Kilka dni temu łotewskie konto na Twitterze o nazwie „Latvian footy in english” rzuciło do przestrzeni publicznej informację, że Szwajcar Ralph Isenegger, właściciel łotewskiej Valmiery FC, przymierzał się do kupna Wisły Kraków. Całość miała zostać w zamyśle sfinalizowana do końca maja, ale tak się nie stało.
W tym tekście znajdziecie kulisy i informacje, które udało mi się ustalić. Są pytania na które jeszcze nie znamy odpowiedzi, oraz takie, na które zapewne nie uda się ich znaleźć. Choćby dlaczego Isenegger był tak bardzo zdeterminowany aby kupić Wisłę, że odrzucił możliwość zawarcia znacznie łatwiejszej do sfinalizowania transakcji nabycia Śląska Wrocław? Czemu mimo początkowych zamiarów kupna Wisły Kraków i Pogoni Szczecin w pakiecie, w przypadku tego drugiego klubu temat upadł od razu?
Od outsidera do Europy
Na początku po przeczytaniu powyższych słów możecie mnie uznać za człowieka niewiarygodnego, lub niespełna rozumu. Z moich słów wynika bowiem, że przez sprawę mogły przewinąć się trzy polskie kluby, z czego Wisła miałaby być kupiona z Pogonią w pakiecie. Jakkolwiek to brzmi, takie informacje płynęły z Łotwy, i pochodzą od jednej z osób zaangażowanych w sprawę. W łotewskim środowisku piłkarskim temat był znany, ale dla dobra operacji kupna Wisły (bo o nią tu głównie chodzi) nic nie mogło wypłynąć. Z kolei do Polski nie przedostawało się praktycznie nic, nie pojawiały się żadne pogłoski ani plotki, chyba że ktoś o sprawie wiedział, i zachował dyskrecję.
Iseneggera bez wątpienia na kupno klubu stać. Zanim przejdziemy do opisu jego postaci, warto zerknąć jak odmienił Valmierę swoim przyjściem do klubu. Drużyna w 2018 roku w najwyższej lidze łotewskiej finiszowała z zaledwie 8 punktami na koncie, a przed spadkiem uratowało ją jedynie rozszerzenie Virslīgi w kolejnym sezonie. Skład opierał się wówczas w głównej mierze na graczach lokalnych, a zespół sponsorowany był przez miejscową fabrykę szkła.

Po pojawieniu się nowego inwestora w postaci Szwajcara, który z początku pragnął zachować anonimowość, drużyna zaczęła nabierać nowych kształtów, a w Valmierze zaczęli otwarcie mówić o europejskich pucharach. Plan udało zrealizować się od razu w pierwszym sezonie. Od 2019 roku piłkarze Valmiery regularnie goszczą w czołówce tabeli i są jednym z kandydatów do walki o mistrzostwo.

Największym sukcesem klubu pozostaje zdobyte w zeszłym sezonie wicemistrzostwo kraju. Obecnie Valmiera jest liderem ligi łotewskiej z 4 punktami przewagi nad drugim RFS-em Ryga, a w ostatnich 5 spotkaniach nie przegrała ani razu!
Kim jest Ralph Isenegger?
55-letni Szwajcar, jak widać wyżej, zdołał uczynić z małego klubu nową siłę łotewskiej piłki, ale do tego nie potrzeba zbyt wielkich nakładów finansowych. W razie ewentualnego nabycia Wisły, Isenegger spokojnie mógłby nadal mieć Valmierę, która nie generuje zbyt wielkich kosztów. Ale skąd na tyle duży majątek aby nabyć jeden lub więcej polskich klubów?
Isenegger jest międzynarodowym adwokatem, który wsławił się skutecznym bronieniem oskarżonych w trudnych sprawach, gdy realnie groziło im więzienie. Według łotewskiego serwisu Sportacentrs trop w stronę jego wzbogacania się prowadzi do Rosji, gdzie brał udział w wielu rozprawach broniąc rosyjskich i ukraińskich oligarchów, a także niektórych przywódców rosyjskiej mafii. Przyznam jednak szczerze, że nie zdążyłem dokładnie zbadać tego wątku, a poza tym nie jest on jakiś bardzo istotny dla tej sprawy. Pewnym jest, że Issenger ma doświadczenie i reputację w zawodzie, a co za tym idzie – pieniądze.
Here’s more on Firtash lawyer Ralph Oswald Isenegger who sent $1 million to Lev Parnas (via his wife’s bank account) –
Ralph Oswald Isenegger is referred to in this article as „lawyer-impresario, defender of oligarchs and Russian mafia leaders”https://t.co/VQQKYCuQ7p pic.twitter.com/okUmBRl1qP
— Wendy Siegelman (@WendySiegelman) December 17, 2019
Co ciekawe w 2018 roku adwokat chciał kupić rumuńskie Dinamo Bukareszt. Do sfinalizowania transakcji jednak nie doszło.
Początek zainteresowania Wisłą
Aby wytyczyć jakikolwiek początkowy punkt w rozdziale „Wisła Kraków” należy cofnąć się do początku 2022 roku. Wówczas było wiadomo, że Valmiery nie poprowadzi dalej gruziński trener Tamaz Pertia, który w klubie spędził ostatnie 3 sezony (Łotwa gra systemem wiosna-jesień, cały sezon zamyka się w jednym roku kalendarzowym). Do wiadomości publicznej podano, że szkoleniowiec podejmie pracę w nowym, zagranicznym klubie, musi tylko poczekać na zakończenie procesu kupna go przez Iseneggera. Nazwy podmiotu nie podano, ale wiadomo było, że chodzi o zasłużony klub w większym piłkarsko państwie niż Łotwa. Chodziło o Wisłę Kraków.
W styczniu 2022 w Dubaju doszło do pierwszego spotkania Ralpha Iseneggera oraz przedstawicieli krakowskiego klubu. Wisła wówczas od razu odrzuciła propozycję kupna klubu, a Szwajcarowi ktoś (nie wiem kto) zaproponował w zamian zakup Śląska Wrocław – miejskiego klubu, w którego przypadku szansa na zakup byłaby dużo większa, podobnie jak otwartość właścicieli na transakcję. Isenegger z jakiegoś jednak powodu był bardzo uparty, i interesowała go tylko Biała Gwiazda, tematu Śląska w ogóle nie podjął. Gdzieś przez chwilę, najprawdopodobniej w późniejszym okresie, pojawił się także wątek Pogoni Szczecin, ale tam temat upadł bardzo szybko, i nie znam nawet więcej szczegółów. Z kolei w lutym, jak opowiadał Tamaz Pertia, nad sprawą transakcji pracował cały szereg prawników.
Przeniesienie piłkarzy
Wraz z czasem Gruzin Pertia dalej pozostawał bez pracy, a Wiśle coraz bardziej w oczy zaczęło zaglądać widmo spadku. Prawdopodobnie to spowodowało, że powrócił temat kupna klubu. Tamaz Pertia pojawił się nawet na jednym z meczów Wisły, czym pochwalił się na swoim Instastory. Rozmowy zdawały się posuwać do przodu. Przy okazji zaczęto snuć pierwsze plany jak by to miało wyglądać.

Plany niedoszłego nowego właściciela Wisły zakładały przeniesienie 6-7 najlepszych piłkarzy łotewskiego klubu do Krakowa, oraz trenera Tamaza Pertii. Mieliby to być na pewno Raimonds Krollis, Alvis Jaunzems, Iwan Żelizko, Daisuke Yokota, Luka Silagadze i kilku innych. Po kliknięciu nazwisk zostaniecie przekierowani na profile zawodników na Transfermarkcie.

Co najważniejsze – przeniesienie tych piłkarzy miałoby się odbyć nawet mimo spadku, ale o tym za chwilę. Póki co dla fanów Wisły w kontekście przeniesienia zawodników dobra wiadomość jest taka, że… do niego nie doszło. Tamaz Pertia jest szkoleniowcem, który woli stawiać na „swoich” obcokrajowców kosztem lokalnej młodzieży, i widać to też po Valmierze, że Łotysze mają u niego ciężej w kontekście rywalizacji o wyjściową jedenastkę. W dodatku Gruzin porozumiewa się wyłącznie w języku rosyjskim. Angielski zna na bardzo podstawowym poziomie, ograniczającym się do komend boiskowych. W swojej pracy jest człowiekiem nastawionym na indywidualność. Nie siedzi nad liczbami w Instacie, nie skupia się na analizie, ale nie dopuści do siebie także żadnego człowieka, który mógłby zająć się tą częścią obowiązków. Wszystko woli sam, choć należy przyznać, że dużo widzi, i w bardzo inteligentny sposób czyta i rozumie grę. Jest przy tym człowiekiem impulsywnym, głośnym, charakternym i niesamowicie emocjonalnym, wręcz wybuchowym.
Sprzedaż klubu a spadek
Początkowo przejęcie Wisły przez Iseneggera uzależnione było od utrzymania się w Ekstraklasie, inwestora nie interesowało kupowanie zdegradowanego klubu. Jednakże z czasem jego postawa uległa zmianie, tak samo jak Wisły, która nieco „zmiękła”. Pertia przebywał jeszcze w Polsce, wszyscy czekali na finalizację rozmów, która miała odbyć się w końcówce maja, a w pierwszych dwóch tygodnia czerwca planowano oficjalnie domknąć temat. Szwajcar był gotów nabyć nawet zdegradowaną, pojawiały się też pogłoski, że Pertia nie musiałby być też obowiązkowym elementem całej układanki.
Tymczasem 3. czerwca dość niespodziewanie łotewska FK Liepāja ogłosiła Tamaza Pertię jako nowego trenera zespołu. Po długim oczekiwaniu Gruzin ostatecznie wrócił na Łotwę, a w ostatnich tygodniach nie było go już nawet w Polsce. To w praktyce oznaczało, że do przejęcia Wisły nie dojdzie, brakowało także jakichkolwiek wiadomości dotyczących postępów w rozmowach.
Oficiāli : Tamazs Pertija atgriežas FK Liepāja galvenā trenera amatā! Esi sveicināts atpakaļ Liepājā! #fkliepaja pic.twitter.com/F1wyO9UeEv
— FK Liepāja (@LiepajaFK) June 3, 2022
Co poszło nie tak?
Głosu w tej sprawie udzielił sam Tamaz Pertia, który rozmawiał z łotewskim serwisem Sportacentrs. Według niego wartość Wisły w oczach Iseneggera obniżył pewien punkt regulaminu 1. ligi. Sam spadek Szwajcarowi nie przeszkadzał na tyle co fakt, że do rozgrywek można zgłosić maksymalnie 2 piłkarzy spoza Unii Europejskiej, co dla inwestora było niezbyt atrakcyjną opcją. Gruzin stwierdził także, że obecnie Issenger rozmawia z dwoma innymi polskimi klubami (nie wymienił nazw), ale mowa o zespołach z czołowej ósemki. Nie wiadomo jednak na jakim etapie są negocjacje, można przypuszczać, że na bardzo wstępnym, skoro dopiero niedawno upadł temat Wisły.
Sam Pertia pracuje teraz w Liepāji na mocy specjalnej ugody zawartej między właścicielem tego klubu. Jeżeli Issenger faktycznie kupi jakiś nowy klub, i wezwie do niego Pertię, Liepāja nie będzie robić mu problemów z odejściem.
Co ciekawe Pertia powrócił także do okresu styczeń-luty, gdy w Krakowie dopiero pojawił się wątek Iseneggera. Wówczas pierwsze przecieki na ten temat zbiegły się z zatrudnieniem w Wiśle Jerzego Brzęczka, którego według zamysłu Szwajcara, Pertia miałby zastąpić od nowego sezonu. „Dzięki Bogu, że nie dołączyłem do tego klubu w lutym [wtedy Pertia opuścił Valmierę – aut.] bo, jak widać, tę drużynę ciężko było utrzymać. To nie udało się nawet trenerowi z wyższymi kwalifikacjami – trenerowi, który trenował kilka lat reprezentację Polski. Wisła sprowadziła również nowych zawodników, ale i tak nie udało jej się uratować. Widocznie problemy leżały u podstawy” – powiedział Pertia w rozmowie ze Sportacentrs.
obrazek wyróżniający: gsp.ro








Coz, sporo przypuszczen, domyslow, acz sam watek z perspektywy trybun przy Reymonta zaskakujacy. Rzuca nowe swiatlo na role klanu Blaszczykowskich. W kwestii Tamaza to obecnie nie ma w klubie ambicji sportowych, wiec Tamaz wylecialby rownie szybko co Hyballa. Obecni kopacze nie lubia potu i ciezkiej pracy.