Jurijs Žigajevs: „Na razie nie ma cięć w zarobkach piłkarzy”

Po zakończeniu piłkarskiej kariery Jurijs Žigajevs spełnia się jako vloger i dziennikarz sportowy. Wraz ze swoim kanałem „Par Futbolu” (pol. „O piłce”) wniósł spory powiew świeżości na krajową scenę dziennikarską. W rozmowie z Szymonem Góralskim były Widzewiak nie ograniczał się jednak tylko do tego co dzieje się teraz, Jurijs powspominał także to, co działo się gdy biegał po boisku. Nie zabrakło także pytań o innych łotewskich piłkarzy.

Szymon Góralski: Na początku chciałem się zapytać jak zdrowie Twoje i Twojej rodziny?

Jurijs Žigajevs: Jesteśmy zdrowi. Wszystko jest w porządku. Myślę, że u nas w kraju ogólnie jest nieźle w stosunku do reszty Europy i świata. Oczywiście wszyscy są w domach.

Jak wygląda obecnie sytuacja na Łotwie w czasie gdy koronawirus w zasadzie sparaliżował życie?

Są zalecenia aby zostać w domu. Jeśli wychodzisz to odstęp od drugiej osoby musi wynosić 2 metry. Oczywiście nie wliczając w to rodziny. W sklepach ta sama zasada. Na ulicach jest mniej ludzi ale jakoś specjalnie życie nie jest sparaliżowane. Ludzie chodzą do pracy. Optymistyczne jest to, że w ciągu ostatnich 24 godzin tylko 9 osób zostało zarażonych koronawirusem.

Jakie rząd łotewski wydał zalecenia dla swoich rodaków?

Tak jak mówiłem wcześniej. Ludzie muszą być w odstępie dwóch metrów od siebie. Natomiast ja, żona i dzieci jeśli chcemy iść na spacer to nie ma problemu. Między 8 a 10 jest czas na zakupy tylko dla osób starszych.

Jaki jest plan na rozegranie sezonu 2020? Jak i czy kluby przetrwają ten trudny okres?

Z tego co mi wiadomo to na razie nie ma planu. Wszyscy czekają na to jak rozwinie się sytuacja z koronawirusem. Póki co do 14 kwietnia zostały nałożone obostrzenia. Nawet jakby miał sezon ruszyć to piłkarze muszą mieć czas na przygotowanie formy sportowej. Ten czas to około 30 dni. Jeśli miałbym wróżyć z fusów to najwcześniej liga rozpocznie się pod koniec czerwca bez udziału kibiców. Ale może być też tak, że sezon rozpocznie się w lipcu lub sierpniu.

Ostatnio popularny jest temat cięć zarobków piłkarzy. Jak to wygląda na Łotwie? Czy piłkarze godzą się na obniżenie pensji?

Na razie nie ma żadnych sygnałów odnośnie cięć w zarobkach piłkarzy. Są jednak kluby, które myślą o tym. Ale póki co wydaje mi się, że wszyscy czekają do 14 kwietnia na decyzję rządu. Gdyby jednak Virslīga ruszyła załóżmy dopiero w sierpniu, to właściciele na pewno przedstawią swoje propozycje piłkarzom. Myślę, że to normalne, iż w takim wypadku będą ucinane pensje, ale nie wiem jakie podejście do obniżenia zarobków mają piłkarze.

Czy kibice pomagają klubowi przetrwać ten okres?

Nie mam sygnałów aby kibice pomagali. U nas nie ma takiej kultury kibicowania jak w Anglii, Polsce czy Rosji. Słyszałem, że kibice Spartaka Moskwa wspierają swój klub. Jednak u nas, na Łotwie nie ma aż takiego utożsamiania się z klubem w związku z czym też nie ma wsparcia finansowego ze strony kibiców.

A jak wygląda sytuacja w hokeju?

2 – 3 tygodnie temu przestał istnieć klub Kurbat Ryga. Właściciel powiedział, że to jest koniec, klubu nie ma. Ja myślę, że liga piłki nożnej jest dużo lepsza od strony organizacyjnej niż liga hokeja. Wydaje się to może dziwne ale na Łotwie jest tak, że reprezentanci grają w drużynie KHL Dinamo Riga, w NHL i innych klubach zagranicznych. A liga łotewska to powiedziałbym nawet, że nie jest zbyt profesjonalna. Nie ma w niej tylu pieniędzy co w Virslīdze, nie kręcą wokół niej bogaci właściciele, biznesmeni. Nie wiem jak dokładnie wygląda tam obecna sytuacja związana z wirusem, ale raczej nie pomylę się jeśli powiem, iż łatwo nie będzie.

Czy jest zagrożony hokejowy turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2022 roku? Ma on się odbyć pod koniec sierpnia w Rydze.

A tego nie wiem mówiąc szczerze. Natomiast nie rozumiem dlaczego jesteśmy nielicznym krajem na świecie, gdzie piłka nożna nie jest sportem nr 1. Wiadomo, że jest np. Kanada – ojczyzna hokeja, czy Litwa – kraj koszykówki. Oczywiście ja zawsze kibicuję naszej hokejowej reprezentacji ale nie mogę zrozumieć faktu, że piłka nożna nie jest u nas numerem 1.

Abstrachując od koronawirusa – jakie były Twoje prognozy na ten sezon? Kto powalczy o mistrza a kto będzie walczył o utrzymanie?

Oczywiście faworytem do mistrzostwa jest Riga FC ale jestem pewien, że nie będzie im tak łatwo jak wszyscy uważają. Myślę, że FK Liepāja i RFS również powalczą o mistrzostwo kraju. O utrzymanie? Prawdopodobnie BFC Daugavspils, FK Tukums 2000 i Metta/LU.

Zaskakujące jest to, że Twoim zdaniem o mistrzostwo powalczy FK Liepāja. Z zespołu odszedł Kristers Tobers czy Jānis Ikaunieks, ważni zawodnicy. Czemu w takim razie uważasz, że właśnie ten zespół jest stanie powalczyć o najwyższe cele w Virslīdze?

Na początku też myślałem, że będzie to zespół środka tabeli. Jednak to co się stało na około 2 tygodnie przed startem ligi… Może tak: FK Liepāja była „cicha” w okresie przygotowawczym. Jednak później pojawiły się informacje dotyczące transferów zawodników z ciekawym CV jak na ligę łotewską. Przyszło dwóch środkowych obrońców. Jeden Brazylijczyk, 30 lat. Grał w lidze węgierskiej. Drugi to Czech. Też dobry piłkarz. Przybył również 30-letni reprezentant Tunezji.

Czyli doświadczeni piłkarze?

Tak. Posiadają duże doświadczenie. Natomiast pozostali liderzy w ataku – Fortes, Friday, Dodo. Jest też Karašausks, który w dobrej formie będzie na pewno wzmocnieniem. Jak tak spojrzałem na skład, plus to, że właściciel klubu jest znany z cierpliwości i daje popracować trenerom, to uważam, że mogą powalczyć o najwyższe cele. Obecnie trenerem jest Andrejs Kaļiņins, z którym jeszcze grałem na boisku. Tylko teraz nie wiadomo jak rozwinie się sytuacja z koronawirusem, jak to wpłynie na formę piłkarzy. Dużo obcokrajowców nie zdecydowało się zostawać na Łotwie. Wyjechali do swoich krajów. Nie wiadomo jak będzie z pieniędzmi. Kto wraca, kto nie wraca. Dużo jest znaków zapytania. Jednak na papierze uważam, że mają silny skład.

Czyli kto z obcokrajowców został, a kto wyjechał? Jak w tym temacie wygląda sytuacja?

Piłkarze RFS czy Rigi FC są tutaj, ale zawodnicy FK Jelgavy, BFC Daugavpils czy FK Tukums 2000 są w raczej w swoich krajach. Myślę, że Zub i Cetnarski są w Polsce. (I w rzeczywistości tak jest – przyp. aut)

A o co będzie grać FK Ventspils?

Wszystko zależy od właściciela klubu. Każdy wie, że często reaguje w sposób emocjonalny. Generalnie to dobra drużyna. Widziałem ich dwa mecze w okresie przygotowawczym z Szachtarem i Dinamo Moskwa. Dobrze grali. Bardzo szkoda, że ten wirus sparaliżował życie piłkarskie, bo mam wrażenie, że liga byłaby naprawdę ciekawa. Ogólnie myślę, że o 4 miejsca w europejskich pucharach powalczy nawet 6 zespołów.

Co sądzisz o limitach obcokrajowców w Virslīdze? W tym sezonie ma być ich maksymalnie 8 na boisku.

Moim zdaniem ten limit dla reprezentacji to minus. A czym będzie dla Virslīgi to trudno mi ocenić. W grudniu FK Liepāja chciała ściągać Nigeryjczyków ze swojej akademii. Dobrze, że im to nie wyszło. Myślę, że dużo klubów będzie chciało sprowadzać tanich zawodników. Łatwiej jest wyłożyć 500 euro na Nigeryjczyka, niż brać z akademii Łotysza, który na początku może nie prezentować oczekiwanej formy sportowej a dałby ją dopiero po czasie. Dlatego uważam, że to nie jest dobre dla reprezentacji, a nie wiem jak będzie z poziomem ligi.


Co byś powiedział o FK Tukums 2000 z trenerem Markiem Zubem, asystentem Przemysławem Łagożnym i piłkarzem Mateuszem Cetnarskim? Czy zawodnik pochodzący z Kolbuszowej może coś wnieść do zespołu?

Oczywiście, że tak. Ale pytanie w jakiej on będzie formie fizycznej. 2 tygodnie przed rozpoczęciem ligi byłem w Tukums, i rozmawiałem z trenerem Zubem, prezesem klubu, widziałem też trening zespołu. Z tego co zauważyłem to brakuje tam piłkarzy o dobrej jakości. Było dużo młodych, dużo z zagranicy. Oczywiście mówimy o przełomie lutego i marca, w kolejnych dniach sytuacja mogła ulec poprawie. A co do Cetnarskiego to trener Zub powiedział, że piłkarsko na pewno będzie wartością dodaną dla zespołu. Pytanie jak będzie przygotowany kondycyjnie i mentalnie, czy będzie miał motywacje aby dawać z siebie wszystko.

FK Valmiera była zeszłoroczną rewelacją ligi łotewskiej. Zespół prowadzony przez Tamaza Pertię zajął 4 miejsce. Jak oceniasz ich szanse w przyszłym sezonie? Jaki jest trener Pertia?

Ciężko będzie zrobić Valmierze taki wynik jak w poprzednim roku, choć wzmocnili zespół pozyskując Vitālijsa Jagodinskisa. A trener Pertia jest wymagający i znany z prowadzenia zespołu twardą ręką.

Kto według Ciebie jest najlepszym obcokrajowcem na Łotwie? Czy to może Felipe Brisola?

Jest dobrym piłkarzem, ale podatnym na kontuzje. Np. Jeden mecz gra a drugi już nie. Mi w zeszłym sezonie podobali się Darko Lemajić, Tomas Simković (RFS), Roman Debelko (Riga FC), Lukas Villela, Amancio Fortes (FK Liepāja). Strumia oczywiście też był dobry, ale nie ma już go w Liepāji.

Twój debiut w reprezentacji Łotwy nastąpił 13 października 2007 roku na Laugardalsvollur w Reykjaviku. Co prawda było to wejście w doliczonym czasie gry ale przeżycie zapewne spore, prawda?

To było tak, że długo na to czekałem, bo byłem już w kadrze Starkovsa około pół roku. W tym meczu też długo wyczekiwałem. Gdy już zbliżał się koniec meczu wszedłem na boisko tuż przed rzutem wolnym. Vaņins zagrał długą piłkę i sędzia zakończył grę. Więc ten debiut trwał u mnie może 3 – 4 sekundy. Ale 4 dni później zagrałem więcej w Kopenhadze. To było około 20 – 30 minut. Zaliczyłem w tym meczu asystę przy bramce Kasparsa Gorkšsa. Niestety przegraliśmy ten mecz 1:3. Oczywiście ten krótki występ w stolicy Islandii też zostanie w mojej pamięci.

Co powiesz o kolejnych eliminacjach, w których strzeliłeś gola po kapitalnej akcji Mārisa Verpakovskisa?

Pamiętam, że w przeciągu 4 dni graliśmy z Luksemburgiem dwukrotnie. Najpierw na wyjeździe wygraliśmy 4:0, i zaliczyłem w tym meczu dwie asysty. W drugim meczu strzeliłem bramkę ale tam Māris zrobił wszystko, ja zbiegłem do środka i strzeliłem pod poprzeczkę. To wielka radość zdobyć gola dla reprezentacji swojego kraju. Co do eliminacji to niestety nie pojechałem do Aten bo byłem kontuzjowany. Do przerwy prowadziliśmy 2:1. Na początku drugiej połowy sędzia Tom Henning Ovrebo podyktował niesłusznego karnego dla Grecji. Ok, przegraliśmy ten mecz 5:2, ale po tym golu Grecy dostali skrzydeł, a my daliśmy się stłamsić rywalowi i przegraliśmy mecz. Jednak na całe życie zapamiętam nazwisko tego sędziego.

Māris Verpakovskis to mój idol. Miał czas w swojej karierze gdy dotknął piłkę to zamieniał w złoto. Jaki jest to człowiek?

Każdy mógłby sobie pomyśleć, że jako gwiazda naszej reprezentacji może zachowywać się w sposób typowo właśnie gwiazdorski. A to jest w porządku chłopak. To jeden z pierwszych, który rozmawiał ze mną w szatni. Do dzisiaj mamy ze sobą kontakt. Naprawdę fajny gość i absolutnie nie przejawiał, i nie przejawia zachowań gwiazdorskich.

Oprócz Verpakovskisa od którego piłkarza na kadrze uczyłeś się najwięcej? Który piłkarz pomagał Tobie?

Juris Laizāns. Māris to napastnik i pewne rzeczy wykonywał automatycznie dzięki swojemu talentowi. Natomiast Juris to pomocnik jak ja. Oczywiście on środkowy a ja byłem skrzydłowym. Od Laizānsa mogłem nauczyć jego spojrzenia na pewne sytuacje na boisku, jak on analizuje swoje mecze. Dużo mi to dało.

Jak wspominasz swoją przygodę w Widzewie Łódź? Kogo najlepiej stamtąd wspominasz? Czy śledzisz losy tego klubu?

Dobrze wspominam czas spędzony w Łodzi. Pamiętam Pana Wojtka masażystę, trenerów Radosława Mroczkowskiego, Czesława Michniewicza, trenerów przygotowania motorycznego – Olę Stawarek i braci Bortnik. Oczywiście dużo obcokrajowców było. Darvydas Šernas, Mindaugas Panka, Bruno, Hugo, Ben Rahdia. Fajni z nich ludzie. Polacy również – Maciej Mielcarz, Rafał Grzelak, Piotr Grzelczak. Fajny to był czas. Oczywiście miałem kontuzje, i dużo nie grałem. Ale cóż, taki jest sport. Losy kluby oczywiście, że śledzę. Czytam informacje na Twitterze, Facebooku. Wiem, że Marcin Robak wrócił do Widzewa, był tam też mój kolega Litwin Simonas Paulius. Są wspaniali kibice. Teraz nie ma problemów finansowych jak w naszych czasach. Szkoda, że ŁKS wrócił do elity szybciej niż Widzew. Może kiedyś znów będą derby Łodzi w Ekstraklasie. Tylko pytanie kiedy? Myślę, że niezbyt prędko. Trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

Czy mógłbyś przytoczyć historię cieszynki ze zdjęciem, która potem obiegła świat?

To był mecz w Lipawie w 2014 roku. W drodze na niego usnąłem i miałem sen, że po strzelonym golu robię zdjęcie zespołowi. Gola strzelił Simonas Paulius. a ja wykonałem taką właśnie cieszynkę.

Jak oceniasz dziennikarstwo sportowe na Łotwie?

Ja myślę, że jest paru dobrych chłopaków jak Edmunds Novickis czy Arkādijs Birjuks. Jesteśmy małym krajem, gdzie piłka nożna nie jest sportem numer 1, dlatego fajnie że jest Edmunds czy Wasz portal. Ja też próbuję coś robić i myślę, że wychodzi to całkiem fajnie. Uważam, że są ludzie na Łotwie, którym to się podoba. I ja ciągle wierzę, że w naszym kraju piłka nożna będzie kiedyś sportem numer 1.

Oglądając co roku Mistrzostwa Świata w hokeju na lodzie, gdzie hale są wypełniane łotewskimi kibicami, to wręcz niemożliwym wydaje się aby piłka nożna przebiła się przez tę zimową dyscyplinę. Poza tym uważam, że na Euro 2004, mimo wyjazdu wielu Łotyszy do Portugalii, była atmosfera co najwyżej zbliżona do tej na halach podczas corocznych MŚ hokejowej elity.

Tak, zgadza się. Ale myślę, że jak kiedyś będą dobre wyniki to zainteresowanie piłką nożną na Łotwie zwiększy się. Tylko też nikt nie mówi, że w hokeja gra może 50 państw a w piłkę nożną 200.

Jakie masz plany na dalszy rozwój swojego bloga Par Futbolu?

Nie mam jakichś większych planów. Posiadam swój program w telewizji, jest też program o Virslīdze. Par futbolu na Youtube jest bardziej o życiu piłkarzy, trenerów, jest też część bardziej humorystyczna. Lubię to co robię i zobaczymy co będzie dalej.

Ostatnio kontrowersje wzbudziło konto „Futbola Miskaste” na Twitterze. Czy w łotewskiej piłce często zdarzają się takie afery internetowe? (Futbola Miskaste to konto z nieco ponad 300 obserwującymi prowadzone przez nieznaną osobę. Charakteryzuje się prowokacyjnymi wpisami na temat konkretnych osób związanych z łotewską piłką, informacje i zaczepki podawane przez tę osobę wywołują wiele dyskusji w łotewskim środowisku piłkarskim – przyp.aut.)

Ja w sumie myślę, że paradoksalnie dla naszej piłki to są dobre rzeczy. Pokazuje, że coś się dzieje, nie ma nudy. Myślę, że i u was w Polsce też są takie konta.

Chciałem powiedzieć jeszcze kilka słów o pewnym reprezentancie Łotwy. Kristers Tobers trafił do Lechii Gdańsk. Jak go oceniasz? Za nim mecze m.in. z Legią Warszawa czy Piastem Gliwice. Czy jest to piłkarz, który może zagrać w lepszej lidze niż polska?

Zacznę od tego, że bardzo ważne było, aby poszedł do silniejszej ligi niż Virsliga. Myślę, że tak. W grudniu tego roku skończy 20 lat. Gra na pozycji gdzie potrzebne jest doświadczenie (środkowy obrońca lub defensywny pomocnik). On ma predyspozycje aby poradzić sobie w polskiej lidze. Ma to czego nie miałem ja, czyli jest dobrze przygotowany pod względem fizycznym, jest mocny. Jeśli będzie prawidłowo się rozwijał, to myślę, że Lechia Gdańsk jest dobrym mostem do np. Niemiec. Znam też trenera Lechii, asystenta i uważam, że pod tym względem Tobers trafił bardzo dobrze.

Daniels Ontužāns. Jak na Łotwę wielki talent. Co może według Ciebie osiągnąć?

Za dużo o nim nie wiem. Widziałem jego 20-minutowy występ z Izraelem. Ale w Bayernie nie ma słabych piłkarzy i ma od kogo się uczyć. Bardzo duży awans sportowy dla niego. Teraz jest zdaje się w Szwajcarii, w St. Gallen. Trafił tam po to aby grać, zbierać minuty, cenne doświadczenie.

Obserwując Ontužānsa uważam, że jest piłkarz z tzw. papierami na duże granie. Tylko też niestety nie omijają go kontuzje.
No tak. Może dla porównania on i inny przykład. Kristers Tobers – oczywiście też miał kontuzję. Ale kiedy patrzysz na Tobersa i na Ontužānsa to jest duża różnica na korzyść piłkarza Lechii Gdańsk. Wiadomo, że to są dwaj różni zawodnicy ale Kristers jest mocny a Ontužāns jeszcze ma sporo do poprawy w ten kwestii.

Tylko ja uważam, że dla Ontuzansa przyjdzie czas na zbudowanie lepszej formy fizycznej. Ważne, że potrafi grać w piłkę.
Tak, tak. Nie ma co do tego dwóch zdań. Do Bayernu Monachium nie może pójść gość, który nie umie grać w piłkę.

Nie da się ukryć, że Łotwa ostatnio to jedna z gorszych reprezentacji w Europie. Czy nadejdą ponownie czasy, które Ty pamiętasz z boiska i gdy byliście średniakiem europejskim?

Dużo razy już o tym mówiłem, na swoich vlogach i kiedy jeszcze grałem. Po Euro 2004 myślałem, że futbol na Łotwie pójdzie w dobrą stronę, a z czasem było coraz gorzej. Jeszcze graliśmy nieźle w kilku eliminacjach. Natomiast ostatnio nasza reprezentacja notuje coraz słabsze wyniki. Dużo osób mówi, że gorzej być nie może, ale jak widać to niestety nie jest prawda. Musimy znaleźć jakieś wyjście z tego kryzysu.

Dzisiaj w porównywalnych klubach, jak nie lepszych, grają reprezentanci Luksemburga, a nie Wasi piłkarze czy też z Litwy lub Estonii.

Luksemburg, Wyspy Owcze, Liechtenstein, gdzieś rok temu Andora, kiedyś to Islandia, z którą wygraliśmy 4:0 i 4:2. Wszyscy widzą co się dzieje, i że coś z tym musimy zrobić. No ale ja nie jestem z Łotewskiego Związku Piłki Nożnej. Należy coś zmienić, bo te wyniki osiągane przez naszą reprezentację są zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Jesteś w kontakcie z reprezentantami Łotwy. Widziałem, że jesteś w kontakcie z Andrisem Vaņinsem, Mārcisem Ošsem, Kasparsem Dubrą czy Kristersem Tobersem. Jak oni i inni piłkarze sobie radzą w tym trudnym czasie?

Tak jak chyba wszyscy, trenują indywidualnie w domu. Nikt do końca nie wie jak będzie. Każdy czeka na jakieś decyzje. W zasadzie cały piłkarski świat zatrzymał się w miejscu.

Na koniec dwa wspomnienia. Najpierw mecz barażowy w Rydze z Turcją. Był to zdaje się 14 listopada a jeśli tak to kończyłeś wtedy 18 lat.

Właśnie nie pamiętam. Bo jeśli 14.11 to w moje urodziny. Było tłoczno, ale takie emocje, że nie pamiętam z tego wszystkiego zbyt wiele. Jedyne co to fakt, że było bardzo zimno. Choć po bramce Verpakovskisa wydawało się, że temperatura zdecydowanie wzrosła.

Co pamiętasz z Euro 2004?

To był czas kiedy byłem w szkole i mecz z Niemcami był o 17. W szkole akurat odbywało się wręczenie świadectw. Jako że byłem ostatni w dzienniku, to poprosiłem dyrektora aby to mi wręczono świadectwo ukończenia szkoły jako pierwszemu, bym zdążył obejrzeć mecz. A sam turniej? Pamiętam, że sędzia Mike Riley nie podyktował nam dwóch karnych w meczu z Niemcami.

Dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję.

Fot. A. Sasho

Share on facebook
Share on twitter

Tagi:

Logowanie