30-letni obrońca FA Šiauliai Ernestas Pilypas nie tylko sam gra na boisku, ale także indywidualnie pomaga młodym piłkarzom stać się lepszymi zawodnikami. Oprócz litewskiej piłki nożnej Ernestas opowiedział o zagranicznych epizodach w swojej karierze!
Rafał Kobza (Bałtycki futbol): Jesteś z Szawli. Jak wygląda obecnie młodzieżowa piłka nożna w Szawlach w porównaniu z początkiem Twojej kariery?
Ernestas Pilypas (FA Šiauliai): W zasadzie trudno to porównać, bo wtedy istniała swego rodzaju piramida, na początku trzeba było dostać się do drużyny rezerw, a potem po dobrym występie dostałeś szansę trenowania z pierwszym zespołem FC Šiauliai. Konkurencja była znacznie większa, w pierwszej drużynie nie brakowało wielu doświadczonych zawodników, obcokrajowców, ale jednocześnie był większy bodziec do osiągnięcia celu, zawsze trzeba było udowadniać coś zarówno na boisku, jak i poza nim. A wtedy i teraz było wielu utalentowanych młodych ludzi, więc chciałbym poświęcić więcej pracy obecnej młodzieży, i nie odpuszczać.
Drużyny A Lygi są zdominowane przez obcokrajowców. Jak myślisz, dlaczego młodzi Litwini (poza FK Riteriai) nie dostają zbyt wielu szans?
Prawdopodobnie wszystko przez wyniki potrzebne na tu i teraz. Jeśli jednak młody zawodnik jest na naprawdę wysokim poziomie, to i tak dostanie swoją szansę, więc możemy wyciągnąć wniosek, że jak dotąd młodzieży trudno jest konkurować z obcokrajowcami prezentującymi wyższy poziom.
Mając 23 lata wyjechałeś do Niemiec, aby grać w klubie Neubranderburg. Myślę, że piłka nożna nie była tam twoją jedyną pracą?
Wyjechałem w tym czasie, ponieważ przegapiłem okno transferowe na Litwie i była to jedyna opcja, gdzie mogłem zostać zarejestrowany i mieć kontakt z piłką. Więc po prostu trenowałem i grałem przez te kilka miesięcy.
Jak wyglądał poziom piłki nożnej i organizacji w niższych ligach niemieckich w porównaniu do litewskiej A Lygi, z dawnym FC Šiauliai?
Ten czas, kiedy opuściłem Szawle i wyjechałem w poszukiwaniu szczęścia za granicą, był interesujący, wiele się działo, dużo podróżowałem, dużo widziałem, byłem na niejednych testach, więc miałem naprawdę dobrą okazję do oceny poziomu organizacji. W zależności od regionu i drużyny warunki budżetowe były zróżnicowane, ale nie gorsze, a często lepsze niż w drużynach A Lygi. Od stadionów, przez boiska treningowe kończąc na zwykłych sprawach związanych z codziennością – wszystko jest zadbane.
Rozmawiając dalej o Twojej zagranicznej karierze – jak trafiłeś do Polski, do drużyny Stali Rzeszów?
Grałem wtedy w Żalgirisie Kowno i pod koniec sezonu na Litwie agent zasugerował, że w Polsce jest ambitna drużyna z dobrymi warunkami, dążąca do awansu do wyższej ligi. Więc wyjechałem w przerwie zimowej i zostałem do końca sezonu w Polsce.
W Polsce byłeś tylko kilka miesięcy, ale jak Ci się podobał ten czas?
Okres tam był wspaniały, dobra drużyna, świetne warunki treningowe, szkoda, że wyniki nie były satysfakcjonujące, nie mogliśmy się odnaleźć, traciliśmy punkty i nie udało nam się wygrać III ligi. Warto też wspomnieć o kibicach zespołu – są naprawdę niesamowici, za tym tęsknię na Litwie.

Z kim miałeś najlepszy kontakt w drużynie Stali? Masz do dziś jakichś znajomych z Polski?
Najbardziej kolegowałem się z Ukraińcem Olehem Kvychem, z którym również mieszkałem, oraz z bramkarzem Adamem Wasilukiem. Od czasu do czasu się ze sobą z Adamem kontaktujemy.
Dlaczego Twoja przygoda ze Stalą była tak krótka?
Poszedłem tam z zamiarem awansu do wyższej ligi, ale gdy to się nie udało, postanowiłem tam nie zostawać.
W której lidze na Litwie mogłaby rywalizować Stal z „twojego okresu”?
Myślę, że w A Lydze.
W którym klubie czułeś się najlepiej podczas swojej kariery?
W Żalgirisie Kowno. Osobiście był to dla mnie całkiem niezły sezon, chociaż wyniki drużyny tego nie pokazywały, ale nie miałem kontuzji i dużo grałem.
Teraz to zupełnie inny zespół, z perspektywami na przyszłość. Myślisz, że mogą być jak FBK Kowno dawniej?
Miło jest obserwować, jak działa Żalgiris Kowno jako organizacja, i jak z każdym rokiem rośnie pod względem jakości. Mam nadzieję, że nie zatrzymają się i prześcigną FBK Kowno.
Jaki jest cel FA Šiauliai w tym roku?
Patrząc na obecną sytuację, celem jest przede wszystkim osiągnięcie pierwszej ósemki i nie spaść niżej niż byliśmy w zeszłym roku.
Idealny obrońca – czego potrzeba mu na boisku?
Dobrej gry 1 na 1, czytania gry, szybkości, techniki, orientacji na murawie, mógłbym wymienić i więcej, ponieważ potrzebne są nieskończone atrybuty. W dzisiejszych czasach gracze muszą być wszechstronni bez względu na to, na jakiej pozycji grasz – potrzebujesz wszystkiego, jeśli chcesz być graczem na wysokim poziomie.
Na Twoim Facebooku widziałem, że prowadzisz swoją działalność. Powiedz coś na ten temat.
Wraz z kolegą Dariusem Jankauskasem założyliśmy Football Pro – szkolenia indywidualne dla tych zawodników, którzy chcą podnosić swoje umiejętności. W dzisiejszych czasach, jeśli chcesz być dobrym zawodnikiem, nie wystarczy pracować tylko na treningu z drużyną, trzeba dużo trenować dodatkowo, dlatego chcemy dać innym to, czego sami nie mieliśmy, gdy dorastaliśmy jako zawodnicy. Mamy nadzieję, że w ten sposób przyczynimy się do podniesienia poziomu litewskiej piłki nożnej, im silniejszy będzie zawodnik indywidualnie, tym łatwiej będzie mu dostosować się do każdego przeciwnika na boisku.
Jak myślisz, jaka jest przyszłość litewskiej piłki nożnej? Gdzie najbardziej potrzeba usprawnień?
Przyszłość rysuje się w jasnych barwach, pytanie tylko, kiedy nadejdzie. Najpierw musimy włożyć dużo pracy w przygotowanie trenerów, gdy będziemy mieć wystarczającą bazę kompetentnych szkoleniowców, wtedy będziemy wychowywać dobrych zawodników. Potrzebujemy też jak największej liczby baz treningowych, zwłaszcza hal, abyśmy mogli normalnie trenować przez cały rok zamiast korzystać ze szkolnych sal.
Twoje plany na przyszłość?
Kontynuować rozwój naszego projektu, a tym samym przyczynić się do ulepszenia litewskiej piłki nożnej, wprowadzić jak najwięcej innowacji i technologii, aby nie pozostawać w tyle pod względem szkoleniowym za większymi piłkarsko krajami. Wszystko szybko się zmienia i musimy nadążać za najnowszymi metodami i technologiami trenerskimi. Cóż, jako zawodnik nie mam wielkich planów, może żeby jeszcze w przyszłym sezonie pograć w I Lydze.
fot. FA „Šiauliai“







