W dniu dzisiejszym w szwajcarskim Nyonie odbyło się losowanie I rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji. To nowe rozgrywki, które w tym roku debiutują na europejskiej scenie futbolu.
W tym roku los postanowił oszczędzić nam polsko-litewskich lub polsko-łotewskich starć. Będziemy za to mieli Derby Bałtyku, a wszyscy przedstawiciele Litwy i Łotwy powinni poradzić sobie z pierwszymi przeszkodami w tym roku, wyłączając oczywiście jedno sąsiedzkie starcie, gdzie ktoś będzie musiał odpaść.
FK Liepāja (Łotwa) – FC Struga (Macedonia)
Dla założonego w 2015 roku brązowego medalisty ligi macedońskiej będzie to debiut w rozgrywkach międzynarodowych. Z tego też powodu faworytem będzie zespół z Łotwy, który jeszcze 2 lata temu potrafił wyeliminować z el. Ligi Europy białoruską Dynamę Mińsk. Zresztą apetyty zdobywców Pucharu Łotwy, którzy po rocznej przerwie wrócili do Europy, są na pewno większe niż odpadnięcie już na pierwszej przeszkodzie, zwłaszcza że byli w tej rundzie rozstawieni.
Sūduva Mariampol (Litwa) – Valmiera FC (Łotwa)
Pierwsze od 2018 roku litewsko-łotewskie starcie w Europie odkąd również Sūduva wygrała ze Spartaksem Jūrmala. Tym razem rywalem wicemistrzów Litwy są brązowi medaliści Virslīgi 2020, czyli Valmiera. Ten zespół zdążyliśmy bliżej poznać rok temu, gdy podopieczni Tamaza Pertii mierzyli się z Lechem Poznań. Od tamtego czasu drużyna nieco się zmieniła, odeszli czołowi piłkarze jak Mykoła Musolitin czy Tolu Arokodare. Większe szanse w tej konfrontacji zdaje się mieć Sūduva, która mimo dużych zmian w kadrze zimą wciąż pozostaje silnym zespołem na poziomie Litwy, oraz ma znacznie większy bagaż doświadczeń w Europie.
Žalgiris Kowno (Litwa) – Europa FC (Gibraltar)
Dla wciąż czekającego na swoje pierwsze zwycięstwo w Europie Żalgirisu Kowno to chyba najlepsza możliwa okazja na przełamanie się. Rywale z Gibraltaru wprawdzie mają na swoim koncie głośny remis z Legią Warszawa czy nikłą porażkę 1-2 ze szwedzkim Djurgårdens IF, ale chyba nikt na Litwie nie dopuszcza do myśli możliwości porażki z takim rywalem. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że Europa to jedyny profesjonalny klub z Gibraltaru, to takich rywali po prostu trzeba eliminować.
RFS Ryga (Łotwa) – KI Klaksvik (Wyspy Owcze)
Farerzy w zeszłym roku wzbudzili wiele emocji za sprawą wygranej ze Slovanem Bratysława, gdzie o wszystkim nie rozstrzygnął bezpośrednio futbol, lecz koronawirus i testy na jego obecność. Po późniejszym odpadnięciu z eliminacji Ligi Mistrzów, w III rundzie kwalifikacji do Ligi Europy sprawili niemałą sensację rozbijając Dinamo Tbilisi w dwumeczu aż 6-1! Finalnie marzeń o fazie grupowej Ligi Europy pozbawił ich irlandzki Dundalk. RFS z kolei w swojej krótkiej historii w pucharach nie zdołał jeszcze wyeliminować żadnego rywala, choć raz był naprawdę blisko (dwumecz z Olimpiją Ljubljana, 2019/2020). Teraz stoi przed naprawdę dobrą szansą i musi zwyczajnie udowodnić swoją wyższość, zwłaszcza że losowanie okazało się dla Ryżan naprawdę dobre. Ze swoimi możliwościami powinni spokojnie pokonać piłkarzy Klaksvik, choć należy pamiętać, że rywale prezentują solidny poziom.
Do zmagań w Conference League od II rundy eliminacyjnej przystąpi zdobywca Pucharu Litwy, FK Panevėžys, dla którego będzie to debiut w europejskich pucharach.
fot. uefa.com







