W drugiej połowie sezonu 2021/2022 w polskiej III lidze mieliśmy okazję obserwować trójkę Łotyszy. Jeden z nich musiał przeżyć gorycz spadku, drugi będzie szukać nowego pracodawcy, natomiast losy trzeciego nie są jeszcze znane.
Problemy przez kontuzję

Dla 20-letniego Łotysza Ostrowiec Świętokrzyski był pierwszym zagranicznym przystankiem w karierze, i jednocześnie miejscem pierwszych doświadczeń – zarówno tych bardziej przyjemnych, jak i mniej. Początek w KSZO Galajs miał dobry, strzelał bramki w przedsezonowych sparingach, zbierał pozytywne recenzje. Niestety jeszcze przed startem ligi doznał kontuzji, naderwał więzadło, przez co przymusowo pauzował przez około miesiąc. Po zakończeniu leczenia trener widział go już co najwyżej jako rezerwowego, wielokrotnie Łotysza brakowało też w kadrze meczowej. W efekcie jego bilans w rozgrywkach ligowych zatrzymał się na 9 spotkaniach i 1 asyście, a KSZO zakończyło sezon na 8. lokacie w III lidze grupie IV. Mimo wszystko Łotyszowi w Polsce bardzo się spodobało i nie żałuje przeprowadzki. „Bardzo chciałbym jeszcze zagrać w Polsce. Sytuacja w KSZO była trudna, ale zawsze to nowe doświadczenie” – powiedział „Bałyckiemu futbolowi” łotewski napastnik. Galajs póki co wraca na Łotwę aby odpocząć po sezonie, jego przyszłość nie jest jeszcze na ten moment znana.
Walka do ostatniej kolejki

Do ostatniej chwili szanse zachowania III-ligowego bytu miał GKS Wikielec z Eduarsem Višņakovsem w składzie. Aby tak się stało drużyna z województwa warmińsko-mazurskiego musiała pokonać rezerwy Jagiellonii Białystok jednocześnie licząc na to, że KS Kutno i Pilica Białobrzegi nie wygrają swoich spotkań. Finalnie ta ostatnia drużyna pokonała Lechię Tomaszów Mazowiecki, ale Wikielec nie spełnił podstawowego warunku, gdyż przegrał swój mecz 0-3 i finalnie zajął 16. miejsce w III lidze grupie I. Degradacja do IV ligi oznacza, że niemal na pewno były reprezentant Łotwy będzie szukać sobie nowego klubu. Višņakovs w 16 ligowych meczach zdobył 2 bramki i zaliczył 1 asystę.
Nowe oblicze

Po bardzo nieudanym pobycie w Stomilu Olsztyn w sezonie 2020/2021 wydawało się, że Ņikita Kovaļonoks nie prędko zawita z powrotem do Polski. Tymczasem 1. kwietnia 2022 w trybie „last minute” 26-latek zameldował się w Avii Świdnik, i poradził sobie w niej naprawdę dobrze. W 10 ligowych meczach strzelił 5 bramek, i był to najbardziej obfity w gole okres w jego karierze. W Świdniku z nowego nabytku są ponoć zadowoleni, i niewykluczone, że Kovaļonoks zostanie w drużynie na dłużej, ale w tej kwestii nie zapadły jeszcze żadne decyzje. Avia uplasowała się na 4. miejscu w III lidze grupie IV.
fot. PZPN







