Deimantas Petravičius zaliczył kiedyś krótki epizod w Polsce, w Zagłębiu Lubin, ale ze względu na kontuzję nie może zaliczyć tego okresu do udanych. W swojej piłkarskiej karierze grał także na Wyspach Brytyjskich i Kazachstanie, zaś obecnie występuje w Hiszpanii. W niedawno zakończonym sezonie Tercera Division Litwin wraz ze swoim klubem Águilas FC wywalczył awans do Segunda Division B, czyli z czwartego na trzeci poziom rozgrywek.
Rafał Kobza („Bałtycki futbol”): Na początek pragnę pogratulować awansu! Jak się obecnie czujesz?
Deimantas Petravičius (Águilas FC): Czuję się szczęśliwy, zostaliśmy mistrzami, awansowaliśmy ligę wyżej, mieliśmy cel i go osiągnęliśmy. Bardzo się z tego powodu cieszę.

Jak wygląda Twoje życie w Hiszpanii? Jakimi ludźmi są Hiszpanie?
Życie tu jest naprawdę świetne, mieszkamy przy morzu, wszystko jest naprawdę bardzo dobre. Smaczne jedzenie, ludzie mili i gościnni, czują się zrelaksowani, nikt się nigdzie nie spieszy.
Grałeś w wielu różnych miejscach na świecie, które było najciekawsze?
Wszystkie przystanki mojej kariery były ciekawe i różne. Anglia i Szkocja można powiedzieć, że są podobne pod względem języka i kultury. Hiszpania to zupełnie nowy i inny kierunek, zaczynając od klimatu, kultury i piłki nożnej – są to dwa różne kraje, więc trudno byłoby wyróżnić jeden, ponieważ wszędzie było naprawdę dobrze.
Kiedy zrozumiałeś, że chcesz zostać piłkarzem?
W pierwszej klasie tata kolegi z klasy był trenerem piłki nożnej, zainteresowałem się, powiedziałem, że też chcę grać, zapisałem się, i tak zaczęła się moja piłkarska droga.
Z Narodowej Akademii Piłkarskiej w Kownie jako młody chłopak trafiłeś do Nottingham Forrest. Jaka była Twoja historia, dlaczego akurat tam?
Spędziłem 4 lata w Narodowej Akademii Piłkarskiej. Moja gra została zauważona przez agenta i zaproponowano mi przejście na testy Nottingham Forest Football Academy. Wyjeżdżałem w młodym wieku, wtedy miałem 15 lat, wiedziałem, że idę do klubu z wielką historią. Spędziłem tam 5 lat. Nottingham stworzył doskonałe warunki do doskonalenia się pod względem od procesu treningowego, mieli świetnych trenerów, a Anglia to kraj, który żyje piłką nożną. To był naprawdę wspaniały czas , ale duża rotacja trenerów i kontuzje nie pozwoliły mi szybko zdobyć zaufania u szkoleniowca pierwszego zespołu. Ale z czasem dostałem też szansę debiutu w Championship.

Było Ci ciężko? Sam jeden za granicą, no i Anglia to zupełnie inny piłkarski świat porównując z Litwą.
Naprawdę nie było łatwo. Wszystko nowe, ani rodziny, ani przyjaciół, nie znałem wtedy jeszcze dobrze języka, a miałem tylko 15 lat. Były takie dni kiedy miałem ochotę spakować walizki i wrócić do domu, ale brałem się w garść i dalej szedłem naprzód.
Jakie są Twoje wspomnienia z drużyn Nottingham i Stevenage?
Jak już powiedziałem, z Nottingham zostały same najlepsze wspomnienia. Wszystko na najwyższym poziomie – od bazy treningowej, po sztab trenerski. Do Stevenage zostałem wypożyczony aby zyskać więcej minut na boisku, w Anglii dla młodych graczy to dość częsty przypadek, aby mieli oni możliwość gry z bardziej doświadczonymi piłkarzami niż U21. Oczywiście tam już wszystko było inaczej, piłka rzadko kiedy dotykała ziemi, tylko laga do przodu i strzelaj. Nie podobał mi się taki styl, więc wróciłem z powrotem do Nottingham gdzie miałem dobry okres w drużynie młodzieżowej, po którym zadebiutowałem w seniorskim zespole. Miałem ofertę pozostania na kolejny rok, ale chciałem zmian i spróbować swoich sił gdzie indziej.
Następnie była Polska i Zagłębie Lubin, ale tam też nie grałeś zbyt dużo. Tym razem doznałeś poważnej kontuzji. Co to był za uraz?
Tak, było ciężko. Już w drugim meczu dostałem z tyłu po stawie skokowym i czekała mnie operacja, po której wróciłem na boisko dopiero po 8 miesiącach. Także miałem stracony sezon.
Jak właściwie trafiłeś do Polski? Czy jednym z powodów był fakt, że polska Ekstraklasa była popularnym kierunkiem dla Litwinów?
Nie pamiętam dokładnie, ale byłem powołany na mecz reprezentacji U19 przeciwko Polsce i już wtedy dyrektor sportowy Zagłębia chciał abym do nich przyjechał, ale byłem jeszcze zawodnikiem Nottingham. Gdy wygasł mój kontrakt w Anglii, i postanowiłem go nie przedłużać, Zagłębie mnie ściągnęło.

Dlaczego nie udało Ci się w Polsce? Kontuzja była głównym tego powodem, czy może coś innego?
Tak, tylko kontuzja. Jak może Ci się coś udać kiedy nie grasz 8 miesięcy?
Potem grałeś w aż 3 szkockich klubach. Wielka Brytania była miłym miejscem dla Ciebie i Twojej rodziny?
Podobała nam się Szkocja, ich styl piłkarski był dla mnie dogodny, to dobry kraj, bardzo dobrze się tam z rodziną czuliśmy.
Chciałbym zapytać również o Kazachstan. To może nie jest już piłkarska egzotyka, ale mimo wszystko nadal odległy kraj. Masz jakieś ciekawe historie?
W Kazachstanie trafiłem do miasta (Kokczetaw), które zostało bardzo w tyle za Europą… Miałem ciężko z kontuzjami, to nie był dobry okres.

Jaka jest specyfika piłki nożnej w Kazachstanie? Tak czy siak grali tam lub nadal grają Litwini – na przykład Darvydas Šernas, Mantas Kuklys, Ty, Artūras Žulpa. Nie możemy powiedzieć, że jest to nieznany kraj i nieznana liga dla Litwinów.
Nie można powiedzieć aby przyjeżdżali tam wybitni zawodnicy z zagranicy, chociaż wszystko zależy od drużyny i miasta. Myślę, że w Kazachstanie pierwsze 3-4 drużyny są na dobrym poziomie. Komuś się udaje, komuś nie.
Reprezentacja Litwy ostatnio wywalczyła sobie miejsce w Dywizji C Ligi Narodów UEFA. Co myślisz o grze zespołu w tym turnieju?
Zgromadziliśmy dobrą drużynę od trenerów po zawodników, zaczęliśmy pokazywać ciekawszą piłkę, nie broniliśmy się tylko, ale także graliśmy lepszy dla oka futbol. Graliśmy z drużynami na swoim poziomie, dlatego było ciekawiej.

Jakie cele i plany macie w kwalifikacjach do Mistrzostw Świata?
Starać się walczyć w każdym meczu. Mamy silną grupę.
Czy myślisz, że Litwa może zdobyć Puchar Bałtyku?
Tak, myślę że możemy. Puchar na Litwie ostatnio wygraliśmy 11 lat temu, jest więc duża chęć ściągnięcia go z powrotem na Litwę.
obrazek wyróżniający: fot. Águilas FC







