Martin Perveinis: „To dla mnie odpowiedni klub i dobra okazja, by się pokazać”

Martin Perveinis niedawno rozpoczął drugi etap swojej kariery za granicą. Napastnik opuścił BFA Wilno i przeniósł się do Pogoni Nowe Skalmierzyce, klubu grającego w rozgrywkach III ligi grupy 2, mającego siedzibę w niewielkim miasteczku liczącym mniej niż 5000 mieszkańców.

Z tej okazji litewski zawodnik opowiedział mi o swoich pierwszych wrażeniach w nowej drużynie oraz o tym, jak trafił do klubu. Pojawiło się także pytanie o rodzinne miasto zawodnika – Podbrodzie – które niedawno było wspominane w litewskich mediach piłkarskich za sprawą krytycznej sytuacji infrastrukturalnej.

Rafał Kobza („Bałtycki Futbol”): Jaka była twoja pierwsza reakcja, kiedy usłyszałeś nazwę Pogoń Nowe Skalmierzyce i dowiedziałeś się, że tam będziesz grał w piłkę?

Martin Perveinis (Pogoń Nowe Skalmierzyce): Kiedy po raz pierwszy usłyszałem od moich agentów, Kamila i Maksa, o Pogoni Nowe Skalmierzyce, poczułem dużą radość – było to dla mnie nowe wyzwanie, nowy kraj, nowe rozgrywki i możliwość wyjścia ze swojej strefy komfortu. Zrozumiałem, że to ważny krok w mojej karierze. Po rozmowach z bliskimi przyjaciółmi oraz konsultacji z trenerem Ivanem Švabovičiusem uznaliśmy, że będzie to dla mnie odpowiedni klub i dobra okazja, by się pokazać.

Jakie jest twoje pierwsze wrażenie dotyczące nowego klubu?

Bardzo pozytywne. Klub sprawia wrażenie profesjonalnego, dobrze zorganizowanego i mającego jasno określony kierunek rozwoju. Pozytywnie zaskoczyła mnie intensywność treningów oraz atmosfera w drużynie – zawodnicy bardzo ciepło mnie przyjęli, a trenerzy jasno przedstawili swoje wymagania.

Pamiętam jak sześć lat temu Edvinas Baniulis, po transferze z FK Riteriai do polskiej III ligi, mówił mi, że Riteriai nie mieli takiej bazy jak jego nowy klub. A jak Ty oceniasz warunki, które zastałeś w Nowych Skalmierzycach, w porównaniu z litewską I Lygą?

Po przyjeździe sam zobaczyłem, że infrastruktura i poziom organizacyjny stoją tutaj na naprawdę wysokim poziomie. Treningi odbywają się na dobrej jakości boiskach – mamy również obiekt ze sztuczną nawierzchnią na okres zimowy oraz naturalną murawę, gdy tylko pogoda się poprawi. Warunki do regeneracji są dobre, wszystko funkcjonuje profesjonalnie. W porównaniu z litewską I Lygą, gdzie przez wiele lat grałem w BFA, różnica jest niewielka, ponieważ BFA również zapewnia bardzo dobre warunki do rozwoju młodych zawodników, szczególnie zimą.

fot. BFA

Masz już pierwsze doświadczenie międzynarodowe za sobą. Spędziłeś kilka miesięcy we Włoszech, w akademii Salernitany. Opowiedz o tym okresie.

Pobyt we Włoszech był bardzo ważny dla mojego rozwoju. Włoski futbol słynie z taktyki i dyscypliny, dlatego dużo nauczyłem się o grze pozycyjnej, zadaniach defensywnych oraz podejmowaniu decyzji na boisku. Regularnie byłem zapraszany na treningi pierwszego zespołu, gdzie mogłem wiele nauczyć się od takich zawodników jak Krzysztof Piątek czy Franck Ribéry, który bardzo pomógł mi poczuć się swobodnie w szatni i odnaleźć się wśród zawodników najwyższego poziomu, można powiedzieć – gwiazd. Kiedy jesteś młody i boisz się popełnić błąd na boisku albo powiedzieć coś nie tak w szatni, wsparcie takich piłkarzy jest bardzo ważne. Było to doświadczenie, które wzmocniło mnie psychicznie – po raz pierwszy musiałem przystosować się do innej kultury i filozofii futbolu.

Młodzi litewscy piłkarze często mają problemy z adaptacją w nowych krajach. W materiale wideo opublikowanym przez klub słychać, że mówisz po polsku. Czy znasz język polski albo masz polskie korzenie?

Dorastałem w Podbrodziu. W tym mieście wiele osób mówiło po polsku, rosyjsku i litewsku. W mojej rodzinie używano języka polskiego, dlatego rodzice zapisali mnie do polskiej szkoły – gimnazjum Žeimenos. Uczyłem się tam do siódmej klasy, więc od tamtego czasu znam język polski. Później mój pierwszy trener, Grigorijus Kiselis, zabrał mnie do Wilna na testy w BFA. Po dwóch tygodniach do naszego domu przyjechał trener Ivan Švabovičius i zaproponował mi przeprowadzkę do Wilna oraz rozwój w akademii BFA, dlatego zmieniłem szkołę na litewskie gimnazjum w Fabianiszkach (dzielnica Wilna – przyp. red.).

Rozmawialiśmy o twoim nowym klubie, teraz porozmawiajmy o poprzednim. BFA to ambitny projekt skupiony na pracy z młodymi zawodnikami i współpracy z zagranicznymi trenerami. Czy uważasz, że klub może kiedyś awansować do TOPLYGI?

Baltijos Futbolo Akademija to bardzo ambitny projekt. Duży nacisk kładzie się tam na młodzież oraz długofalową wizję rozwoju. BFA zawsze walczy o awans do TOPLYGI zawodnikami wychowanymi we własnej akademii, dlatego wierzę i wiem, że w którymś sezonie klub na pewno awansuje do najwyższej ligi.

W ostatnim czasie litewskie media wspominały twoje rodzinne Podbrodzie. Jak wielu zmian potrzebuje jeszcze litewski futbol, szczególnie na poziomie regionalnym?

Obecnie w Podbrodziu sytuacja futbolu jest trudniejsza ze względu na warunki, ale z tego, co wiem i widziałem, dzieciom nie brakuje chęci do ruchu i uprawiania sportu – coraz więcej z nich zaczyna trenować piłkę nożną. Myślę, że to w dużej mierze zasługa trenera Gerogija Kiselisa, który potrafi zaszczepić w dzieciach miłość do futbolu. U mnie wszystko również zaczęło się właśnie od tej pasji. Litewski futbol rozwija się, ale na szczeblu regionalnym wciąż jest wiele do poprawy. Potrzebna jest lepsza infrastruktura, większe inwestycje w szkolenie młodzieży oraz silniejsze lokalne akademie. Moje rodzinne Podbrodzie także ma potencjał, jednak potrzebne jest systematyczne wsparcie i długofalowa wizja. Lepsze warunki treningowe w regionach mogą mieć ogromny wpływ na rozwój całego futbolu w kraju.

fot. Pogoń Nowe Skalmierzyce

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie