Na Litwie w środowisku piłkarskim sporo mówi się o tym co w sezonie 2026 czeka klub Hegelmann FC, który w niedawno zakończonych zmaganiach wywalczył srebrne medale. Kierownictwo prowadzi rozmowy w sprawie odsprzedaży swojego miejsca w A Lydze.
Jak donosi portal „sportas.lt” dwa tygodnie temu w siedzibie Hegelmann FC pojawił się Andrius Markevičius. To założyciel klubu Be1 Jonava, który wywalczył w 2025 roku utrzymanie na drugim poziomie rozgrywek pod wodzą trenera Mikołaja Raczyńskiego. 11. miejsce można uznać jako sukces, ale ambicje sternika sięgają znacznie wyżej. Złożył on opiewającą na 300 tysięcy euro ofertę przejęcia klubu Hegelmann FC ale została ona odrzucona – według wspomnianego źródła zadowalająca oferta musiałaby opiewać się na kwotę miliona euro.
Zawirowania spowodowane są pogorszeniem się kondycji finansowej głównego sponsora zespołu, przedsiębiorstwa transportowego Hegelmann. Dainius Šumauskas, dyrektor klubu, podczas telefonicznej rozmowy dla podcastu FutbolasLT przyznał, że budżet na rok 2026 będzie mniejszy o ok. 500-800 tysiecy euro i wyniesie w okolicy miliona. Podkreślił, że gdyby doszło do transakcji z Markevičiusem, przedmiotem sprzedaży nie byłby cały klub. „Są dwa podmioty prawne: akademia i Hegelmann. Umowa dotyczyłaby jedynie miejsca w A Lydze. Cała reszta pozostaje w rękach Hegelmanna, który nawet nie zmieniłby nazwy.” – tłumaczył Šumauskas.
Na razie doszło do kilku zmian – Hegelmann opuścił po wielu latach trener Andrius Skerla, odeszło także dwóch piłkarzy – Klaudijus Upstas i Leo Ribeiro. Zdaniem Šumauskasa byli to najdrożsi w utrzymaniu zawodnicy. Losy umowy sprzedaży miejsca w A Lydze powinny rozstrzygnąć się w ciągu kilku dni. Jeżeli strony nie dojdą do porozumienia to obecni właściciele pozostaną w drużynie Hegelmann FC i będą kontynuować przygotowania do sezonu 2026 z okrojonym budżetem.
Co ciekawe jeden z warunków umowy zakłada, że Markevičius musi zmienić nazwę drużyny, a to rodzi kolejny problem. Hegelmann FC wywalczył prawo do występów w eliminacjach do Ligi Konferencji latem 2026 roku. Statut UEFA zakłada, że klub nie może zmienić ani formy prawnej, ani nazwy w ciągu trzech lat. Gdyby umowa doszła do skutku, zdaniem Šumauskasa uzyskanie licencji UEFA byłoby naprawdę trudne.
Hegelmann FC to nie jedyny klub z którym rozmawiał i negocjował Šumauskas. Wcześniej nie udało mu się dojść do porozumienia z Janem Nevoiną, włodarzem FK Riteriai. Wówczas kością niezgody okazała się rola Nevoiny w nowej organizacji – prezes FK Riteriai nie chciał już się w nią angażować.
fot. Hegelmann FC







