniwersalna. 7-8 Hiszpanów, 4 Brazylijczyków, 1 Norweg, 1 Japończyk. Jednym słowem – była para Amerykanów, a wszyscy inni z Europy, Ameryki Południowej, Afryki i Azji!

Gdzie grałeś? W jakiejś lidze uniwersyteckiej? Jak wyglądał poziom?
Grałem w drużynie Division 2, poziom był różny, wszystko zależało od tego jaki był budżet szkoły i ile poświęcali na sport. W pierwszym roku wygraliśmy mistrzostwa. Były bardzo mocne zespoły, oraz słabsze.
Czy na Twoim uniwersytecie futbol był ważny? Wiadomo, że w USA popularniejsze są koszykówka czy bejsbol.
Futbol był bardziej jak przywilej, ponieważ nie wszyscy mogą dostać się do zespołu uniwersyteckiego. Co zrozumiałe, trzeba pokazać pewne umiejętności, że jesteś warty pozycji w drużynie. Ale na pierwszym miejscu zawsze była nauka. Jeśli opuszczasz wykłady, dostajesz złe stopnie – nie będziesz trenować ani grać w zawodach, bez względu na to jak ważny jest to mecz, lub jak istotnym graczem jesteś w drużynie.
Dlatego teraz masz przerwę? Nie ma czasu na futbol?
Nie, nauka i poziom samej szkoły nie był taki, jakiego chciałem. Z tego powodu wybrałem naukę, a poświęciłem piłkę.

Jesteś jedynym Litwinem na swoim uniwersytecie? Jaka jest właściwie jego nazwa?
Florida Gulf Coast Univeristy. Myślę, że nie ponieważ obecny uniwersytet skupia 13 tysięcy uczniów. Ale nie miałem okazji spotkać Litwinów.
Mówiąc o życiu, kulturze, USA jest zupełnie innym krajem niż Litwa czy Polska. Było ciężko odnaleźć się w nowym miejscu?
Zgadzam się, całkowicie inna kultura, dużo rzeczy jest inaczej, i aby to poczuć, trzeba tego po prostu doświadczyć… Z początku było naprawdę niełatwo, bariera językowa. Chociaż wyjechałem nie wiedząc czego oczekiwać, to wewnątrz czułem jednak, że wszystko będzie dobrze a nawet lepiej.
Jesteś tam sam czy z rodziną?
Jakby to powiedzieć – jestem z rodziną, ale jakby i nie. Mama jest na Litwie.
Czego Ci najbardziej brakuje z Litwy? Mam ciocię, która też żyje w USA. Rozmawiając z nią mam wrażenie, że dużym problemem jest jedzenie. Amerykanom nie podobają się np. bliny, cepeliny czy pierogi, bardziej fast food. No i tradycje. Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc… Takiej atmosfery jak u nas na Litwie czy w Polsce nie ma. A jakie jest Twoje zdanie?
Dobre pytanie. No nie uważam, że tu jedzenie jest problemem, po prostu Amerykanie lubią fast foody, to popularne tu. Moi amerykańscy przyjaciele zawsze jedzą litewskie dania, gdy moja mama przygotuje, nawet proszą o dokładkę! (śmiech) To, czego najbardziej mi brakuje, to mama i litewskie dania, szczególnie jej produkcji. O świętach nie bardzo się wypowiem, zawsze wychodzimy świętować z rodziną, nieważne gdzie jesteśmy – tradycja nie przemija.
Sądzę, że jeśli przeprowadzka do USA była Twoim marzeniem, to jesteś tam szczęśliwy?
Tak, jestem szczęśliwy, myślę że najlepszą decyzją w moim życiu było to, że się nie bałem i wyjechałem do USA!
Grać dalej w piłkę również planujesz w Ameryce?
Tak, jeśli pojawi się możliwość lub szansa, koniecznie będę próbować!

W Polsce MLS, i ogólnie Stany Zjednoczone, stały się bardzo popularnym kierunkiem dla naszych piłkarzy. Litwini byli tylko dwaj: Edgaras Jankauskas i Vytautas Andriuškevičius. Uważasz, że USA jest fajnym miejscem do grania w piłkę? Bo wydaje mi się, że na Litwie trochę nieodkryte.
Nie uważam, abym mógł odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ sam nie jestem obeznany z MLS, wiem tylko że to najwyższa liga w USA. MLS coraz bardziej przyciąga znanych graczy jak Bastian Schweinsteinger, Javier Hernandez „Chicharito”, Zlatan Ibrahimović. O poziomie też zbyt wiele nie wiem, śledziłem kilka spotkań w telewizorze, i uważam, że amerykański futbol ma się jeszcze gdzie rozwijać porównując z najwyższym poziomem piłki w Europie. Ale myślę, że każdy gracz, gdyby tylko była możliwość spróbowania się w MLS, nie odmówiłby!
We Florydzie studiujesz coś, co jest związane z futbolem?
Póki co jestem na pierwszym roku, więc jeszcze nie jestem do końca pewien co chcę studiować. Z tego powodu studiuję teraz nauki ogólne, dopóki nie wybiorę swojej dziedziny.
Hmmm… nie jestem pewien czy dobrze rozumiem. Jesteś na studiach, tak? I nie musisz wybrać specjalizacji? Nauka wygląda jak w liceum, wszystkiego po trochu?
Tak, w Ameryce jest trochę inny program uniwersytecki, duża część uczniów idzie na uniwersytet nie wiedząc kim chce być. Z tego powodu przez pierwsze dwa lata można studiować tylko nauki ogólne, a potem można coś wybrać, a można i od samego pierwszego roku. Co masz na myśli, że „jak w liceum”?
Ok, wydaje mi się, że rozumiem. No w Polsce i na Litwie mamy konkretne kierunki – na przykład filologię angielską, filologię bałtycką, prawo, architekturę itd. A w liceum jest dużo różnych przedmiotów – matematyka, geografia, historia itp.
Tak, podobnie jak w liceum, wszystkiego po trochu, od sztuki do samej medycyny, inżynierii itd. Jest około 50 specjalizacji z których można wybierać. Jednym słowem mnóstwo specjalizacji, szeroki wybór.
Ah, teraz wszystko jasne. Planujesz tam dalej żyć?
Tak, planuję tu zostać, ale oczywiście odwiedzać ojczyznę przynajmniej raz w roku!
Śledzisz sytuację piłkarską na Litwie?
Od czasu do czasu się zdarza, bardziej przyglądam się jak idzie byłym kolegom z drużyny.
Ale sądzę, że wiesz iż w tym roku w A Lydze gra tylko 6 zespołów? Nietypowa sytuacja.
Tak, wiem. Było bardzo ciekawie, ponieważ na ile dotychczas wiedziałem, to najmniejsza liczba drużyn powinna wynosić co najmniej 8, ale może coś pomieszałem… Sądzę, że to nie tylko nietypowa, ale jedna z najdziwniejszych sytuacji.
W przyszłym roku będzie lepiej?
Ciężko powiedzieć, myślę, że musiałaby ulec zmianie sytuacja finansowa, i wówczas coś będzie lepiej.
Kończąc chcę zapytać co zechciałbyś powiedzieć tym młodym ludziom, którzy chcieliby spełnić swoje sny, ale się boją?
Sugerowałbym im aby zawsze wierzyli, że wszystko jest możliwe jeżeli tylko są chęci i starania. I nigdy nie bać się wyzwań, ponieważ tylko one wzmacniają człowieka, i pchają naprzód!
Wszystkie fotografie pochodzą z archiwum osobistego.







