BFC Daugavpils odcięte od pieniędzy miasta

Otwartego konfliktu na linii BFC Daugavpils – rada miasta ciąg dalszy. Mer Dyneburga, Andrejs Elksniņš, kontynuuje działania mające utrudnić funkcjonowanie klubu. Tym razem pozbawił BFC dotacji z miejskich środków.

We wrześniu 2021 miasto Dyneburg wypowiedziało tamtejszemu klubowi umowę na bezpłatne użytkowanie stadionu Celtnieks. Jak podkreślał wówczas BFC, podobne umowy zostały zawarte z użytkownikami innych miejskich obiektów, którzy reprezentują różne dyscypliny sportu – łyżwiarstwo szybkie, hokej, siatkówkę i inne sporty zespołowe, a także indywidualne. Wcześniej odebrano szkółkę poprzez zerwanie zerwanie współpracy miedzy należącą do miasta akademią a BFC. Teraz mer poszedł krok dalej i odciął BFC od miejskich dotacji, które stanowiły bardzo ważną część budżetu drużyny. Ani eurocenta najprawdopodobniej nie zobaczy też niezależna od miasta akademia klubu, a nawet jeżeli, to będzie to kwota symboliczna, nie większa niż 5 tysięcy euro.

Kto jest zatem największym beneficjentem? Otóż okazuje się, że… klub żużlowy! Poniżej pełne zestawienie z rocznymi pulami:

1. Lokomotīve Daugavpils (żużel) – 465 000€

2. Hokeja klubs Daugavpils (hokej) – 250 000€

3. Ezerzeme Daugavpils (siatkówka) – 65 000€

4. Ballbordbasket (koszykówka pań) – 50 000€

Co wynika z tego zestawienia? Że pieniądze znalazły się dla wszystkich, oprócz BFC z którego kierownictwem mer Elksniņš ma na pieńku. Mamy też jasny przekaz – Dyneburg to miasto, które nie wspiera piłki nożnej. Oczywiście nie można negować wsparcia np. dla Lokomotīve, który od wielu lat występuje w polskich rozgrywkach (obecnie trzeci poziom) i robi tym samym reklamę za granicą. Porównując jednak masowość żużla z piłką nożną nietrudno zauważyć dość duże różnice. Miasto oczywiście ma prawo rozporządzać swoimi pieniędzmi wedle uznania, natomiast obecna sytuacja w Dyneburgu boleśnie ukazuje niechęć miasta do BFC.

Z tego wszystkiego najbardziej cieszyć może dzisiejsza decyzja łotewskiej federacji piłkarskiej o przyznaniu BFC licencji na Virslīgę. Klub bez wsparcia miasta nie może działać na tak profesjonalnym poziomie jak wcześniej, dostał także nadzór infrastrukturalny ze względu na niedociągnięcia pod tym kątem w trakcie procesu licencyjnego.

Fot. Przegląd Bałtycki

1 1 głos
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie