W niedzielny wieczór 12. października 2025 w Kownie zmierzyły się reprezentacje Litwy oraz Polski. Biało-czerwoni wykonali swoje zadanie i pokonali gospodarzy 2-0 inkasując oczekiwane 3 punkty w walce o Mistrzostwa Świata 2026.
W tym artykule dowiecie się co o meczu napisały wiodące litewskie serwisy sportowe.
Sportas.lt: „Litewska reprezentacja nie sprostała wyzwaniu”
Nie był to jakiś obszerny artykuł dotyczący spotkania, bardziej suchy opis kluczowych wydarzeń na boisku oraz zapis relacji tekstowej. Do tekstu dołączono także dwie galerie: 30 zdjęć z meczu oraz 22 fotografie poświęcone polskim kibicom, którzy grupowali się na mieście jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
15min.lt: „Tajemnica wokół rozmowy Tuska i Ruginienė oraz agresywny przekaz polskich kibiców do premiera”
Serwis 15min.lt był znacznie bardziej wylewny zarówno pod kątem sportowym jak i otoczki, która towarzyszyła meczowi. Ramūnas Jakubauskas przygotował artykuł opisujący polityczny kontekst potyczki w Kownie. Na trybunach zasiedli w końcu premierzy obydwu krajów – zaproszony Donald Tusk oraz Inga Ruginienė. Tekst dostępny jest tylko dla subskrybentów i z pewnością nie spodobałby się części polskich fanów, a szczególności w tych którzy obecni byli na sektorze gości. Z dostępnego fragmentu wynika, że w dalszej części przeanalizowano agresywny przekaz kibiców w kierunku Donalda Tuska a także pozowanie kibiców na Cmentarz Na Rossie w Wilnie z flagą „Wielka Polska”. Jak można się domyśleć przekaz płynący z artykułu raczej nie pochwala ani tej symboliki, ani wulgaryzmów kierowanych pod adresem polskiego szefa rządu.
Wracając do sportu – Marius Bagdonas skupił się stricte na wydarzeniach boiskowych i wystawił oceny litewskim piłkarzom. Ten artykuł w pełni dostępny jest także tylko dla subskrybentów. Ukazał się także odcinek podcastu „„Skrieja kamuolys” poświęcony polskim kibicom, przyszłości trenera Edgarasa Jankauskasa oraz niemocy litewskiej kadry.
Delfi.lt: „Polski dziennikarz ganił Litwę: mogło dojść do tragedii”
Na stronie Delfi znajdziemy aż 6 artykułów związanych z meczem i kibicami. Bardzo dużo zamieszania wprowadził polski dziennikarz Dariusz Dobek, który zareagował na transparent polskich kibiców w stronę Donalda Tuska. „Oto jak Litwini „zadbali” o bezpieczeństwo Donalda Tuska. Po prostu kabaret” – taki tytuł widnieje na relacji wyżej wspomnianego na stronie Onetu. Co konkretnie zdenerwowało Dobka? Jak czytamy: „Przedstawiciele mediów mogli wnieść na stadion, co chcieli. Nie było żadnej kontroli osobistej. Nie było też legitymowania. Nie wspominając już o tym, że akredytacje tym razem nie były imienne, więc mogłyby trafić w ręce niepożądanych osób. A te mogłyby przeprowadzić jakiś akt dywersji. Było to o tyle zaskakujące, że dziennikarze mieli VIP-ów niemal na wyciągnięcie ręki. Dystans między taśmą oddzielającą trybunę prasową i honorową a miejscem, w którym siedział Tusk, wynosił kilkanaście metrów. Naprawdę nie trzeba było organizować skomplikowanej zasadzki na miarę ekipy złodziei z „Domu z papieru”, żeby doprowadzić do tragedii.”
Co ciekawe te słowa dotarły do litewskiej federacji, która stanowczo zdementowała taką interpretację. „Każdy, kto miał przy sobie większe plecaki lub walizki, musiał je otworzyć na punkcie kontroli bezpieczeństwa i pokazać, co jest w środku. Wszyscy polscy dziennikarze odbierali akredytacje dopiero po okazaniu dowodu tożsamości lub zaświadczenia o pracy. Lista zaproszonych przedstawicieli mediów była zatwierdzana przez przedstawiciela Polskiego Związku Piłki Nożnej i nie mogła zawierać osób nieupoważnionych. Jeśli chodzi o Donalda Tuska, to towarzyszyła mu liczna ekipa ochrony, więc prawdopodobnie czuł się bezpiecznie na stadionie.” – kontrowała litewska federacja.
Standardowo nie zabrakło także tekstów poświęconych polskim kibicom oraz ich aktywnościom na mieście. Ukazała się także rozmowa z merem rejonu wileńskiego, Robertem Duchnevičem, która kryje się jednak za paywallem.
Ciekawe pytanie padło w stronę Justasa Lasickasa, który został zapytany o to jak gra się przy tak licznej publiczności wspierającej rywala. Były piłkarz Jagiellonii Białystok starał nie koncentrować się na licznych fanach z Polski. „W ogóle mnie nie interesują, zależy mi na litewskich kibicach, na stale rosnącej „Vytis Tribūna” (sektor litewskich kibiców – red.). Musimy się dla nich starać, cokolwiek by się nie działo. Nawet jeśli nie wygramy, ale możemy dać z siebie wszystko, nasi kibice to widzą, „Vytis Tribūna” jest dla mnie dziesięć razy ważniejsza. Po drugiej stronie może być 10 tysięcy Polaków, ale i tak będę patrzył na naszych kibiców” – powiedział.
Osportas.lt: „Nasza drużyna ponownie starała się szukać pozytywów, ale przyznała, że gorycz porażek stopniowo staje się coraz dotkliwsza”
W serwisie osportas.lt znajdziemy podobny zestaw tekstów. Artykuł poświęcony ofensywie kibiców wymierzonej w Donalda Tuska, przytoczone wyżej słowa Dariusza Dobka, skupiono się także na boiskowych wydarzeniach. W jednym z artykułów znalazły się wypowiedzi piłkarzy po spotkaniu, którzy starali się szukać pozytywnych stron ale z drugiej strony musieli zmierzyć się z kolejną już porażką. Warte przytoczenia są słowa kapitana, Fedora Černycha: „Grałem z około pięcioma polskimi piłkarzami. Kiedy patrzy się na kluby, w których teraz grają, wracają miłe wspomnienia. Ale na boisku nie ma przyjaciół. Po meczu można wymienić się koszulkami, porozmawiać o tym, co było wcześniej. Wciąż mam wiele miłych wspomnień, spędziłem tam sześć lat. Ostatnio po meczu zaprosili mnie do szatni, może teraz zaproszę Lewandowskiego na pogawędkę” – uśmiechnął się Litwin w wywiadzie „na gorąco” po meczu.
fot. BNS







