Aktualnie przedostatnia drużyna greckiej ligi, PAS Lamia, może pochwalić się zddecydowanie lepszą formą w rozgrywkach pucharowych. Dzięki wczorajszemu zwyciestwu nad Apollonem Paralimniou Lamia mogła świętować awans. Vykintas Slivka oglądał ten mecz z ławki.
Lamia w ćwierćfinałowym dwumeczu rozprawiła się z trzecioligowcem wygrywając pierwsze starcie 2-1, a wczoraj 4-2. Łączny bilans wynosi zatem 6-3 na korzyść Lamii. Spotkania ćwierćfinałowe to pierwsze mecze pucharowe, w których Vykintas Slivka nie zagrał ani minuty. W poprzednich rundach dwukrotnie wchodził z ławki, raz zaczynał grę w pierwszym składzie.
W zmaganiach ligowych 27-letni Litwin jest podstawowym zawodnikiem swojego zespołu, na 19 możliwych spotkań pomocnik opuścił zaledwie dwa. Niestety dla niego aktualna sytuacja klubu nie napawa optymizmem. W tym sezonie Lamia odniosła zaledwie jedno zwycięstwo, zremisowała aż 9 spotkań (najwięcej w całej lidze wraz z Asterosem Tripolis) i zajmuje przedostatnią lokatę. Największym problemem drużyny jest ofensywa. W 19 spotkaniach zespół strzelił zaledwie 8 bramek, to naturalnie najgorszy wynik w całej lidze. Rozgrywki pucharowe i dobra postawa w nich są zatem póki co jedynym pozytywnym akcentem w tym sezonie.
fot. PAS Lamia







