Litwini i Łotysze na szczeblu centralnym w Polsce

Za nami kolejny sezon zmagań na szczeblu Ekstraklasy, I ligi i II ligi w Polsce. W ostatnich dwóch zostały jeszcze do rozegrania baraże o awans, niemniej już teraz na Bałtyckim futbolu znajdziecie zestawienie jak prezentowali się Litwini i Łotysze we wspomnianych rozgrywkach, a dokładniej w Ekstraklasie i II lidze, bo na drugim szczeblu rozgrywek nie pojawił się żaden Bałt, choć blisko Resovii był Dominykas Barauskas.

Andrejs Cigaņiks (Widzew Łódź, 9. miejsce w Ekstraklasie)

Reprezentant Łotwy wraz ze swoim zespołem finiszował dokładnie w środku stawki, natomiast z perspektywy Łotysza zdecydowanie więcej można powiedzieć o jego indywidualnej postawie. Zaczynał w Widzewie jako zmiennik, budował swoją pozycję aż zimą doczekał się ponoć zainteresowania ze strony włoskich klubów. Zamiast Italii przedłużył kontrakt w Łodzi ciesząc się opinią jednego z ważnych piłkarzy RTS-u. Jego fantastyczne trafienie w meczu ze Stalą Mielec zostało uznane golem 11. kolejki. Trafień w tym sezonie zaliczył łącznie 3, do tego 2 asysty, na boisku pojawił się w 28 meczach. Łotysz zaplusował jednak nie tylko jako piłkarz, ale także jako człowiek. Cieszy się bardzo dużą sympatią wśród kibiców, jeden z fanów opisywał w internecie jak Cigaņiks po którymś ze spotkań jako jedyny podszedł zrobić sobie zdjęcie z publicznością. Pozytywnych opinii na jego temat jest bardzo dużo, więc Łotysz ma duże szanse aby zapisać się w pamięci łódzkiej publiki na dłużej.

Alvis Jaunzems (Stal Mielec, 11. miejsce w Ekstraklasie)

Debiutancki sezon za granicą upłynął Jaunzemsowi w kratkę. Przez pierwsze 2-3 miesiące nie grał zbyt wiele, wchodził głównie z ławki. Nie brakowało spotkań w których Jaunzems był po prostu niewidoczny, ale nie popełniał też większych błędów. W rundzie wiosennej wiodło mu się już lepiej, zdobył nawet swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie, choć Stal przegrała wtedy z Wartą Poznań aż 2-5. Zdecydowanie głośniej o Łotyszu było za sprawą niesamowitej asysty pod koniec listopada w meczu z Pogonią Szczecin. Fenomenalne zagranie Jaunzemsa lawinowo rozniosło się po sieci i doczekało uwagi w wielu dużych, zagranicznych serwisach. Samo 11. miejsce jest także dość dobrym wynikiem drużynowym w wykonaniu Stali. Niemniej na korzyść Łotysza zdecydowanie byłoby, gdyby w tym sezonie udało się dorzucić coś jeszcze do 1 bramki i 1 asysty w 24 spotkaniach Ekstraklasy.

Artemijus Tutyškinas (ŁKS Łódź, 18. miejsce w Ekstraklasie)

Ciężko o pozytywy kiedy Twój zespół spada z hukiem z ligi jako najsłabsza drużyna w całych rozgrywkach ze stratą kilkunastu punktów do bezpiecznej strefy. Niemniej w przypadku 20-letniego reprezentanta Litwy znajdziemy dwa pozytywne akcenty: po pierwsze zadebiutował w rozgrywkach Ekstraklasy. Po drugie zdobył w nich nawet bramkę, i to nie byle jaką! W dziewiątej minucie doliczonego czasu gry Tutyškinas dał zwycięstwo 2-1 w meczu ŁKS-u z Koroną Kielce. Niestety to by było na tyle. Oprócz słabego wyniku sportowego w grudniu 2023 Litwin doznał urazu więzadła w kolanie po upadku na sztucznej murawie co skończyło się rehabilitacją i kilkumiesięcznym odpoczynkiem od futbolu. W efekcie licznik Tutyškinasa w tym sezonie zatrzymał się na 11 meczach Ekstraklasy i 1 bramce w nich.

Titas Milašius (Pogoń Siedlce, 1. miejsce w II lidze)

Reprezentant Litwy po odejściu z Podbeskidzia Bielsko-Biała zrobił krok w tył i na razie zrobił jeden wprzód wygrywając z Pogonią Siedlce II ligę. Na wschód województwa mazowieckiego Milašius przybył zimą 2024. Przez rundę zagrał 13 spotkań, w części z nich pojawiał się jako rezerwowy, część rozpoczynał w wyjściowym składzie. I choć nie widać tego po liczbach (0 bramek, 2 asysty) to w Pogoni zrobił dobre wrażenie swoimi umiejętnościami i zapracował sobie tym samym na pozostanie w Siedlcach. Przerwa od I ligi nie potrwa zatem zbyt długo, a biorąc pod uwagę spadek Podbeskidzia, Litwin podjął dobrą decyzję, z której zadowolony jest nie tylko on ale i Pogoń.

Valērijs Šabala (Chojniczanka Chojnice, 5. miejsce w II lidze)

29-letni Łotysz zdecydował się na kolejny powrót do Polski, tym razem z Wysp Owczych. Do Chojniczanki dołączył zimą 2024 z prostą misją krótkoterminową: być wzmocnieniem w walce o powrót do I ligi. Czy takowym się okazał? Myślę, że tak, choć w kontrze możnaby wspomnieć, że początek pobytu w Chojnicach upłynął raczej pod znakiem nijakości, w pierwszych 6 spotkaniach nie strzelił gola i zanotował tylko 1 asystę. Gdy już jednak się przełamał to w wielkim stylu. W 7 ostatnich spotkaniach 4 razy pokonał bramkarzy rywala, a trafienie z GKS-em Jastrzębie było szczególnie urodziwe. Dobra postawa Łotysza jak i całego zespołu zaowocowała pozycją barażową i Chojniczanka wciąż ma szansę na awans. Bilans 14 spotkań, 4 gole i 1 asysta nie musi być zatem w przypadku Łotysza wiążący, wciąż jest okazja go poprawić.

Deniss Rakels (Hutnik Kraków, 8. miejsce)

Gdy Hutnik podpisał kontrakt z doskonale znanym z gry w Polsce Denissem Rakelsem nie brakowało głosów wątpliwości: czy Łotyszowi jeszcze się będzie chciało? Czy wciąż prezentuje jeszcze na tyle wysokie umiejętności aby pokazać cokolwiek w II lidze? Rakels dość szybko rozwiał wszelkie znaki zapytania wobec swojej osoby. Zagrał najpierw dobrą rundę zimową, potem także udaną wiosenną. Łotysz nie tylko strzelał bramki ale także był w ścisłej czołówce II ligi pod względem kluczowych podań. Zasłużone pochwały spływały na niego z każdej strony. I choć Hutnik kolejny rok spędzi na trzecim poziomie rozgrywek to nie powinno być niespodzianką jeżeli Rakelsem zainteresuje się ktoś z I ligi bo Łotysz wciąż ma „to coś”.

Igors Tarasovs (Hutnik Kraków, 8. miejsce w II lidze)

Wiele emocji wywołał także zimowy transfer Igorsa Tarasovsa, który podobnie jak wyżej wymieniony Rakels zna nasz kraj bardzo dobrze. Główne obawy wśród kibiców wywoływało 35 lat na karku zawodnika oraz wątpliwości związane z jego ewentualną dyspozycją. Tarasovs dość szybko wziął się do przekonywania obserwatorów futbolu, że są to obawy bezzasadne. Pod koniec marca był na 2. miejscu wśród ligowych zawodników pod względem udanych podań progresywnych (86%), zaś już w kwietniu liderował jako piłkarz wygrywający najwięcej pojedynków główkowych (75%). Finalnie były już reprezentant Łotwy zaliczył 11 występów w II lidze, 10 z nich zaczynał w wyjściowej jedenastce i grał pełne 90 minut. Wynik solidny, ale ostatecznie Hutnik nie osiągnął strefy barażowej.

Fot. Michał Pietrzak 

3.5 2 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie