Łotewscy kibice przeciwko piłkarzowi i politykowi

Reprezentacja Łotwy korzystając z pauzy w swojej grupie eliminacji do MŚ 2026 postanowiła zagrać 7. czerwca towarzyski mecz z Azerbejdżanem. Na boisku działo się niewiele, mecz zakończył się wynikiem 0-0. Dużo ciekawiej było na trybunach.

Dużo pracy miała podczas tego meczu agencja ochrony na sektorze H stadionu Skonto zajmowanym przez najwierniejszych sympatyków narodowej kadry. Wszystko przez 2 incydenty związane z wyrażeniem swojego niezadowolenia wobec osób, które fani uznali za prorosyjskie. Najpierw oberwało się debiutującemu w łotewskich barwach Gļebsowi Žaleiko, następnie politykowi Aleksejsowi Rosļikovsowi z partii „Dla Stabilności!”.

Kibice drugoligowego klubu Leevon PPK wywiesili w sektorze H transparent z przekreślonym imieniem „Gleb” jako wyraz sprzeciwu obecności w reprezentacji piłkarza RFS-u  Gļebsa Žaleiko. Geneza konfliktu obydwu stron sięga lipca 2024 kiedy w ramach rozgrywek Nākotnes Līgi mierzyły się drużyny Leevon PPK oraz rezerw RFS-u. Fani Leevon PPK swoim tradycyjnym zwyczajem zaintonowali okrzyk „Putin huilo” co nie spodobało się matce zawodnika.  Kobiecie nie spodobało się to, podeszła do jednego z fanów i wykrzyczała skandaliczne słowa: „Putin przyjdzie i pierwszego cię zastrzeli!”. Do awantury dołączył sam Žaleiko, który według relacji samego fana nieustannie nazywał go faszystą. Sam piłkarz twierdził potem, że jedynie bronił matki. Łotewska federacja ukarała kobietę karą pieniężną oraz zakazem stadionowym. Zadra jednak została. W trakcie meczu z Azerbejdżanem ochrona zdjęła baner a Žaleiko, który wszedł na boisko w 84. minucie został przywitany wulgarnymi okrzykami „ruska kurwa aeaeao„.

Drugi incydent z ochroną powiązany był z kukłą na sznurze przymocowaną do wędki. Lalkę ubrano w koszulkę z napisem „kurwa watników” oraz ozdobiono ją maską Aleksejsa Rosļikovsa. To popierajacy politykę Kremla były poseł łotewskiego parlamentu, z którego niedawno został wyrzucony za wykrzykiwanie gróźb po rosyjsku i wykonywanie obscenicznych gestów. Również i w tym wypadku ochrona podjęła interwencję i po kilku próbach pracownikom w pomarańczowych kamizelkach udało się zabrać kukłę, którą później odzyskali kibice a następnie zawiesili pod siedzibą partii „Dla Stabilności!”.

Wydarzenia z meczu z Azerbejdżanem pokazują, że relacje na linii federacja-kibice są napięte. Fani obwiniają związek za działania służb ochronnych w obydwu sytuacjach i są przekonani, że te czynności odbyły się na polecenie włodarzy. Można spodziewać się, że następny mecz domowy odbędzie się w niezbyt dobrej atmosferze na trybunach.

fot. PPK Ordenis

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie