Za nami kolejny wieczór zmagań litewskich i łotewskich drużyn w europejskich pucharach. Tym razem rywalizowano w eliminacjach do Ligi Konferencji. Grały 3 łotewskie drużyny i 1 litewska.
FK Liepāja: ambitna walka
Na pierwszy ogień poszła drużyna Liepāji. Do trzeciej drużyny Łotwy przyjechała trzecia drużyna Szwajcarii, a wraz z nią około setka szalikowców, którzy odpalili pirotechnikę. Faworytem był oczywiście zespół Young Boys, który, choć jak twierdzi prowadzący „Szwajcarską Piłkę” ciśnienia na wynik nie miał, to z FK Liepāją męczył się do 73. minuty. Wówczas dośrodkowanie z rzutu rożnego wykończył golem Christian Fassnacht, i było to jedyne trafienie w tym meczu. Mimo wszystko gospodarze postawili trudne warunki Szwajcarom, i przy odrobinie szczęścia ten mecz mógł zakończyć się remisem, ale Artūrsowi Karašausksowi zabrakło nieco skuteczności. Niemniej jednak piłkarze z Lipawy nie muszą spuszczać głów, zagrali naprawdę dobre spotkanie. Występ solidny, ale mimo wszystko mecz przegrany, a w rewanżu w Szwajcarii o zwycięstwo będzie bardzo trudno. Na koniec warto podkreślić bardzo dobrą frekwencję: mecz w Lipawie obejrzało 3734 widzów, czyli teoretycznie więcej niż pula wejściówek przygotowana przez klub.
Valmiera FC: niekorzystny rezultat
Do trzech razy sztuka? Bardzo możliwe, ale kluczowy będzie rewanż ze Szkendiją Teteowo w Macedonii Północnej. Valmiera w swojej dotychczasowej historii dwukrotnych występów w europejskich pucharach jeszcze nigdy nie pokonała ani jednej rundy eliminacyjnej. Dzięki zniesieniu zasady bramek na wyjeździe w tym roku będzie o to na pewno łatwiej, ale bardziej pomógłby w tym przynajmniej remis u siebie. Skończyło się na porażce 1-2, głównie w wyniku słabej gry w defensywie. Gospodarze pokazali radosny, otwarty futbol, ale niestety zemściło się to i przyniosło dwie bramki dla rywali, z czego pierwsza z nich już w 9. minucie. Rezultat należy uznać za niekorzystny, zwłaszcza że przed meczem bukmacherzy więcej szans dawali łotewskiej drużynie. No i dotychczasowa forma podopiecznych Jurģis Kalns na krajowym podwórku pozwalała sądzić, że Valmiera jest lepiej przygotowana na puchary niż pokazała to dzisiaj.
Sūduva Mariampol: zgodnie z przewidywaniami
Siła rażenia wicemistrzów w tym sezonie przypomina pistolet na wodę, ale puchary to zawsze dodatkowa dawka motywacji, głównie ze względu na potencjalne premie finansowe. Do Mariampola przyjechał duński Viborg FF i swoje zadanie wykonał, choć kwestię zwycięstwa wyjasnił dopiero w 78. minucie. Duńczycy stworzyli sobie więcej sytuacji, Sūduva przez cały mecz oddała tylko 1 strzał w światło bramki. Ciężko o przesadny optymizm przed rewanżem, wiele wskazuje na to, że po II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji Żalgiris Wilno pozostanie jedynym litewskim zespołem w boju.
Riga FC: cel zrealizowany
W tym miejscu aż prosi się o parafrazę używanego często w internetowych przepychankach między kibicami sloganu „Tylko Legia może nas godnie reprezentować w europejskich pucharch”. Naturalnie Legię zamieniamy na Rigę FC, a „nas” na Łotwę. Po wyjazdowym zwycięstwie 3-0 nad słowackim Ružomberokiem rewanż i przyklepanie awansu do III rundy eliminacyjnej wydaje się być jedynie formalnością. Riga po raz kolejny bezbłędnie wypunktowała swojego rywala – po dwóch wygranych 2-0 z Derry City przyszedł czas na udzielenie bolesnej lekcji wicemistrzowi Słowacji. Forma stołecznego zespołu na arenie międzynarodowej jest imponująca: komplet 3 zwycięstw, 7 strzelonych bramek i ani jednej straconej! W III rundzie eliminacyjnej czekać będzie portugalski Gil Vicente, i tylko katastrofa jest w stanie zabrać Ridze przywilej gry w kolejnej rundzie.
fot. FK Liepāja







