Mistrzowie Łotwy są o krok od wielkiego wydarzenia w swojej jeszcze niezbyt długiej historii. Od premierowego awansu do fazy grupowej europejskich rozgrywek dzieli ich tylko dwumecz z mistrzem Gibraltaru.
Pojedynek w III rundzie eliminacji wyżej wymienionych rozgrywek pokazał jednak, że wcale nie oznacza to łatwej przeprawy. Riga FC potrzebowała dogrywki aby uporać się z maltańskim Hibernians, w dodatku w samej końcówce meczu sędzia liniowy zasygnalizował pozycję spaloną jednego z Maltańczyków, podczas gdy nie przekroczył on linii. Minutę później Łotysze strzelili gola doprowadzając do dogrywki. Tam 2 trafienia Yunusy Muritali pozwoliły na awans do fazy play-off.
Adrien Debargue, który regularnie śledzi rozgrywki na Gibraltarze, w rozmowie z „Bałtyckim futbolem” przekonuje, że piłkarze Lincoln Red Imps również mogą przysporzyć mistrzom Łotwy wiele kłopotów. „Lincoln jest aktualnie najlepszą drużyną w lidze. Chociaż stracili swój główny atut w ataku w postaci Tjay’a De Barra, który przeszedł do angielskiej drużyny League One Wycombe Wanderers, to i tak mają lepiej obsadzoną pozycję ofensywnego pomocnika w porównaniu z poprzednim sezonem. W I rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów, w dwumeczu zmiażdżyli Folę Esch 7:2. Przeciwko CFR Cluj w następnej rundzie prowadzili u siebie, strzelając pierwszego gola, ale popełnili dwa błędy i przegrali pierwszy mecz 1-2 (łącznie w dwumeczu 1-4). Często grają na równi z silniejszymi ekipami jak Cluj, a ostatnio Slovan Bratysława, ale popełniają kosztowne błędy w defensywie, które kosztowały ich te dwa pojedynki… Brakuje im graczy na wysokim poziomie, takich jakich mieli rywale, ale są naprawdę dobrze zorganizowani” – przekonuje mój rozmówca.
Wielu zawodników Lincoln Red Imps powoływanych jest do reprezentacji, w kadrze są także hiszpańscy piłkarze z Andaluzji. Jako kluczowych zawodników rywala Rigi FC Debargue wymienia między innymi Kike Gomeza, Liama Walkera czy Roya Chipollinę. Każdy z nich wnosi do drużyny inną wartość, ma swoje atuty.
W ekipie mistrza Gibraltaru jest także jeden łotewski akcent w postaci byłego napastnika Stomilu Olsztyn, Ņikity Kovaļonoksa. Łotysz póki co zaliczył jednak tylko jedną minutę w pierwszym spotkaniu z Folą Esch. Zdaniem Debargue to znacznie za mało aby ocenić jego potencjał w zespole. Jego zdaniem przyszłość jednak nie rysuje się dla Kovaļonoksa w zbyt różowych barwach. „Lincoln pozyskał jeszcze jednego nowego napastnika, więc wygląda na to, że teraz na jest na trzecim miejscu w hierarchii atakujących… Nie jestem pewien czy zostanie dłużej, ponieważ nie był nawet na ławce w obydwu spotkaniach przeciwko Slovanowi Bratysława.” – komentuje sytuację Łotysza Debargue.
Znacznie bardziej optymistycznie podchodzi do potencjalnych szans Lincoln Red Imps na wyeliminowanie Łotyszy. „Myślę, że Lincoln zremisuje na Łotwie (1-1) i wygra na Gibraltarze (2:0)! Ciężko będzie grać przeciwko Lincoln na wyjeździe w upale, boisko jest sztuczne, jak można było zobaczyć, gdy Żalgiris Kowno grał przeciwko Europie FC, lub Levadia Tallin przeciwko St. Josephs, ale Lincoln jest naprawdę o wiele lepszym zespołem.” – kończy Debargue.
Póki co Riga FC pokazała, że w Europie ciężko jej odnaleźć się w roli faworyta, ale mimo wszystko to Łotysze zdają się mieć większe szanse na awans do fazy grupowej Ligi Konferencji. Choć oczywiście niczego nie można wykluczyć, gdyż zespół z Gibraltaru zdołał w tym sezonie uzyskać kilka dobrych rezultatów. Pierwsza odsłona dwumeczu już w czwartek na stadionie Skonto w Rydze!
fot. Lincoln Red Imps







Kovalonoks już rozwiązał umowę także długo w Lincolnie się na był. 🙂
Szybko poszło 😀