Jurijs Žigajevs uruchomił bloga o łotewskiej piłce nożnej!

Różnych zajęć imają się piłkarze po zakończeniu profesjonalnej kariery. Część otwiera swoje biznesy, inni idą w politykę, lecz zdecydowana większość zostaje przy piłce w roli np. trenera czy scouta. Oryginalną działalność zainicjował wczoraj były gracz Widzewa Łódź i reprezentacji Łotwy – Jurijs Žigajevs.

Łotewski pomocnik urodzony w Sankt Petersburgu prawie całą karierę spędził na Łotwie, lecz w latach 2011-2012 występował w łódzkim Widzewie. W polskiej Ekstraklasie grał jednak niedużo – wystąpił w 5 meczach. Dla narodowej reprezentacji zagrał 35 razy zdobywając dwa gole. W Virslīdze zagrał 234 razy i strzelił 54 gole. Karierę oficjalnie zakończył w symbolicznym meczu 2. Līgi, w miejscu, w którym zaczynał. 23. września 2018 zagrał w Ilūkste (pol. Iłłukszta) w barwach Sēlijas SS/Ilūkstes NSS (gdy Jurijs zaczynał karierę klub nie był po fuzji i nazywał się po prostu Ilūkstes NSS) przeciwko LDZ Cargo/DFA.

Po zakończeniu swojej kariery postanowił zainicjować coś, co zdaniem jednego z łotewskich dziennikarzy, dobrze wypełnia niszę. Žigajevs rozpoczął działalność bloga, w którym opowiada o łotewskim futbolu, o Virslīdze, rozmawia z różnymi osobistościami związanymi z łotewską piłką nożną. Całość prezentowana jest w języku łotewskim.

Dotychczas czegoś takiego w łotewskim internecie nie było, a szczególnie prowadzonego przez byłego piłkarza. Dla nas to norma, że nasza Ekstraklasa jest zadbanym marketingowo produktem – bez trudu znajdziemy w internecie strony ukazujące naszą ligę i wydarzenia z nią związane z przymrużeniem oka, filmiki, komentarze, kompilacje błędów czy nieudanych zagrań. Polski internauta nie ma co narzekać. Na Łotwie gdzie piłka nie znajduje się nawet w Top3 sportów, taka działalność jest czymś swego rodzaju innowacją, powiewem świeżości.

Pierwszy odcinek bloga „O piłce nożnej. Jurijs Žigajevs” ma prawie 500 wyświetleń bez wygórowanej promocji typu wykupienie reklamy w mediach społecznościowych. Na ten moment ciężko określić czy to dużo, czy mało. Nie wiadomo nawet jak liczna jest grupa odbiorców zainteresowana oglądaniem bloga o łotewskiej piłce. Faktem jest, że pomysłów nie brakuje, a jeden z internautów zasugerował już Jurijsovi rozszerzenie tematyki także o 1. Līgę. Powoli do przodu i może na Łotwie doczekają się swojego „Turbokozaka”?

Poniżej pierwszy odcinek bloga Jurijsa Žigajevsa!

Fot. A. Sasho

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie