Badanie: Rozpoznawalność „Bałtyckiego futbolu” na Łotwie.

W lipcu zainspirowany komentarzem jednego z czytelników postanowiłem zrobić eksperyment, badanie, i zobaczyć jak bardzo mieszkańcy Łotwy kojarzą nazwę Bałtyckiego futbolu. Przy okazji była to pierwsza realna możliwość obserwacji wpływu mojej pracy nad rozwojem marki na Łotwie.

Aby nie zanudzić Was na śmierć już na początku, przejdę od razu do wyników, a potem do omówienia ich, oraz nieco szerszej analizy badania. Za pomocą formularzy Google przepytanych zostały 102 osoby, które otrzymały łącznie 3 pytania: pierwsze obowiązkowe, drugie opcjonalne w zależności od wariantu odpowiedzi we wcześniejszym, oraz trzecie opcjonalne na zasadzie intuicji lub spostrzegawczości. Zaczynamy.

1. Czy kiedykolwiek słyszałeś o portalu „Bałtycki futbol”?

Z powyższego diagramu wynika, że 84,3% respondentów (86 osób) kojarzy nazwę Bałtyckiego futbolu! Po przeciwnej stronie barykady znajduje się 15,7% (16 osób). Myślę, że jest to bardzo zadowalający wynik zważywszy na to, że wejście zagranicznego portalu na niszowy rynek nie zawsze musi kończyć się powodzeniem. W tym wypadku jestem zdania, że możemy ogłosić swój sukces.

2. Jeżeli w pierwszym pytaniu odpowiedziałeś twierdząco, możesz napisać skąd o nas się dowiedziałeś.

To pytanie było otwarte, więc każdy mógł napisać co chce. Lwią część z 84 odpowiedzi stanowił Twitter (69 odpowiedzi). Nie ma w tym jednak nic dziwnego, ponieważ pod kątem Łotwy w największej mierze skupiam się właśnie na Twitterze. Na tej platformie Łotysze mają dedykowane konto (Bałtycki futbol po łotewsku) na którym treści ukazują się tylko w ich języku. Jednocześnie na Twitterze są lepsze zasięgi niż na Facebooku, który okazał się drugim źródłem, dzięki któremu czytelnicy natknęli się na mój portal. Z ciekawszych odpowiedzi należy wyróżnić, że jedna osoba na Baltycki futbol trafiła dzięki wywiadowi z Vjačeslavsem Kudrjavcevsem!

3. Skąd Twoim zdaniem jest Bałtycki futbol? (Z jakiego kraju)

Pytanie było dość łatwe, i zdecydowana większość ankietowanych wiedziała, że chodzi o Polskę – w ten sposób odpowiedziało 87,8% z 98 osób, które udzieliły odpowiedzi w tej sekcji. Wśród nieprawidłowych wariantów przeważała Łotwa – 6,1% (połowa wszystkich złych odpowiedzi). Niektórzy wymieniali także cały region państw bałtyckich – 2%. Wśród pojedynczych, najciekawszych złych odpowiedzi pojawiły się Białoruś i Chorwacja.

Największą rację mieli ci, którzy wymienili za jednym zamachem Polskę i Łotwę, gdyż najprawdopodobniej wiedzieli, że w redakcji jest Łotysz, Krists Brutāns, który odpowiada za przygotowanie artykułów w języku łotewskim. Niektórzy wykazali się też sprytem i po samej nazwie, która zawiera literę „ł” wiedzieli o jaki kraj chodzi.

Potencjalne wątpliwości

Zebranie próbki 102 osób zdaje się być wystarczającą liczbą aby uzyskać w miarę realny obraz sytuacji, ale generuje to jednocześnie kilka niepewności, wzmianka o tym pojawiła się także w jednej z odpowiedzi otwartej. Ankieta udostępniana była z naszych kont w mediach społecznościowych, więc siłą rzeczy docierała do ludzi, którzy o Bałtyckim futbolu przecież wiedzieli. Było to bardzo dobre pod kątem sprawdzenia skąd nasi czytelnicy się o nas dowiedzieli, ale zawężało w pewien sposób krąg odbiorców. Uzyskałem więc wyniki dotyczące rozpoznawalności w kręgu piłkarskim (i w głównej mierze o to chodziło), ale zależało mi także aby wykroczyło to poza futbolową bańkę. Liczyłem w tej kwestii na udostępniania i podawanie ankiety dalej, tak aby natknęły się na nią także „nie piłkarskie” osoby. To się w pewnej mierze udało, ale na pewno przy większej próbce osób wyniki byłyby bardziej zachwiane.

Wybór kraju

Ktoś może zapytać – czemu nie Litwa? Albo czemu nie obydwa kraje? Z Litwą jest o tyle problem, że są całkowicie zamknięci na Twittera, a co za tym idzie, praktycznie wyklucza to uzyskanie miarodajnej liczby ankietowanych. Porównując Litwę i Łotwę – jestem „popularniejszy” w tym drugim kraju, głównie ze względu na to, że Łotysze a także np. kluby, piłkarze, oprócz Facebooka aktywnie korzystają też z Twittera. Rola Instagrama w tym wszystkim jest niemal zerowa, gdyż nie pełni żadnej funkcji naprowadzającej odbiorców na mnie (nie pojawił się w ankiecie nikt z Instagrama), mimo że chętnie korzystają z niego zarówno Litwini, jak i Łotysze. Na ten moment zdecydowanie bardziej skupiam się także na rozwoju marki na rynku łotewskim, stąd wybór kraju był taki, a nie inny.

Użytek

Co mi dają te wyniki? Satysfakcję, radość, a także orientację w bieżących możliwościach i liczbach. Już samym wyznacznikiem w sobie było zebranie 102 osób do ankiety. Nie odbyło się to „za jednym zamachem”, wymagało ponawiania postu, ale okazało się liczbą w zasięgu. Biorąc pod uwagę, że na dedykowanym łotewskim koncie na Twitterze jest 275 obserwujących, można być zadowolonym, zważywszy że w tej formule działamy z Kristsem niecały rok. Największe wyzwania wciąż przed nami!

5 3 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie