Budowa stadionu w Kownie opóźni się

Niezbyt dobre informacje napływają z Kowna. Miasto zdecydowało się na rozpoczęcie procedury rozwiązania umowy z turecką firmą „Kayi”, która była odpowiedzialna za rozbudowę obiektu im. S. Dariusa i S. Girėnasa, ale nie wywiązała się z terminów.

Głównym zarzutem jest nieprzestrzeganie harmonogramu prac, co spowodowało że termin oddania do użytku obiektu wyznaczony na kwiecień-maj 2020 jest nierealny. Tureckie konsorcjum budowlane popadło w kłopoty finansowe, jest winne swoim podwykonawcom pieniądze, zaś robotnicy nie dostali nawet pieniędzy na jedzenie. Firma „Kayi” zobowiązała się do sprowadzenia z Turcji 400 robotników i większości sprzętu budowlanego. Budowniczych znad Bosforu nigdy na Litwie nikt nawet nie ujrzał, a maszyny wynajęto od podwykonawców.

Od tych ostatnich do ratusza w Kownie wpłynęło sporo zażaleń na Turków, którzy nie płacili za sprzęt i materiały. Miasto poinformowało, że „Kayi” wykorzystało cały możliwy kredyt zaufania. W końcu cierpliwość włodarzy miejskich wyczerpała się i umowa jest w trakcie wypowiadania. Z całej tej historii kasa miejska odzyska 2,1 miliona euro. Pierwsze niepokoje zaczęły się jesienią 2019, kiedy około 50 robotników zbuntowało się w wyniku braku wypłat, i przy wsparciu litewskich związków zawodowych rozpoczęli strajk głodowy jednocześnie kończąc swoją pracę. Grozili także przemarszem. Gmina Kowno zwróciła się o pomoc nawet do ambasady Turcji, widząc że firma sama nie upora się ze swoimi problemami.

Priorytetem na obecną chwilę jest znalezienie nowego wykonawcy, który jak najszybciej wznowi prace. Na ten moment zrealizowana została 1/4 wszystkich zadań, więc nikt w Kownie nie chce dłużej niepotrzebnie czekać. Gdy tylko zakończy się proces rozwiązywania umowy z „Kayi”, zostanie rozpisany nowy przetarg. Oczekuje się, że następny wykonawca zakończy prace modernizacyjne w ciągu kilku miesięcy od zakończenia współpracy z tureckim konsorcjum.

fot. pierwsze prace w Kownie, autor. lrt.lt

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie